Co to jest racjonalizm? Lekcja dla pseudo racjonalistów na przykładzie akcji propagandowej Stopstopnop

Nie zamierzam tutaj edukować ani przekonywać kogokolwiek do jakichkolwiek poglądów. Sprzeciwiam się jedynie manipulacji, kłamstwu oraz zawężaniu światopoglądu i ograniczaniu możliwości wyboru.

Tekst jeszcze doskonalę. Podczas lektury zadawaj sobie proszę pytania, czy to o czym tutaj czytasz:
jest doskonale zgodne z prawdą?
niesie dobro?
jest pożyteczne?

To są trzy sita Sokratesa. Informacja, która nie spełnia choć jednego z tych warunków nie jest warta rozpowszechniania. Jeśli więc znajdziesz dziury w niniejszym tekście, pisz do mnie.

Kto nie widział komiksu, który krytykuję, może obejrzeć go w serwisie ze śmiesznymi obrazkami Joe Monster.

“Nauka polega na krytycznej ocenie przedstawionych przez innych dowodów”. Ten komiks nie jest żadną nauką, a dowodów w nim jak na lekarstwo, lecz jeśli odniosę się do jego treści krytycznie, to może czytelnik będzie odporniejszy w pryszłości na wszelką propagandę.

(Cytaty z komiksu podaję kursywą).

Szczepienia działają

Jakie? Dla kogo? Kiedy?

Że nie wspomnę już o kluczowym pytaniu: w jaki sposób działają? (Bo pozytywnie czy negatywnie – jakoś na pewno działają).

Odpowiedzi na te pytania mogą być różne w zależności o jakich rodzajach szczepień (na na jakie choroby) mówimy.

Wrzucanie wszystkich szczepień do jednego worka to jak zatytułowanie prezentacji “Blondynki są głupie” albo “Faceci zdradzają”. Ten tytuł – jak zobaczysz – wyznacza poziom całego “komiksu”.

Oto fakty

Jak się przekonasz, w tej komiksowej prezentacji mamy nie tylko fakty.

Mamy również uogólnienia, przekłamania, manipulowanie, granie na emocjach.

Czy człowiek któremu zależy na prawdzie musi uciekać się do manipulowania emocjami? Obiektywna prezentacja faktów nie wystarczy?

Bądź ostrożny, kiedy dostrzegasz, że ktoś próbuje grać na Twoich emocjach. Możesz być wtedy pewien, że Twoje dobro nie ma dla niego znaczenia (niezależnie od jego deklaracji). Ma on dla którego osiągnięcia nie przebiera w środkach. Często nie jest to nawet jego cel, człowiek taki może być nieświadomym narzędziem w czyichś rękach.

Manipulanci mogą chcieć np.:
sprzedać Ci więcej swoich produktów
zdominować Cię, abyś przyjął ich światopogląd, myślał tak jak oni, ponieważ “oni wiedzą lepiej” (to zwycięstwo może być dla nich ważniejsze, niż korzyści finansowe – taki fanatyzm)
a nawet zasiać w Tobie strach tylko po to, aby odebrać Ci poczucie bezpieczeństwa (dlaczego? może sami cierpią na brak poczucia bezpieczeństwa i nie mogą znieść tego, że ktoś czuje się pewnie i bezpiecznie?)
albo wszystko na raz…

Ale co się dziwić, skoro mowa jest o szczepieniach. Ich fanatycy mają długą tradycję w manipulowaniu i propagandzie. Nawet jeden z czołowych promotorów szczepionek
Dr. Jacobson (z uważanej za bardzo prestiżową Mayo Clinic) stworzył prezentację do rozdania dla lekarzy, aby pomóc im rozmawiać z ludźmi, którzy nie chcą szczepić. Kilka slajdów jak trenuje się pracowników służby zdrowia.

“Nie planujcie dawać żadnych drukowanych informacji, nie planujcie wysyłania żądnych maili z linkami do informacji.

Przekonywać, a nie informować.” Slajdy znajdziesz tu.

W Polsce trenuje się na przykład tak:

Technologie medyczne rozwinęły się w ciągu ostatnich 100 latach bardziej, niż w całej historii ludzkości.

Czy to prawda? Tak. (Oczywiście doświadczyliśmy rozwoju nie tylko medycznych technologii). Ale dlaczego autor wspomina o tym na początku?

Zapewne chce, abyś podświadomie przyjął taki tok myślenia: skoro powyższe jest prawdą, to wszystko, co jest częścią owego rozwoju musi być lepsze, niż cokolwiek do tej pory. Rozwój jest przecież zawsze dobry, prawda?

Niekoniecznie. Co jest dobrego w tym, że ludzie zabijają się zamiast maczugami – mieczami, zamiast mieczami – muszkietami, zamiast muszkietami – laserami?

Z faktu, że technika się rozwinęła, nie wynika, że wszystko, co jest tego owocem zawsze i wszędzie jest dobre. Nawet więcej. Niektóre rozwiązania od początku są i zawsze będą drogą donikąd. Na przykład:

Nie da się za pomocą ustawy zlikwidować ubóstwa, choćby ustawa ta była coraz doskonalsza i coraz bardziej zaawansowana.

Nie da się zaprowadzić trwałego i autentycznego pokoju narzucając go przemocą, choćbyś dysponował coraz bardziej zaawansowanym rodzajem broni. (Prawdopodobnie zasada ta dotyczy każdej walki, również walki z chorobami. Hipoteza jest taka: walka z chorobami to droga donikąd, jak walka z ciemnością. Skuteczniejsze jest dbanie o utrzymanie, ewentualnie przywrócenie, zdrowia. Jak zapalenia światła.).

To trochę tak jak w jednym z paradoksów Zenona: strzała wystrzelona do celu, która przebywa co sekundę połowę drogi nigdy do celu nie dotrze. Niezależnie od tego jak długo będzie leciała i jak blisko będzie celu, jest on poza jej zasięgiem. (Dlatego sceptycznie podchodzę do fanfarów oznajmiających rzekome zwycięstwo nad czymś. “Usunęliśmy objaw choroby, teraz jest pan zdrowy!” “Dobrze nam idzie, wydajemy miliardy na walkę z tą chorobą. Jeszcze kilkaset milionów i wygramy.” – i tak od dziesiątek lat).

A wracając bezpośrednio na pole medycyny:

“W 2002 r. amerykański Narodowy Instytut Serca, Płuc i Krwi zakończył ośmioletnie badania nad czterema grupami leków służących do obniżenia ciśnienia. Okazało się, że najskuteczniejszy okazał się lek najtańszy, sprzed 50 lat. Ale najlepiej sprzedawał się na świecie lek znanego koncernu farmaceutycznego – 19 razy droższy.” http://www.tfe.edu.pl/aptekarz/Aptekarz-2005-13-suplement.pdf

Zobacz, jaki rozwój! Ale w dziedzinie marketingu i dojenia pacjentów.

Zastanówmy się również, dlaczego na obrazku jest “człowiek”, który potrzebuje interwencji medycznej? Przecież szczepionki to zabiegi prewencyjne (bo nawet nie profilaktyczne, ponieważ w dbaniu o zdrowie najpierw mamy:
profilaktykę (nie wiąże się z interwencją), a jeśli ona zawiodła, to mamy zabiegi:
prewencyjne, a dopiero jeśli te zawodzą to pozostają nam:
interwencje medyczne).

Z potrzeby postępowania prewencyjnego można wyciągnąć tylko jeden wniosek: brakło postępowania profilaktycznego, bądź było ono nieskuteczne. W przeciwnym bowiem razie nie zaszłaby potrzeba postępowania prewencyjnego. http://portal.bioslone.pl/zanim_pozwolisz_zaszczepic_dziecko

Domyślam się, że znów chodzi o manipulację. Interwencje medyczne mają zdecydowanie większą skuteczność i sensowność niż zabiegi prewencyjne. Prawie nikt nie zastanawia się, czy ze skomplikowanym złamaniem udać się do specjalisty.

W wielu innych przypadkach (np. jeśli cierpisz na przewlekłą chorobę cywilizacyjną) masz podstawy poważnie zastanawiać się, czy medycyna alopatyczna jest w stanie Cię wyleczyć. Jakąkolwiek interwencją. Bo widzisz wiele faktów podających to w wątpliwość.

“Czy lekarze informują pacjentów o tym, że w przypadku raka piersi u kobiet przeżywalność w okresie 10 lat po rozpoznaniu wynosi 90% bez poddawania się chemioterapii i 92% po zastosowaniu chemioterapii? Czy dla tej statystycznie znikomej różnicy warto ryzykować własne zdrowie, poddając się drakońskiemu truciu organizmu i drastycznemu obniżeniu komfortu życia? http://www.rak-stop.pl/

W Australii przeanalizowano dane statystyczne za lata 1990-2004 dotyczące wyników leczenia 22 rodzajów raka. Stosowanie chemioterapii zwiększa szanse na 5 letni okres przeżycia tylko o 2,2%! http://germanska.pl/index.php/medycyna-wspolczesna/co-to-oznacza/chemioterapia/skutecznosc-chemioterapii

Chemioterapia najpierw pomaga, a później zabija

Widzisz ponadto ludzi latami borykającymi się z przewlekłymi schorzeniami, na które lekarstwa nie działają.

Są i tacy, którym lekarze powiedzieli: nie mamy dla Was ratunku, nie macie szans na przeżycie. A oni przeżyli.

Wkrótce na rynku polskim ukaże się tłumaczenie książki dr Kelly Turner “Radical Remission” – autorka szukała cech wspólnych w działaniach podjętych przez osoby, które wg medycyny miały umrzeć na raka, ale się nie poddały i nie umarły.

Dr. Ruth Heidrich. Przeżyła swego onkologa o 30 lat. Zdobyła ponad 900 trofeów startując w triatlonach i maratonach po tym, jak uzdrowiła się z czwartego stadium raka piersi w 1982 roku (bez stosowania chemioterapii ani radiacji).
http://www.chrisbeatcancer.com/she-healed-breast-cancer-with-nutrition-then-won-iron-man/

To co, kiedy i na kogo działa?

Autor komiksu chce jednak, abyś nie miał tego rodzaju pytań i wątpliwości. Chce, abyś myślał o prewencyjnych szczepieniach tak jak o interwencjach medycznych: jakby te pierwsze były tak samo skuteczne, bezpieczne, niezawodne i pozbawione alternatyw co np. składanie złamanej kości. Nie jest to pewne.

