Filipiny: Poradzimy sobie bez USA!

Podczas gdy wciąż nie milkną echa niedawnej deklaracji Rodrigo Duterte na temat przewartościowania dotychczasowych stosunków Manili z Waszyngtonem, filipiński minister obrony narodowej Delfin Lorenzana oświadczył, że Filipiny są w stanie obronić się bez pomocy Amerykanów, dzięki czemu mogą sobie pozwolić na zerwanie więzów podległości wobec hegemona zza oceanu.

Zdaniem Lorenzany wartość amerykańskiej pomocy militarnej nie jest duża, wobec czego wojskowi mogą poprosić filipiński kongres o uzupełnienie z lokalnych środków deficytu szacowanego na 50-100 milionów dolarów.

Minister zaznaczył jednak, że nie ma planów zakończenia programu Enhanced Defense Cooperation Agreement, na mocy którego zacieśniono współpracę sił zbrojnych obu krajów. Niemniej jednak prezydent Duterte oznajmił w ubiegłym tygodniu, że ostatnie manewry morskie z US Navy odbyły się po raz ostatni, gdyż wywołują one napięcia w relacjach z Chinami.

W obliczu narastającej krytyki ze strony Zachodu przywódcy wyspiarskiego kraju na poważnie rozważają uniezależnienie się od wsparcia ze strony zamożnych krajów, szukając jednocześnie porozumienia z Chinami i Rosją.

Jak wcześniej oświadczył prezydent Duterte, „nie spodziewam się zrozumienia ze strony organizacji praw człowieka, Baracka Obamy czy Unii Europejskiej. Jeśli uważają, że nadszedł czas na wycofanie pomocy, proszę bardzo, niech to uczynią. Nie będziemy żebrać o waszą pomoc.”

Filipiński sekretarz ds. zagranicznych Perfecto Yasay dodał, że USA nigdy nie szanowały suwerenności Filipin. „Amerykanie skuli nas niewidzialnymi kajdanami, za sprawą których żyjemy w podległości niczym małe, brązowe ludziki, niezdolne do wybicia sie na prawdziwą niepodległość” – dodał dyplomata.

Filipiny są kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w zachodniej części Pacyfiku. Ich strategiczna lokalizacja pozwala Amerykanom kontrolować ekspansję Chin.

W czasie drugiej wojny światowej to właśnie wyspy filipińskie stanowiły najważniejszy przystanek na drodze do podboju Japonii. Geopolityczny zwrot Manili stawia pod znakiem zapytania skuteczność poczynań gabinetu Baracka Obamy, który podczas swojej prezydentury przeniósł priorytety swej polityki zagranicznej właśnie w kierunku Azji Południowo-Wschodniej.

(Na podstawie rt.com opracował RS)
http://xportal.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s