W ogóle w medycynie mało co jest pewne. To nie matematyka. Ostatecznie to w ogóle nie jest nauka (do tego zaskakującego dla wielu twierdzenia jeszcze powrócę).

Bywa, że po kilkudziesięciu latach stosowania operacji okazuje się jednak, że nie jest ona skuteczniejsza, niż placebo. “Dalsze badania zakwestionowały słuszność teorii, na której opierała się operacja podwiązania tętnic. Nie istnieje bezpośred­nie połączenie między tętnicami sercowymi a podwiązywanymi ar­teriami, a więc blokowanie tych drugich nie zwiększa przepływu krwi w sercu. Dlaczego więc przez tyle lat operacja ta przynosiła pozytywne rezultaty? Być może dlatego, że efekt placebo to fakt i może on oddziaływać na organy wewnętrzne, na przykład poprawiając przepływ krwi w sercu i zmniejszając ból.”
„Cień Hipokratesa. Tajemnice Domu Medycyny”, David H. Newmann

Czy wiesz, co jest najczęstszymi przyczynami zgonów w tak zaawansowanym technologicznie kraju jak USA? Nr. 1 – atak serca. Nr. 2 – rak. Nr 3. – Działalność lekarza lub terapie (tzw. zgony jatrogenne). http://www.dobrametoda.com/ARTYKULY/lekarze_przyczyna_zgonow.htm

Czy wiesz, że “W ciągu kilku lat wykazano błędność twierdzeń w około dwóch trzecich badań opublikowanych w najlepszych czasopismach medycznych. Aż 90% wiedzy medycznej lekarzy zostało uznane za zasadniczo lub całkowicie błędne. (…) W rzeczywistości masz szansę 1 do 12, że diagnoza lekarza będzie błędna do tego stopnia, że doprowadzi do uszczerbku na Twoim zdrowiu.” http://content.time.com/time/health/article/0,8599,1998644,00.html

Mimo wszystko jesteśmy zapewne wdzięczni za rozwój technologii, również medycznych. Są przypadki, w których rzeczywiście odnosimy korzyści. Nie traćmy jednak czujności i nie dajmy się manipulować.

Może z rozwojem technologii jest tak jak z rozwojem cywilizacji, którego efektem są epidemie chorób – nazwa nie jest przypadkowa – cywilizacyjnych?

Jeśli będziemy bezkrytycznie zapatrzeni w rozwój i technologie, nie będziemy szukać dróg do budowy takiej cywilizacji, której rozkwit nie skutkuje epidemią chorób cywilizacyjnych.

I do nas będzie tyczyło się niemieckie przysłowie: Co z tego, że idziemy ciągle do przodu, skoro droga prowadzi donikąd?

MAN
https://www.youtube.com/watch?v=WfGMYdalClU&feature=youtu.be

Budowa cywilizacji dopiero przed nami. Kiedy nasze społeczeństwa nie będą potrzebować policji, wojska, zakładów karnych, sądów – wtedy dopiero będziemy mogli mówić o cywilizacji (cytuję z pamięci futurologa J. Fresco).

Prawdopodobnie wtedy nie będziemy potrzebować również służby zdrowia. Przynajmniej nie w obecnej formie. Przewiduję, że lekarz przyszłości będzie raczej doradzać jak żyć, aby zachować zdrowie, niż aby leczyć choroby. Uczyć jak zapalać światło, a nie jak walczyć z ciemnością.

Szkoda, że autor komiksu nie zilustrował takiego dialogu jaskiniowców:
W czym problem?
Czuję, że mam wadliwy gen, który w przyszłości może spowodować raka. Pomóż.

Kiedyś ofiary chorób zakaźnych widzieliśmy na każdym kroku. Dzisiaj w krajach rozwiniętych to rzadkość…

Trzymajmy się faktów, proszę. Kiedyś nie mogliśmy widzieć, przynajmniej większość z nas nie mogła, ponieważ wtedy jeszcze się nie narodziliśmy.

Autor zapewne chciał powiedzieć (lecz poniosły go emocje), że kiedyś ofiary chorób zakaźnych widać było częściej. Tylko że kiedyś… Wiele rzeczy się zmieniło w międzyczasie. Warunki sanitarne, dostęp do czystej wody pitnej, dieta i warunki życia (dzieciaki nie pracują w kopalniach, przynajmniej nie u nas). Wszystko to ma wpływ na funkcjonowanie układu odpornościowego, od czego zależy czy zachorujesz, czy nie.

I proszę porównaj przy okazji ilość zachorowań na choroby cywilizacyjne w krajach rozwiniętych z ilością tych zachorowań w krajach nie rozwiniętych (do których jeszcze nie dotarły wszystkie “dobrodziejstwa” zachodniej cywilizacji). Od otyłości, przez cukrzycę po raka. Jeśli płacimy taką cenę za rozwój, to albo nie jest to rozwój, albo nie w tym kierunku idziemy, albo zwyczajnie nie potrafimy korzystać z osiągnięć techniki.

Chyba to ostatnie. Bo skoro na likwidację głodu na świecie wystarczy 30 miliardów dolarów, skoro pieniądze przeznaczane na zbrojenia mogłyby zapewnić dach nad głową dla każdego mieszkańca Ziemi, to chyba coś z nami jest nie tak. Debatujemy, czy przypadkiem szczepienia nie są częścią tego, co jest nie tak…

i zawdzięczamy to przede wszystkim szczepieniom.

A wniosek został wyciągnięty na podstawie? W jaki sposób wyliczono, że przede wszystkim dzięki szczepieniom, a nie np. przede wszystkim poprawie higieny, diety, warunków socjalnych i sanitarnych?

Czy autor czerpał wiedzę z takich materiałów propagandowych, jak ten poniżej?

We wczesnych latach wieku dwudziestego każdego roku w Wielkiej Brytanii umierało na tężec około 200 osób. Szczepienia wprowadzono powszechnie w 1961 roku i w latach siedemdziesiątych tężec był chorobą rzadko dotykającą dzieci w Wielkiej Brytanii. http://www.ovg.ox.ac.uk/tetanus

Czytasz i myślisz: szczepienia nas uratowały. No tak miało Ci się wydawać po lekturze. Co więcej, nie napisali kłamstwa, same fakty. Niektóre.

Zobacz jednak jak przez ponad pół wieku przed wprowadzeniem szczepień spadała śmiertelność na tężec: https://childhealthsafety.files.wordpress.com/2009/01/0707272tetanus.jpg

Ten wykres ukazuje, że wprowadzenie szczepionki na tężec było w zasadzie zbędne i naraziło dzieci przede wszystkim na niepożądaną reakcję poszczepieną. (…) Jeśli zmniejszenie śmiertelności na tężec w latach pięćdziesiątych wynika z czegoś innego niż po prostu kontynuacji nieprzerwanego spadku z lat ubiegłych (będącego skutkiem lepszych standardów życia), to dwiema najbardziej prawdopodobnymi przyczynami są: mniejsza ilość pracowników na farmach i wprowadzenie systemu powszechnej opieki zdrowotnej po II Wojnie Światowej. https://childhealthsafety.wordpress.com/graphs/

W wolnej chwili przeczytaj również opracowanie Jak wymierały epidemie.

Pomimo ewidentnych i przytłaczających dowodów [których oczywiście w tej historyjce nie uświadczysz, zapewne dlatego, że tu nie chodzi o dowodzenie, lecz propagandę], ludzie wciąż zadają pytania i mają wątpliwości. To jest normalne.

Równie dobrze można napisać: Pomimo ewidentnych i przytłaczających dowodów, że niektóre szczepionki w niektórych przypadkach szkodzą (i mogą nawet spowodować śmierć), ludzie wciąż zadają pytania, jak to możliwe. Tak trudno im pogodzić się z faktami, że ktoś mógłby ryzykować zdrowie ich dzieci. To normalne (nie ryzyko w imię “większego dobra”, lecz że ciężko w to uwierzyć).

Ręką w górę, kto wie, że w USA istnieje specjalny fundusz, z którego wypłacane są pieniądze dla ofiar szczepień. Środki finansowe w funduszu pochodzą od producentów szczepionek. Całość jest regulowana specjalnym prawem. Chodzi o to, aby ludzie nie mogli pozywać na normalnej drodze sądowej producentów szczepionek.

Od roku 1986 ofiarom szczepień w USA wypłacono z rzeczonego funduszu prawie dwa miliardy dolarów odszkodowań. To naprawdę jest normalne, że w związku z tym ludzie mają wątpliwości.

Przyjrzyjmy się bliżej

Tak głosi transparent ciągnięty przez… strzykawkę ze skrzydełkami. Do licha, cóż to? Jakiś nowy symbol racjonalizmu? Ewolucji może? Skrzyżowanie strzykawki z aniołkiem. Dowód, że nawet naukowcy wierzą w anioły? Czy raczej komunikat wyrażony przez podświadomość autora: szczep się, szczep, pofruniesz do nieba. Może w gruncie rzeczy sam jest pełen wątpliwości? Nic dziwnego, w obliczu takich faktów…

Dla mnie jest to ewidentny dowód na to, iż komiks jest prywatną inicjatywą, nie powstał za pieniądze jakiegokolwiek koncernu. Firma bowiem wynajęłaby specjalistów od PR-u – oni nie pozwoliliby na podobną kompromitację.

Ale przyglądajmy się, tak, bliżej. I jeszcze bliżej. Aż ludzie wreszcie zrozumieją, o jakie przekręty i zbrodnie tutaj chodzi.

Pod koniec XVII wieku ospa zabijała setki tysięcy ludzi każdego roku.

Chwileczkę, ten komiks (uwielbiam poważne komiksy oparte na faktach, naprawdę, czytałem ich wiele: Asterix, Kajko i Kokosz, Lucky Luke, Spiderman, a może… może to jednak nie było na faktach; nie ważne teraz). Czy ten komiks mówi o zmniejszaniu umieralności, czy zmniejszaniu ilości zachorowań (czego skutkiem może być czasem mniejsza ilość – ewentualnych, e-wen-tu-al-nych – powikłań)? Czy raz o jednym, raz o drugim, jak autorowi wygodniej.

To są dwie różne kwestie:
zmniejszanie umieralności
zmniejszanie zachorowalności.

Pierwszą kwestię można zilustrować wykresami takimi jak ten tutaj: http://www.thrive-living.net/2014/04/-vaccination-risk-constitutional-parental-rights.html

Więcej wykresów znajdziesz tu: http://www.dissolvingillusions.com/graphs/

W skrócie sytuacja wygląda tak. A zresztą, co się będę produkował, skoro ktoś już to zrobił: https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepionki-nas-nie-uratowaly-cz-i-usa/

Wtedy Edward Jenner zauważył, że mleczarki, które wcześniej chorowały na mniej szkodliwą – krowią odmianę ospy, nie zarażały się czarną ospą. To była pierwsza szczepionka.

Może pierwsza produkowana przemysłowo? Bo przecież zwyczaj wcierania w nacięte ramię zdrowego dziecka sproszkowanych strupów chorego przybył do Europy z Turcji przez Anglię. Ale rozumiem, że historyjki obrazkowe potrzebują bohaterów i autor dokonał tutaj jakiegoś skrótu myślowego.

Niejednego zresztą, jak wnioskuję z poniższego cytatu (chyba że gdzieś w nim jest błąd, to proszę o sprostowanie):

„Przed tym jak Edward Jenner wprowadził swoją szczepionkę przeciwko ospie (około 1800 roku), w Anglii współczynnik śmiertelności z powodu tej choroby zaczął spadać już 200 lat wcześniej i obniżył się z 500 do 200 na 100 tys. populacji. Do czasu kiedy zostały wprowadzone obowiązkowe szczepienia, czyli do 1852 roku, śmiertelność ta spadła jeszcze bardziej, bo aż do 40 osób na 100 tys. mieszkańców. Jest znamienne, że pomiędzy latami 1867 a 1889, w okresie rygorystycznie przestrzeganych obowiązkowych szczepień, współczynnik śmiertelności wzrósł z 28 do 45 na każde 100. tys. osób.”

Trzeba by również zapytać, czy odporność wywołana sztucznymi zabiegami (jak zmienił się skład szczepionek przez sto kilkadziesiąt lat?) jest identyczna z odpornością wywołaną naturalnym procesem (przechorowaniem danej choroby)?

Jak długo utrzymuje się odporność po szczepieniu przeciw wzw B?
Odporność po zastosowaniu pełnego cyklu szczepień jest długotrwała (ponad 20 lat, a prawdopodobnie przez całe życie).
Dr n. med. Hanna Czajka, Poradnia Pediatryczna Szczepień dla Dzieci z Grup Wysokiego Ryzyka, Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie

Jak długo utrzymuje się odporność po szczepieniu przeciw wzw A?
Odporność po zastosowaniu podstawowego cyklu szczepień (2-ch dawek szczepionką monowalentną lub 3-ch dawek szczepionką skojarzoną wzw A+wzw B) utrzymuje się wiele lat.
Dr hab. n. med. Ewa Augustynowicz, Zakład Badania Surowic i Szczepionek, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH

Prawdopodobnie przez całe życie. Wiele lat. Nauka oparta na dowodach, co? Fakty, tak?

O więcej spytaj lekarza – które szczepionki dają odporność na całe życie, a które wymagają powtarzania szczepień do końca życia.

Rany, spytaj w ogóle jaka jest skuteczność szczepionki, jaka jest gwarancja, że nie zachorujesz na chorobę, przeciw której jesteś szczepiony. Bo czytałem już wykręty u zwolenników przymusowych szczepień, iż szczepionka wprawdzie nie daje gwarancji, że nie zachorujesz, ale obniża ryzyko poważnych skutków ubocznych, czy jakoś tak…

Bądź świadomym konsumentem. Za szczepienia płacisz. Dopytaj za co płacisz. Kto i co ci gwarantuje. Jeśli kupujesz auto lub komputer, kupujesz z gwarancją. Czy może nie?

Szczepionki są jak siłownia dla naszego ciała. Używają martwych lub uszkodzonych wirusów, by prowokować reakcję immunologiczną, bez zapadania na pełną chorobę.

Siłownia. Niezamierzenie trafne porównanie. Oglądałem kiedyś film o trenowaniu kandydatów do Legii Cudzoziemskiej. To nie napakowani siłacze dają radę morderczym treningom, lecz mężczyźni często niepozorni, szczupli, ale za to z charakterem i siłą woli. Nadmuchani “pakerzy” z siłowni zwykle szybko “pękają”.

Także nie dziwmy się, że niektórzy wolą pracować w polu, wspinać się po górach i uprawiać inne tzw. naturalne formy aktywności fizycznej, zamiast koksować się i budować muskulaturę przed lustrem na sali siłowni, korzystając z technicznie zaawansowanych maszyn do ćwiczeń. (Fani kina lat 80-tych przypominają sobie porównanie metod treningowych Rocky’ego i Ivana Drago

).

Jaki by nie był rozwój technologiczny, trudno aby wpłynął on na fakt, iż najzdrowsze, najskuteczniejsze rodzaje aktywności fizycznej to te naturalne, takie jak chodzenie lub choćby seks.

“Żadna z tych [najbardziej długowiecznych] społeczności specjalnie nie ćwiczy fizycznie, przynajmniej nie w taki sposób jak o tym zwykliśmy myśleć. Całe ich życie opiera się jednak na ciągłej aktywności fizycznej. Te stuletnie kobiety z Okinawy, wstają i siadają na podłodze, 30 do 40 razy dziennie.
Sardyńczycy żyją w wielopiętrowych domach, chodzą więc po schodach. Każde wyjście do sklepu, kościoła albo do znajomych to okazja do spaceru. Nie mają specjalnych udogodnień. Nikt za nich nie pracuje w polu ani nie sprząta w domu. Jak robią ciasto, robią wszystko ręcznie. To są właśnie ich ćwiczenia. Zużywają kalorie tak samo jakby ćwiczyli na siłowni. Więc zasadniczo każdy wysiłek to coś co sprawia im przyjemność.” http://www.ted.com/talks/dan_buettner_how_to_live_to_be_100/transcript?language=pl

Nie dziwmy się zatem, że również jeśli idzie o trenowanie swego układu odpornościowego niektórzy wybierają bardziej naturalne rozwiązania, niż “siłownia”. (Wiem, że wielu zwolenników przymusowego szczepienia ma alergię na słowo “naturalne”. Wyjaśnię więc: ciało kobiety jest naturalne. Ciało lalki z sexshopu – nie jest naturalne. To zrozumiałe dla większości ludzi. Co nie wszyscy zrozumieją, to że ciało kobiety dostarcza o wiele więcej, niż ciało lalki z sexshopu. Związki międzyludzkie, rodzina – takie tam naturalne zjawiska).

Dodajmy od razu, że same martwe lub uszkodzone wirusy nie byłyby w stanie sprowokować odpowiedniej reakcji odpornościowej organizmu. Potrzebne są dodatkowe związki chemiczne, które stymulują tę reakcję. Adjuwanty. Czasem wywołując również reakcje autoimmunologiczne.

Mechanizm działania adiuwantów, ze względu na ich różny charakter chemiczny, nie jest ściśle określony, wydaje się natomiast, że jedną z głównych ich właściwości jest spowolnienie uwalniania antygenu. Według teorii niebezpieczeństwa adiuwanty mogą także dostarczać tzw. sygnału niebezpieczeństwa. http://pl.wikipedia.org/wiki/Adiuwant_%28immunologia%29

Czy medycyna oparta na “wydaje się”, “mogą”, to dobry pomysł dla dziecka?

Ponadto: szczepionki nie dostają się do organizmu w taki sposób, jak naturalne infekcje. Nie wiem, czy jest to regułą, ale np. odra jest wdychana, a szczepionka – wstrzykiwana. Jakie to ma znaczenie? Po wstrzyknięciu do krwioobiegu oddziaływanie mieszanki na układ nerwowy jest szybsze i silniejsze, niż przy wdychaniu patogenów i przetwarzaniu przez układ limfatyczny.

I zadajmy nieśmiało pytanie czy “pełna choroba” zdrowemu organizmowi (ze zdrowym silnym układem odpornościowym) jest naprawdę straszna?

Szczepionki nie dostają się do organizmu w taki sposób, jak naturalne infekcje. Np. odra jest wdychana, ale szczepionka jest wstrzykiwana. Ekspozycja układu nerwowego przebiega o wiele szybciej, niż przy normalny wdychaniu i przetwarzaniu przez układ limfatyczny.

Od tego momentu Twoje ciało ma czas, by rozwinąć właściwe przeciwciała i zdobyć odporność.

Może zdobyć odporność, a może jej nie zdobyć (tak jak może zaregować nieporządanym odczynem poszczepiennym). Cała literatura medyczna dowodząca “skuteczności szczepień” dowodzi tego, że szczepienie działa jeśli idzie o wytworzenie przeciwciał. Czy to skutkuje jednak odpornością? Różnie bywa.

Czy zdobyta za pomocą szczepionki odporność będzie identyczna z tą nabytą po chorobie?

Jeśli ktoś został zaszczepiony w przeszłości przeciwko ospie, kiedy szczepienia były rutynowe, czy ta szczepionka będzie nadal chroniła przed ospą?
Niekoniecznie. Nie można być pewnym, że osoby, które zostały zaszczepione na ospę przed rokiem 1972, nadal są chronione przed tą chorobą. Zakłada się, że osoby, które w przeszłości miały tę szczepionkę też mogą zachorować na ospę, jako że nie ma pewności co do tego, jak długo szczepionka chroni przed wirusem ospy. Ogólnie szacuje się, że szczepionka przeciwko ospie chroni przez okres 3-5 lat, co oznacza, że nawet osoby szczepione w przeszłości mogą zachorować na ospę. Odporność może zostać wzmożona w razie potrzeby poprzez jedną dodatkową szczepionkę.
Przebyta w przeszłości choroba ospy pozostawia trwałą odporność.
https://www.stclaircounty.org/offices/health/forms/FactSheets/Smallpox%20%28Polish%29.pdf

Czyli odporność poszczepienna (przynajmniej w niektórych przypadkach) powinna być odnawiana przez kolejne szczepienia. Czyli zostajesz klientem koncernu farmaceutycznego na całe życie. Jeśli wierzysz w to, że się opłaca.

Dr Sherri Tenpenny: „Oczekuje się, że globalny dochód ze szczepionek osiągnie $ 57 MILIARDÓW do roku 2019, wzrost z $ 33 MILIARDÓW w roku 2014. Kiedy zaczynałam badać ten temat 14 lat temu, ten sektor był warty około $ 10 MILIARDÓW.”

Po wprowadzeniu szczepień czarna ospa została wyeliminowana na całym świecie. Również takie choroby, jak polio, odra, świnka i różyczka są już na ostatniej prostej.

Po pierwsze: dżuma, trąd, grypa hiszpanka, dur brzuszny, angielskie poty, cholera, syfilis, kiła, rzeżączka, gruźlica, żółta febra, szkarlatyna – gdzie są te choroby dzisiaj? Gdzie się podziały bez powszechnych szczepień?

Po drugie, zaledwie 10 proc. populacji było kiedykolwiek szczepione na ospę. Jak można twierdzić, że wyeliminowaliśmy ją w ten sposób?
Czytałem również, że polio zniknęło również w innych częściach świata, gdzie szczepienia nie były rozpowszechnione. Zwolenniku przymusowego szczepienia cudzych dzieci – prawda to czy fałsz? Tylko nie pisz mi proszę, że nie trzeba do tego się odnosić, ponieważ “to bzdury wyciągnięte z kinola Iana Sinclaira” (autora książki “Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty”).

I ponownie pytam: rozmawiamy o zmniejszaniu śmiertelności czy zachorowalności? Ta pierwsza spadała często na długo przed wprowadzeniem szczepień. Także najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z koincydencją, współwystępowaniem, nie zaś związkiem przyczynowo skutkowym. Zresztą trzeba by przeanalizować przypadek każdej szczepionki.

Nie zapominajmy również o tym, że szczepienia działają w jeszcze jeden, niepożądany sposób. Mogą również powodować gorsze choroby niż te, przeciw który rzekomo działają. Np.: tysiące przypadków polio poszczepiennego w Indiach, pierwsza szczepionka na polio w USA http://pl.wikipedia.org/wiki/SV40

Jeśli szczepionki dają mi odporność, to czemu mam się szczepić przeciwko grypie co rok?

Jeśli dają. Szczepionki prowokują Twoje ciało do wytworzenia antygenów. O tym mówi literatura medyczna dowodząca ich skuteczności. A czy efektem tego będzie odporność, pożyjesz, zobaczysz.

Które ze szczepionek dają odporność trwałą, na całe życie? A które wymagają ponawiania szczepień? Które dają odporność identyczną jak naturalne przechorowanie choroby? Przypominam pytania postawione już podczas analizy nagłówka tego komiksu.

Ewolucja to ciągły wyścig zbrojeń. W czasie, kiedy Ty nabywasz odporność, patogeny próbują obejść Twój system obrony. Grypa jest w tym naprawdę dobra.

Wyścig zbrojeń? Naprawdę? Litości. Do dzieci bawiących się do późna na podwórku autor też woła w tym samym stylu: “Kochani, skryjmy się w domu, bo nadciąga ciemność”?

Może autor za dużo czasu strzela w grach komputerowych lub zbyt często ogląda hollywodzkie megahity. Jeśli tak, polecam poczytać lub posłuchać informacji z innych źródeł. Willigis Jager, niemiecki benedyktyn i mistrz zen mówi na przykład tak: “Miłość jest kluczem do zrozumienia ewolucji.”

Albo zapoznać się z mapą rozwoju świadomości (psychiatry Davida R. Hawkinsa): http://nowe-horyzonty.net/pl/index.php?page=Hawkins_DR_Mapa_swiadomosci Jak myślicie, na jakim poziomie ewolucji jest autor komiksu? Ja obstawiam 175.

To są ważne kwestie, o kolosalnym znaczeniu dla zdrowia. Jaki wiat chcesz współtworzyć dla swego dziecka? Świat ciągłej gotowości do walki, zbrojeń, bólu, cierpienia, nieufności, agresji (pamiętaj, że takie postawy osłabiają układ odpornościowy człowieka)? Czy może świat życzliwości, braterstwa, miłości i pokoju?

Słuchając ludzi nie patrz na same liczby, lecz spójrz również w imieniu jakiego świata, w imieniu jakich wartości oni przemawiają.

Owszem, patogeny mutują. Zwłaszcza jak człowiek gania za nimi ze swoją technologicznie zaawansowaną maczugą. Patrz przypadek bakterii traktowanych przez dziesięciolecia antybiotykami.

Bakterie mutują w super bakterie. Co człowiek na to? Czy będzie budować zdrowie, utrzymując organizm w stanie homeostazy tak że w obliczu naturalnie działającego układu odpornościowego patogeny “nie mają czego w nim szukać”? Nie, naukowiec lubi wojenkę. Szuka mocniejszej broni, niż antybiotyki. Teraz będzie prowadzić wojnę informacyjną i utrudniać bakteriom komunikację. Ktoś przyjmuje zakłady jak odpowiedzą bakterie? Chyba nawet przedszkolak się domyśli. Skoro chciałeś wyścigu zbrojeń…

Czy jeśli nabywamy naturalną odporność, to patogeny również wtedy próbują ją przechytrzyć, mutują, stają się coraz agresywniejsze?

Każdego roku naukowcy próbują przewidzieć, który szczep grypy będzie najpopularniejszy, tak by wyprodukować na niego szczepionkę.

To astrolodzy lub wróżki próbują przewidywać. Ale słowa autora mnie nie dziwią, ponieważ medycyna niewiele ma wspólnego z nauką. To nie jest nauka. Chociaż próbuje stosować naukowe narzędzia. Z lepszym lub gorszym rezultatem.

Wyobraź sobie naukowców, którzy próbują przewidzieć, który model samochodu będzie jeździł (nie “najlepiej jeździł”, lecz w ogóle jeździł). Potem go produkują, sprzedają i – oczywiście – reklamują (bo kto go inaczej kupi). Szerokiej drogi takim autem.

W nauce dwa plus dwa daje cztery. Zawsze. Niezależnie od czasu, wyznania, przekonań, wiary. Wsiadasz w pociąg z Warszawy do Gdańska i wiesz, że nie dojedziesz do  Krakowa. Jeśli wsiadasz w pociąg medycznej terapii, nigdy nie wiesz, gdzie dotrzesz. Może ci się polepszy, może pogorszy, może doświadczysz skutków ubocznych. Może nie przeżyjesz.

No i spróbuj bez wiary poddać się zabiegom medycyny, która “nie wymaga wiary”.

Słyszałam, że szczepionki powodują autyzm.

Niestety, nie wszyscy tylko słyszeli. Niektórzy wychowują dzieci, które dostały autyzmu akurat po szczepieniach. Koincydencja, współwystępowanie, przypadek – powiedziałby zwolennik szczepienia cudzych dzieci. Powiedzcie to tym rodzicom. Tylko się nie zagalopujcie się jak Brian Deer, dziennikarz oskarżający Wakefielda, który w takich słowach potrafi zwrócić się do “antyszczepionkowych oszołomów”:

“The festering nastiness, the creepy repetitiveness, the weasly, deceitful, obsessiveness, all signal pathology to me. And they wonder why their children have problems with their brains.” [SPRAWDZIĆ TŁUMACZENIE]
„Złośliwość, przerażaja powtarzalność, kłamliwość, obsesyjność – to wg mnie świadczy o ich patologi. I oni zastanawiają się, dlaczego ich dzieci mają problemy ze swoimi mózgami.”

Producenci również słyszeli, dlatego tak potrafią pisać w ulotkach dołączanych do szczepionek (zwróćcie uwagę, że w ogóle piszą, kto ich do tego zmusił? Instytucje rządowe? To pokazuje, że nie mamy do czynienia z żadnym zorganizowanym spiskiem rządu i producentów, lecz raczej zwykłym ludzkim burdelem, głupotą i ignorancją):

„Działania niepożądane obserwowane po wprowadzeniu szczepionki Tripedia: małopłytkowość samoistna, SIDS, reakcja anafilaktyczna, zapalenie tkanki łącznej, autyzm, konwulsje/drgawki toniczno-kloniczne, encefalopatia, hipotonia, neuropatia, senność i bezdech. Wydarzenia zostały uwzględnione w tej liście ze względu na powagę i częstotliwość zgłoszeń. Ponieważ te zdarzenia są zgłaszane dobrowolnie z populacji o nieznanej wielkości, nie zawsze jest możliwe wiarygodne oszacowanie ich częstości lub ustalenie związku przyczynowo-skutkowego ze składnikami szczepionki Tripedia.” http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM101580.pdf

The Lancet. Pytanie: Czy szczepionki powodują autyzm? O:. Nie. Ten mit powstał w 1998 roku, kiedy angielskie czasopismo medyczne opublikowało pracę, której autor wiązał autyzm ze szczepieniami MMR (odra, świnka, różyczka).

Czy ów odsądzany od czci i wiary autor, Wakefield, nie napisał ze współpracownikami:

Nie dowiedliśmy związku między szczepionką MMR a opisywanym syndromem. Trwają odpowiednie badania, które mają dostarczyć odpowiedzi.
https://autyzmaszczepienia.files.wordpress.com/…/andrew

Przecież sama brytyjska służba zdrowia przyznaje:

“Naukowcy [wśród nich Wakefield] stwierdzili wyraźnie, że nie udowodniono istnienia związku między autyzmem a szczepionką MMR. Sugestie, że jest odwrotnie zawdzięczamy rozgłosowi jaki nadano całej sprawie.” http://www.nhs.uk/Conditions/MMR/Documents/polish%5B1%5D.pdf

Po długich i żmudnych badaniach okazało się to nieprawdą. Co gorsza autor – Andrew Wakelfied – został przyłapany nie tylko na manipulacji danymi… ale również na dużo gorszych rzeczach.

Aha, to teraz aby zdyskredytować czyjąś dzialalność sugerujemy kto na czym został przyłapany?

Jeśli pójdziemy tym tropem, to możemy znaleźć dużo ciekawych rzeczy na polu tej tak “technicznie rozwiniętej” medycyny. Niektóre przykłady:

“W 2000 r. w USA wydatki firm na badania nad nowymi lekami stanowiły 14 proc. wartości sprzedaży leków, a wydatki na marketing i administrację – 36 proc. Większy zysk przynosi pozyskiwanie lekarzy i pacjentów do większego zużycia leków niż inwestycje w ryzykowne badania.” http://www.tfe.edu.pl/aptekarz/Aptekarz-2005-13-suplement.pdf

Koncern Merck przez dwa lata nie ujawniał niepomyślnych wyników badań klinicznych jednego ze swych leków. Został pozwany przez inwestorów. Firma poszła na ugodę z nimi zgadzając się wypłacić 688 milionów dolarów. Ktoś mógłby nieśmiało spytać: a pacjenci? Nie wiem, co powiedzieć. Może: jacy pacjenci, to byli klienci. Widziały gały co brały. http://www.medycynakomorkowa.com/index.php/100-artykuly/artykuly-rozwijane

Ta sama firma, jeden z największych producentów szczepionek, Merck, [PRZETŁUMACZYĆ] promoted school-entry mandate legislation by serving as an information resource, lobbying legislators, drafting legislation, mobilizing female legislators and physician organizations, conducting consumer marketing campaigns, and filling gaps in access to the vaccine. Legislators relied heavily on Merck for scientific information. Most stakeholders found lobbying by vaccine manufacturers acceptable in principle, but perceived that Merck had acted too aggressively and nontransparently in this case.
Although policymakers acknowledge the utility of manufacturers’ involvement in vaccination policymaking, industry lobbying that is overly aggressive, not fully transparent, or not divorced from financial contributions to lawmakers risks undermining the prospects for legislation to foster uptake of new vaccines.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22420796

Można podważyć sens korzystania z produktów koncernów takich jak Bayer lub Basf, którymi po wojnie kierowali ludobójcy. “Przykładowo Carl Wurster, podczas II wojny światowej szef firmy chemicznej produkującej gaz Cyklon B do Auschwitz, oraz oskarżony w Norymberdze przed Trybunałem ds. Zbrodni Wojennych, już w 1952 został szefem firmy BASF. Funkcję tę pełnił przez wiele lat. W latach 1960-1972 sprawował urząd wiceprezydenta Towarzystwa Maxa Plancka. Wśród wielu intratnych posad jakie zajmował należy wymienić stanowisko członka zarządu Deutsche Bank. Fritz ter Meer, skazany w Norymberdze za ludobójstwo i zmuszanie do pracy niewolniczej w związku ze zbrodniami w Auschwitz, w 1956 objął na ponad 10 lat stanowisko prezesa firmy Bayer.” http://pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben

I czy ktoś wspominał o manipulacji danymi?

Oto lek o nazwie reboksetyna. Osobiście przepisywałem go pacjentom. Czytałem o pozytywnych i dobrze prowadzonych eksperymentach dotyczących tego leku. Nie znalazłem błędów. Niestety okazało się, że wyniki wielu testów zatajono. Jakieś 76% z wszystkich doświadczeń wykonanych na leku zostało zatajonych przed lekarzami i pacjentami.
Nie jest to odosobniona historia. Około połowy wyników eksperymentów dotyczących antydepresantów zatajono, ale to tylko czubek góry lodowej.
Więcej: http://www.ted.com/talks/ben_goldacre_battling_bad_science?language=pl

Np. płacił dzieciom za próbki krwi na imprezie urodzinowej swojego własnego dziecka.

Nie do wiary! To sukinsyn! A myślałem, że nic już nie przebije zbrodni, o których niedawno czytałem:

Jak podaje „The Independent”, od 2005 roku amerykańskie i europejskie koncerny farmaceutyczne przeprowadziły na terenie Indii testy blisko 1600 różnych leków na 150 tysiącach ludzi. Większość z nich nie zdawała sobie sprawy z tego, że podawane im specyfiki nie są dopuszczone do użytku. Nieoficjalne dane wskazują na ponad 1730 przypadków śmierci osób poddanych testom w latach 2007-2010. http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Koncerny-farmaceutyczne-wykorzystuja-Hindusow-jako-kroliki-doswiadczalne,wid,13987998,wiadomosc.html?_ticrsn=3&smg4sticaid=614444

Zapewne płaci się również rodzicom dzieci, na których testuje się lekarstwa. Czasem takie testy się nie udają. Czasem wychodzi to na jaw. Czasem uda się rodzicom wygrać proces. I doczekać odszkodowania. Jak w przypadku testowania w Nigerii antybiotyku Trovan przez koncern Pfizer.
http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Producent-Viagry-zaplaci-gigantyczne-odszkodowania,wid,12514933,wiadomosc.html
http://www.rp.pl/artykul/577170.html?print=tak

Nagroda dobroczyńcy medycznego dekady wędruje jednak w ręce pediatry Enrique Smitha, jednego z koordynatorów badań nad nową szczepionką, podczas której testowania zmarło dwanaścioro dzieci.

“Zmarło tylko 12 dzieci w całym kraju. Jest to bardzo mała liczba, jeśli porównać ją z liczbą zgonów z powodu infekcji oddechowej wywołanej pneumokokami.”
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Zmarlo-12-dzieci-na-ktorych-testowano-szczepionke,wid,10147920,wiadomosc.html?ticaid=114441&_ticrsn=5

Widzę go oczyma wyobraźni, jak dumny ze swych dokonań i zadowolony komunikuje: “Rodzicu, gratuluję! Twoje dziecko zmarło bohaterską śmiercią na polu walki o nową szczepionkę.”

Wakefield miał również liczne konflikty interesów.

Jak wielu (zbyt wielu aby zaryzykować bezkrytyczne zaufanie) badaczy naukowych. Również polityków, biznesmenów.

Czy można być prawnikiem pracującym dla koncernu Monsanto przez cztery lata, a potem zostać członkiem Sądu Najwyższego, który będzie ustalał prawo, któremu ma podlegać koncern? Można: http://www.forwardprogressives.com/the-conflict-of-interest-between-justice-thomas-and-monsanto-should-concern-us-all/

Czy można przez 7 lat być kierownikiem narodowego Centrum ds Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), a potem zostać prezesem wartego 5 miliardów dolarów oddziału szczepionek w koncernie Merck? Można: http://a402.idata.over-blog.com/600×425/3/27/09/71/2013/2013-2014/Julie-Gerberding–Revolving-Doors.jpg

Czy można sprzedawać medykamenty do chemioterapii lekarzom, którzy następnie naliczają wysoką marżę i odsprzedają je pacjentom? http://youtu.be/ddADeIsXrOw?t=22m59s

Można, można, można. Nawet gdyby Wakefield miał jakikolwiek konflikt interesów, jest on płotką w stawie rekinów. W morzu rekinów. W oceanie cholernych megalodonów.

Aha, nie zapomnij rzucić okiem na sieć powiązań między stronami konfliktu z udziałem Wakefielda: https://faktyoszczepieniach.files.wordpress.com/2013/03/aw_linki.png

Zanim opublikował swoją pracę, opatentował własną wersję szczepionki MMR.

Patent był, ale czy na alternatywną szczepionkę? Chyba trochę na wyrost to określenie:

Patent złożony w imieniu szpitala dotyczył immunoterapeutycznej interwencji z użyciem „Transfer Factor” (naturalny suplement diety). Interwencja ta, jak wynika z krótkiego opisu zawartego we wniosku patentowym, miała leczyć lub ewentualnie chronić przed infekcją dzikiego lub szczepionkowego wirusa odry w jelitach, a nie przed normalną infekcją wirusami odry, świnki, różyczki. Naprawdę trzeba dużo wyobraźni, aby zobaczyć w tym patencie alternatywę do szczepionki przeciwko wirusowi odry, świnki i różyczki. https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/red-marcin-rotkiewicz-w-polityce-2012-zastrzyk-strachu-czy-anty-antyszczepionkowej-sensacji-i-dezinformacji/

Firmy prawnicze wypłaciły mu setki tysięcy dolarów za jego zeznania w nadziei na sukces w procesie przeciwko producentom szczepionek.

Kto opłaca “niezależnych” ekspertów polecających szczepienia? Nawet owo medyczne “niezależne” pismo krytykujące Wakefielda deklaruje konflikt interesów:

“Naszymi reklamodawcami i sponsorami są producenci szczepionek, zwłaszcza Merck i GSK; obie firmy produkują szczepionkę MMR.” http://www.bmj.com/content/342/bmj.d1678

Cóż za niespodzianka…

Chwileczkę, tutaj nic się nie dzieje pod stołem, ktoś powie.
A siedzisz pod nim, że wiesz co się tam dzieje?
Otwarcie informują o konflikcie interesów.
Zawsze? Jesteś pewien?

I ciekawe skąd się wzięły takie dobre praktyki informowania o konflikcie interesów. Obstawiam, że gdzieś, kiedyś ktoś niepokorny przestał siedzieć cicho. Kiedy zaczął nagłaśniać problem, ci którzy mieli interes w utrzymywaniu status quo (oraz tzw. “pożyteczni idioci”) przyklejali mu łatkę oszołoma lub anty-kogośtam. Jeśli udało im się sprawę wyciszyć, zatuszować, odwrócić uwagę społeczeństwa, wszystko wracało do normy. Chyba, że się nie udało, to musieli ulec i jakieś zmiany wprowadzić.

Inaczej niż sądzi doktor Feleszko Wakefield nie „otrzymał niemal pół miliona funtów”, a jedynie ok. 300 tys. funtów, która to kwota stanowiła wynagrodzenie zgodnie z prawem i praktyką w Wielkiej Brytanii za pracę jako rzeczoznawca (obłożoną 40% podatkiem) na przestrzeni 7 lat.  Środki te wykorzystywane były do opłacenia różnych ekspertyz i badań laboratoryjnych. https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/wielki-gniot-i-wielki-grzmot-doktora-w-feleszko/

Oczywiście pod stołem

Oczywiście. Jak cudownie byłoby dla społeczeństwa, gdyby wszystkie opłaty pod stołem wyszły na jaw. Z naszego podwórka:

“Była dyrektor z Narodowego Funduszu Zdrowia oraz szefowa do spraw sprzedaży firmy farmaceutycznej odpowiedzą za korupcję. Łapówką miała być wycieczka zafundowana urzędniczce w zamian za przychylność przy ubieganiu się o zatwierdzenie refundacji leku.” http://www.rp.pl/artykul/1169822.html

90 konsultantów medycznych zrezygnowało ze swoich stanowisk
Rynek farmaceutyczny i jego tajemnice, SuperWizjer Odcinek 995

Nie trzeba było długo czekać, żeby ktoś zechciał wykorzystać panikę i bałagan. Zaczęło się od celebrytów takich, jak Jenny McCarthy.

Czy ta celebrytka ma także coś wspólnego z wykorzystywaniem paniki rozpętanej przy okazji, dajmy na to, świńskiej grypy? Stała za rozpętaniem tej paniki? Może czerpała z tego jakieś korzyści finansowe? Czy po prostu chodziło jej o sławę?

Pół biedy z tymi, którzy wykorzystują jakąś panikę. Gorzej, że są tacy, co dla własnych interesów panikę wywołują. Przywoływałem już obraz płotki w oceanie rekinów?

A tradycja sceptycyzmu wobec szczepień ma tak długa historię, jak same szczepienia.

Wkrótce narodziła się moda, by dzieci były “wolne” od zastrzyków z “chemikaliami”.

Wszędzie moda. Zupełnie jak w przypadku szczepień. Zaszczepić na jedną, drugą, trzecią chorobę. I na dwudziestą. Na wszystko szczepienia. Badacze pracują również nad szczepionkami przeciw uzależnieniu od palenia lub przeciw otyłości. W trakcie opracowywanie jest ponad 120 nowych szczepionek.

Az prosi się zapytać, czy pracują również nad szczepionkami przeciw niezależnemu myśleniu? To by znacznie ułatwiło choćby sam proces zakupów. Np. nasza dawna Minister Zdrowia Ewa Kopacz gdyby dostała taką szczepionkę w dzieciństwie, to podczas “pandemii” świńskiej grypy nie wyłamałyby się z ogólnej histerii. Wydałaby – jak ministrowie zdrowia w innych państwach – miliony na szczepionki, które potem trzeba było (może na szczęście?) zutylizować.

Oba cudzysłowy (“wolne” i “chemikalia”) są tutaj zbędne. Chemikalia SĄ w tych zastrzykach. Przyznał to sam autor komiksu (twierdząc jednak że są w ilości nie przekraczającej normy).

A człowiek MA prawo do bycia wolnym do stosowania na nim zabiegów medycznych. Nic wielkiego, taka wolność. Naturalna sprawa. Nie moda.

Kiedy oszustwa Wakefielda zostały ujawnione, a jego “odkrycia” w całości odrzucone on sam został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.

Sroga kara, uroczy obrazek. Aż przypomniał się się dziewiętnastowieczny lekarz Ignaz Semmelweiss, który zasugerował swoim zawodowym kolegom, że przed i po operacjach należy myć ręce. Też został “wykopany”. A że miał słabszą psychikę, skończył ostatecznie w zakładzie psychiatrycznym.

Bóg jeden raczy wiedzieć, który z dziś wyśmiewanych i odsądzanych od czci i wiary odszczepieńców dla przyszłych pokoleń okaże się bohaterem. Pożyjemy, zobaczymy. Albo nasze dzieci zobaczą. Albo wnuki. Chyaba że nie będą myśleć krytycznie.

Poza tym popieram karanie członków środowiska medyczno-farmaceutycznego za poważne błędy. Wyszłoby to na dobre ludzkości. Cały ten sektor (jak i sektor polityki) czuje się dziś wyjątkowo bezkarny.

Kiedy firma płaci miliony lub miliardy dolarów kary za błędy, czy kto ponosi jakieś osobiste konsekwencje? Kogoś wykopali? Prezes przeprasza i zapewnia, że był to “wypadek przy pracy” (strach zapytać przy której pracy, tej oficjalnej, czy może przy tuszowaniu nieoficjalnych rozwiązań?). A biznes kręci się dalej. Z tymi samymi ludźmi u steru. I w taki sam sposób?

Kiedy lekarz odbiera nadzieję pacjentowi, mówiąc że zostało mu ileś tam miesięcy życia, a gdzieś indziej inny lekarz (albo nawet “znachor) skutecznie leczy pacjenta w takiej samej sytuacji, to nikt go nie wykopał z pracy. Moim zdaniem za zbrodnie przeciwko ludzkości powinien zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Bo lekarz to nie wróżka ani prorok. I nie ma prawa odbierać pacjentowi nadziei.

Wracając do sprawy Wakefielda. Poszukwaj więcej informacji.

Warto wiedzieć, że oskarżenia o oszustwo pochodzą jedynie od dziennikarza Briana Deera, który opublikował w 2011 r. swoje dowody na łamach British Medical Journal” – http://faktyoszczepieniach.wordpress.com/…/jak…/

W ogóle może chcesz wyrobić sobie zdanie słuchając obu stron. Oto jak się broni sam oskarżony:

Zresztą teraz już nie tylko się broni, lecz również przechodzi do ataku:

Kto to jest antyszczepionkowiec?

Ale szkody już zostały wyrządzone, a Wakefield został męczennikiem ruchów antyszczepionkowch (proepidemicznych).

Autorzy tej propagandy zrównują:
zadawanie pytań w sprawie szczepionek,
wątpliwości,
krytyczne podejście,
niezależne myślenie,
bycie zwolennikiem wyboru i wymaganej zgody na zabiegi medyczne
z byciem zwolennikiem epidemii. Przyklejają łatkę antyszczepionkowca (skąd my to znamy? coś jak wróg ludu za czasów PRL?). Dziwne, że od razu nie krzyczą: zwolennicy zabijania dzieci.

To są kłamstwa i pomówienia. Prawdą jest raczej, iż autorzy i propagatorzy komiksu to zwolennicy:
przymusowych szczepień i
przeciwnicy wątpliwości i zadawania pytań, a przynajmniej trudnych pytań, przynajmniej w tej kwestii (czy może w ogóle: zwolennicy przymusowych interwencji medycznych?)

Ewentualnie proponuję stosować również takie nazewnictwo, które dużo trafniej ukazuje istotę problemu:
abstynenci szczepionkowi (lub szczepiący wybiórczo)
szczepionkoholicy (lub szeptyści)

Antyszczepionkowiec chciałby bowiem wymusić na innych nie stosowanie szczepionek. Abstynet szczepionkowy po prostu korzysta z wolności i wybiera inne sposoby dbania o zdrowie zamiast szczepień. Szepiący wybiórczo – wiadomo.

Zwolennik szczepień stosuje je i nie zajmuje się wyborami innych ludzi. Wierzy w skuteczność szczepień, wierzy że zapewniają mu odporność, więc nie ma dla niego znaczenia, co ktoś inny zrobi. On jest bezpieczny. W końcu został zaszczepiony.

Szczepionkoholicy – ci żyją w fobii przez patogenami. Bez aplikowania sobie nowych szczepionek trudno im funkcjonować. Mają wieczne poczucie, że natura stworzyła ich trochę niedorobionymi. Muszą coś z tym zrobić. Naprawić to. Niestety, zbytnio ulegając swojej manii pragną często zmusić innych do zmiany światopoglądu i przyjęcia ich nałogu. Nazywa się ich wtedy szczeptystami (połączenie słów “szczepienia” oraz “zamordysta”).

Aha, oczywiście żadne szkody nie zostały przez Wakefielda wyrządzone. Chyba że prowadzenie debaty nazywamy szkodą.

O całej sprawie Wakfielda przeczytasz obiektywnie tutaj: https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/

Skrócona historia wydarzeń i oskarżeń wobec Andrew Wakefielda i J. Walkera Smitha

Naukowcy nie są pewni, co tak naprawdę powoduje autyzm, bo jest to choroba z szerokim spektrum różnych zaburzeń rozwojowych. Odkrywamy coraz więcej dzień po dniu.

Badacze w ogóle rzadko są pewni, co tak naprawdę powoduje jakąś chorobę. Kiedyś zrzucali winę na demony. Dziś powiedzą Ci na przykład: to przez ten zarazek. Dlaczego jednak ten sam zarazek w innym organizmie nie sprawia takiego problemu? Nie pytaj, płać za walkę z zarazkiem.
I przepraszam, ostatnie zdanie brzmi jak afirmacja: z dnia na dzień staję się zdrowszy i zdrowszy pod każdym względem. (Chociaż nie ma tyle sensu, co ona). Może naprawdę gdzieś zmierzamy. Bez ironii. A może jesteśmy jak ta strzała z paradoksu Zenona? Skoro:

“W ciągu kilku lat wykazano błędność twierdzeń w około dwóch trzecich badań opublikowanych w najlepszych czasopismach medycznych. Aż 90% wiedzy medycznej lekarzy zostało uznane za zasadniczo lub całkowicie błędne.”

A może w niektórych przypadkach – w pogoni za sławą, władzą, mamoną i nowością – potykamy się o rozwiązania, które już znamy? Np.:

“W 2002 r. amerykański Narodowy Instytut Serca, Płuc i Krwi zakończył ośmioletnie badania nad czterema grupami leków służących do obniżenia ciśnienia. Okazało się, że najskuteczniejszy okazał się lek najtańszy, sprzed 50 lat. Ale najlepiej sprzedawał się na świecie lek znanego koncernu farmaceutycznego – 19 razy droższy.”

Ale z pewnością przyczyną nie są szczepienia. Żadne.

Z pewnością to Kopernik nie żyje (patrz cytat powyżej nt ilości błędnych twierdzeń publikowanych w najlepszych czasopismach medycznych).

Z pewnością to koncern Merck stworzył listę doktorów, których należy uciszyć lub zdyskredytować, ponieważ odważyli się krytykować produkowany przez Mercka farmaceutyk. Chodziło wtedy o Vioxx. Zgaduj zgadula, gdzie teraz krąży kolejna doktorów listula.

Dla mnie i wielu sceptyków szczepionkowych nie ma większego znaczenia, czy szczepionki powodują autyzm. (Mamy inne powody abstynencji i sceptycyzmu). Natomiast dla producentów szczepionek oraz rodziców dzieci autystycznych – owszem, ma to żywotne znaczenie. I wydaje mi się, że debata na ten temat jeszcze się nie zakończyła. (Chociaż niektórzy chcieliby, abyś tak myślał).
USA: Sąd ds. szczepień przyznaje miliony dolarów dwojgu dzieciom z autyzmem
Włochy: wygrane odszkodowanie za autyzm poszczepienny

Widziałem listę szkodliwych składników szczepionek. To wygląda naprawdę groźnie.

Ta lista to na ulotce dołączonej do szczepienia? Doczytaj dalej, znajdziesz tam również listę możliwych skutków ubocznych, którą producent na szczęście musi dołączyć zgodnie z prawem (widziałeś taką ulotkę u lekarza?). Ta lista dopiero potrafi wyglądać groźnie. (Tu znajdziesz ulotki: http://www.stopnop.pl/szczepionki).

Faktem jest, że szczepionki zawierają również związki chemiczne, tzw. adjuwanty. Nie pozostaje to bez wpływu na organizm:

„Szczepionki zawierające substancje pomocnicze mogą być związane ze zwiększonym ryzykiem chorób autoimmunologicznych / zapalnych po immunizacji”
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23576057

Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. Powszechną praktyką przeciwników szczepień jest wymienianie składników szczepionek. Resztę ma załatwić strach.

Ludzie boją się różnych rzeczy, nie tylko tych, których nie rozumieją. Autor próbuje tu zasugerować, że każda wątpliwość w sprawie szczepień jest wynikiem nierozumienia. “Głupi jesteś, nie pytaj, i tak nie zrozumiesz. Rób, co mówią mądrzejsi.” Ale ludzie czasem mają podstawy do obaw.

Osobiście stanowczo odradzam podejmowanie decyzji motywowanych strachem. Szczepić ze strachu to jak nie szczepić ze strachu – szaleństwo. Przykro patrzeć, jak ludzie w nie wpadają.

Tekst autora komiksu można równie dobrze sparafrazować:

“Powszechną praktyką zwolenników przymusu szczepień jest bowiem wymienianie ewentualnych skutków ubocznych chorób (lub ewentualnych komplikacji, jeśli same choroby mają zwykle łagodny przebieg i nie ma czym straszyć). Najlepiej okraszone makabrycznymi ilustracjami objawów. Resztę ma załatwić strach.

Oto przykład zagorzałej propagatorki szczepień (uwaga, makabryczne zdjęcia): https://sporothrix.wordpress.com/2012/02/09/glupota-party/

Na początku to tiomersal był wskazywany jako przyczyna autyzmu.

To środek przeciwgrzybiczy używany do zabezpieczania szczepionek w pojemnikach. Tak się składa, że jeden atom tego związku to rtęć. Dzięki temu możemy szczepić wiele osób używając jednej buteleczki.

Po co “konserwować” szczepionkę i szczepić wiele osób z jednej buteleczki? Aby zminimalizować koszty i zmaksymalizować zyski? Pewnie nie, musi być szczytniejszy powód. Wprawdzie szczepionki są produktem koncernu notowanego na giełdzie, ale to istny aniołek w strzykawce. (Tak wiary i zaufania godny, że nawet odebrano Ci możliwość pociągania go do odpowiedzialności przed sądem). Może szczepienie z jednej buteleczki czyni szczepionkę skuteczniejszą?

Tiomersal nadal jest wskazywany jako przyczyna autyzmu u niektórych dzieci.

Uczono nas, że rtęć jest zła, ale w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowane.

Istotnie, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, niż to, co widać w laboratorium, w statystykach i na papierze, który przyjmie wszystko. Może znów jakaś parafraza:

“Uczono nas, że wszystkie szczepienia to samo dobro, ale w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowane…”

Albo taka: “Uczono nas, że choroby dziecięce to samo zło, ale w rzeczywistości są dziś łatwo wyleczalne i raz przebyte zapewniają trwałą odporność.”

Zapominamy, że codziennie spożywamy dwa pierwiastki chemiczne, które należą do najbardziej aktywnych i zabójczych w przyrodzie. Sód i Chlor = sól.

Ależ słodki, tzn. słony przykład: To stąd wzięło się powiedzenie trzy rodzaje białej śmierci: oczyszczona mąka, rafinowany cukier i marketowa sól?

Prawda, że zapominamy o wielu niezwykłych faktach. Że nasz układ odpornościowy codziennie (zwykle bez trudu) zwalcza produkowane komórki nowotworowe. Że w naszym ciele jest więcej bakterii, niż komórek. Że w jelitach mamy około dwóch kilogramów bakterii, setki ich rodzajów, bez których nasze życie nie byłoby możliwe.

“Ludzki organizm jest jak stołek o trzech nogach: bakterie, pasożyty i system odpornościowy nawzajem się regulują.” Ian Roberts

Zapominamy o wielu faktach, o jeszcze większej ilości faktów nie wiemy. Ale nie przeszkadza nam to zgrywać chojraków i puszyć się, jacy to jesteśmy mądrzy.

Rtęć w tiomersalu to etylortęć, która jest wypłukiwana z organizmu. W przeciwieństwie do metylortęci, która jest właśnie tą złą rtęcią. Czy wiesz jakie produkty zawierają tę szkodliwą rtęć? Np. tuńczyk.

No tak, w ciągu ostatnich 100 lat zatrucie mórz i oceanów zwiększyło się bardziej, niż kiedykolwiek w historii. Rozwój technologii, wiecie, rozumiecie.

Do tego trzeba dodać producentów, którzy wykorzystują zdobycze technologii aby dostarczać nam wątpliwej jakości produktów, bez których – jak reklamują – życie nie byłoby takie samo (film Cała prawda o rybach).

Ale zaraz, etylortęć. Jakby zajrzeć do Wikipedii:

“Etylortęć, w przeciwieństwie do bardziej szkodliwej dimetylortęci, nie wykazuje skłonności do bioakumulacji w organizmie człowieka. Jony rtęciowe Hg2+, powstałe w wyniku częściowego metabolizmu etylortęci, pozostają w organizmie znacznie dłużej; czas całkowitej eliminacji z organizmu wynosi ok. 120 dni. W tym czasie jony te mogą być m.in. metylowane i podlegać innym przemianom w znacznie bardziej toksyczne związki, np. metylortęć.” http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiomersal

I wreszcie: czy tuńczyka też wstrzykujesz sobie do krwi? Nie wiem jak jest w rtęcią, ale w przypadku aluminium wiadomo, że tylko 0,25% aluminium, które zjadamy jest wchłaniane. W przypadku wstrzykiwanego aluminium wchłaniamy 100%.

W szczerym, ale ostatecznie zbędnym zapale by uspokoić obawy tłumów, agencje zaleciły wycofanie tego związki ze szczepionek. Niezależnie od licznych badań, które wykazały brak związku między nim i autyzmem.

Ach, ten “szczery zapał”. Typowy pseudoracjonalistyczny przekaz.

Wycofanie tiomersalu zaleciły agencje rządowe, czy producenci? Zresztą o tym “szczerym zapale” możesz wyrobić sobie pojęcie z takich przesłuchań.

Zresztą mniejsza o to, bo w Polsce nikt niczego nie wycofuje:

Ponad 20 lat po krajach Skandynawskich, ponad 10 lat po USA zdecydowano w Polsce o eliminacji szczepionek zawierających tiomersal poprzez wykorzystanie do ostatniej sztuki preparatów już zamówionych lub będących w magazynach/szpitalach/przychodniach i podpisanie nowych umów tak, aby w perspektywie 2 lat dokonać zastąpienia preparatów z tiomersalem na preparaty ze śladowymi ilościami tiomersalu. Nie ma mowy o żadnym „wycofywaniu szczepionek z tiomersalem”. https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/red-marcin-rotkiewicz-w-polityce-2012-zastrzyk-strachu-czy-anty-antyszczepionkowej-sensacji-i-dezinformacji/
Skrócona historia wydarzeń wokół związku rtęci z tiomersalu w szczepionkach dla dzieci: https://faktyoszczepieniach.files.wordpress.com/2013/08/skrc3b3cona-historia-wydarzec584.png

Nawet gdyby okazało się że nie ma związku między tiomersalem i autyzmem, nie jest to dowodem na nieszkodliwość tiomersalu. Niektórzy badacze wyrażają obawy co do stosowania tego związku:

„In conclusion, thimerosal is genotoxic in the cytochalasin B block micronucleus test with human lymphocytes. These data raise some concern on the widespread use of thimerosal.” http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12491041

Wykres ukazujący wzrost przypadków autyzmu po wycofaniu tiomersalu i komentarz: ostatnie wyniki badań wskazują, że wzrost przypadków autyzmu wynika z większej świadomości i szerszej definicji samej choroby.

Ciekawe, bo w podobnym tonie mówi się w przypadku “ponownych epidemii krztuśca” (przyczyną “lepsze diagnozowanie i zgłaszalność przypadków krztuśca”). Tylko że wtedy pseudoracjonalista woli widzieć jako przyczynę raczej “antyszczepionkowców wykonujących krecią robotę”.

Jak mówiłem, nie czepiam się tiomersalu, aluminium czy czegokolwiek (choć im wiecej czytam, tym bardziej widzę, że powinienem). Niektórzy się czepiali. Doszukiwali się związków z autyzmem. Nie wnikałem aż tak w te szczegóły. Co mogę jednak tutaj zauważyć, to dwie kwestie:

Po pierwsze: wycofanie tiomersalu – na wykresie jest data 1997. Rozumiem, że chodzi o USA. Bo jak jest w naszym grajdołku, cytowałem powyżej.

Po drugie: (nie)bezpieczeństwo tiomersalu – nawet gdyby tiomersal nie miał związku z autyzmem, to czy jest bezpieczny? Także patrz wyżej.
Po trzecie: czy osobom które wyrażały wątpliwości co do stosowania adjuwantów chodziło kiedykolwiek o samą rtęć? Czy raczej, że o cały ten chemiczny koktajl wstrzykiwany do kriwoobiegu.

Skoro już “wycofaliśmy” tiomersal, zerknijmy może jeszcze w jakich okolicznościach i po co został wprowadzony.

Ilość zachorowań na polio po wprowadzeniu szczepień szczepionką Salka wzrosła kilkakrotnie w porównaniu do lat poprzednich. Przypadki polio wystąpiły w rejonach dotychczas wolnych od tej choroby. Kilka tysięcy dzieci doznało paraliżu, a kilkaset zmarło. Na domiar złego zaszczepione dzieci, u których nastąpiło poszczepienne zakażenie poliowirusem, zakażały członków rodziny, powiększając tym samym grono ofiar szczepionki Salka.
Po wnikliwej analizie wyszło na jaw, że formalina jest trucizną zbyt słabą, by zdegradować białka kapsydu wirusów, toteż wiele z nich zachowuje pełną wirulencję. Wówczas firmy farmaceutyczne wprowadziły dodatkowy składnik szczepionki Salka – thiomersal zawierający związki rtęci będące niezwykle aktywnymi rozpuszczalnikami białek. http://www.bioslone.pl/obalanie-mitow/jak-wymieraly-epidemie

Jak zwykle tracą najbiedniejsi w krajach rozwijających się. Muszą teraz więcej płacić za szczepionki jednodawkowe.

A to twoja wina! Bo nie szczepisz! Gdybyś kupował (za własne lub “państwowe” pieniądze) każdą szczepionkę, firmy nie musiałby tyle na nich zarabiać i obniżyły ceny dla szczepionek jednodawkowych kierowanych do krajów Trzeciego Świata. Cholerny egoisto!

Pfizer jedynie ze sprzedaży szczepionek przeciwko pneumokokom w latach 2010-2013 uzyskał 15,9 mld USD. W tym samym okresie GlaxoSmithKline sprzedało preparaty chroniące przed rotawirusami za 3 mld USD. Z kolei firma MSD za sprzedaż szczepionek przeciwko wirusom brodawczaka ludzkiego uzyskała 8 mld USD w ostatnich siedmiu latach.
http://m.interia.pl/biznes/news,2086111

Może niech raczej najzamożniejsi przestaną eksploatować bogactwa naturalne Afryki, to mieszkańców Czarnego Lądu będzie stać na wiele. Najpierw na poprawę warunków życia, warunków sanitarnych, odżywiania, dostęp do zasobów wody pitnej. Ale zaraz, jeśli dostaną to bez szczepionek, może okazać się, że potem ich już nie potrzebują?

Inna histeria wokół szczepionek dotyczy kwasu chlorowego. Kwas to zło, prawda?

Mój kolega histeryzował na temat swojej żony. Okazało się, że jest kobietą sprzedajną. Kobieta to zło, prawda? – ten sam poziom wywodu.

Poważnie jednak, złem to jest używanie słowa histeria w takiej debacie. Czy powstanie, przetłumaczenie oraz propagowanie tego komiksu to nie jest histeria? Stop Stop NOP? Histeria AntyAntyszczepionkowa? To musi być już hishisteria.

Ale, jak pewnie pamiętasz z lekcji chemii o skali pH, kwasy można dodawać do zasad by uzyskać roztwór neutralny. I właśnie po to używa się go w szczepionkach.

Ludzie nie rozumieją też, że trucizna różni się od lekarstwa wyłącznie dawką. Nawet pijąc wodę w dużych ilościach można umrzeć. W 2007 roku pewna kobieta zmarła po wypiciu 6 litrów wody w 3 godziny.

Naprawdę nie rozumieją?

Na pewno warto o tym przypominać. Rodzicom dzieci, które otrzymują coraz więcej szczepionek, już nie tylko 3w1, ale i 5w1, polecam wstrzyknięcie sobie takich szczepionek w dawce proporcjonalnie do wagi większej. Który zwolennik szczepienia cudzych dzieci pierwszy w kolejce do takiego eksperymentu?

Są tacy, którzy twierdzą że dziecko może przyjąć na raz i 10 000 szczepionek. Ale nie przetestowali tego jeszcze na swoich dzieciach. Bo to jest nauka oparta na dowodach, zbieranych jednak o czyichś dzieci.

Inna sprawa – noworodki są szczepione w pierwszej dobie życia. Przynajmniej w Polsce. Jaka jest wiedza na temat układu odpornościowego noworodka, skoro jeszcze kilkadziesiąt lat temu na maluchach przeprowadzano operacje bez znieczulenia, ponieważ specjaliści byli pewni, że tak małe dzieci nie czują bólu. Impuls z bólem nie dochodzi do mózgu, twierdzili. http://mataja.pl/2014/07/rzez-niewiniatek-co-bys-zrobil-gdybys-wiedzial-ze-noworodki-operuje-sie-bez-znieczulenia/

Co możesz wiedzieć na temat tego, jakie dawki związków chemicznych wstrzykiwanych do krwi noworodka nie są dla niego trujące. Przeprowadziłeś eksperymenty na dzieciach?

Pamiętam. Z dnia na dzień dowiadujemy się coraz więcej. Jakim kosztem, pytanie. Czyim kosztem?

Ilość szkodliwie wyglądających substancji w szczepionkach mieści się w normach bezpieczeństwa. Np. Formaldehyd, który jest całkowicie naturalnym produktem komórkowego metabolizmu. W czasie czytania tego komiksu twój organizm wytworzył więcej tego związku, niż kiedykolwiek przyjąłeś w szczepionkach.

Kto i na jakiej podstawie ustala te normy? Jak długo pozostają aktualne? Kiedyś w normie było palenie papierosów. Nawet lekarze reklamowali ten “nieszkodliwy” nawyk. Oponentom i sceptykom przez lata usiłowano dowieść, że to “antynikotynowa histeria”. (Przemysł tytoniowy – historia spisku).

Inny przykład: dopuszczalna dawka promieniowania radioaktywnego. Zobacz, jak zmieniała się w czasie. Od 3 Sv/rok do 0,02 Sv/rok. “Drobna” różnica, prawda? http://pl.wikipedia.org/wiki/Dawka_dopuszczalna

Ale nawet jeśli już znamy poprawne normy musimy pamiętać o zjawisku kumulatywności. Chemiczne dodatki do żywności zazwyczaj są dodawane “w normie”. Do konkretnego produktu. Któż jednak wie, ile danej substancji spożywa człowiek ogółem, we wszystkich produktach?

Dotykamy tutaj kwestii naturalności. Jest ona trudna do zrozumienia przez wielu ludzi. Mówią, że przecież wszystko jest naturalne. Wszystko jest chemią. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że choć plastik jest chemią tak samo jak nasza kupa, to jednak zaśmiecanie ziemi plastikiem nie jest tym samym, co zaśmiecanie kupą, zwłaszcza w perspektywie setek lat?

Pokazują takie grafiki: http://i.imgur.com/6svymfP.jpg – zobaczcie, jajko to sama chemia, nie trzeba się bać substancji chemicznych. Dziecko, zostaw te zapałki i posłuchaj mnie uważnie: z jajka rodzą się kurczaki. Z nich będą kolejne jajka i kolejne kurczaki, i tak dalej. To się nazywa życie. A z twojej laboratoryjnej chemii co wyrasta? Nowotwór?

Inna sprawa, że całkowicie naturalny formaldehyd jest przez amerykańską służbę zdrowia klasyfikowany jako czynnik rakotwórczy.

Podsumowując – większość takich zarzutów to kłamstwa, propaganda siana przez organizacje antyszczepionkowe takie jak Stop NOP.

Większość. Przynajmniej autor nie udaje, że wszystkie zarzuty są nieprawidłowe.

Jaka szkoda, że nie pofatygował się, aby zilustrować odpowiedzi na tę “mniejszość” zarzutów, która nie jest kłamstwem ani propagandą. Niektóre ilustracje mogłyby wyglądać jakoś tak: https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/1506411_784546364964029_552635736892093922_n.jpg?oh=48ea154a7025e655f5409f98d13cec6d&oe=5551CEDA

A Stop NOP nie jest oczywiście organizacją antyszczepionkową. Sama nazwa na to wskazuje: stop Nieporządanym Odczynom Poszczepiennym. Chyba że autorzy tłumaczenia przyjmują, iż każda szczepionka daje NOP, stąd wysnuwają wniosek iż kto jest przeciw NOP-om, ten jest przeciw szczepionkom.

Skoro to wszystko to brednie, czemu wciąż są ludzie, którzy są zwolennikami epidemii i przeciwnikami szczepień?

Przecież w poprzednim obrazku jest napisane, że to nie wszystko brednie, lecz jedynie większość. (Pseudoracjonalistyczna logika).

Gdzie są “zwolennicy epidemii”? Nie znam ani jednego, nie słyszałem o takich. A ty?

To jakby kogoś, kto z własnej woli nie ukończył studiów nazwać zwolennikiem analfabetyzmu. Analfabeta Bill Gates.

Paradoksalnie ruchy antyszczepionkowe (proepidemiczne) są podobne do wirusów, przed którymi chronią nas szczepienia.

Nie interesują mnie ruchy antyszczepionkowe ani proepidemiczne, o ile takowe istnieją. Jeśli jednak autor miał na myśli przeciwników przymusu szczepień oraz sceptyków w stosunku do szczepień, to dlaczego nie porównać ich do takich wirusów: Wirus – niedoceniony sprzymierzeniec.

Czasem infekcje wirusowe pomagają zwalczyć nawet poważniejsze choroby, np. raka. Nie taki wirus straszny, jak go malują.

Biorąc pod uwagę ukazane w całym moim wywodzie fakty, możemy powiedzieć, że współczesną naukę, medycynę i farmakologię toczy rak: rak chciwości, korupcji, zaślepienia na prawdę. Infekcję wirusową, która pomogłaby zwalczyć takiego raka możemy traktować jako zbawienie.

Jeśli więc Stop NOP jest wirusem, to pamiętajmy, że cele tego wirusa są następujące:
1) Promocja i ochrona zdrowia publicznego w oparciu o holistyczną koncepcję człowieka i świata;
2) Poprawa bezpieczeństwa i jakości usług medycznych;
3) Przeciwdziałanie występowaniu Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych (NOP);
4) Poszerzanie i upowszechnianie wiedzy na temat faktycznego bezpieczeństwa i skuteczności tzw. szczepień ochronnych oraz alternatywnych metod stymulacji układu odpornościowego organizmu u dzieci i dorosłych;
5) Wspieranie oraz ochrona praw i mienia osób, a także rodzin dotkniętych skutkami Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych lub stosujących alternatywne w stosunku do szczepień ochronnych metody zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym;
6) Respektowanie wolności i swobód obywatelskich a także praw człowieka i pacjenta, szczególnie w zakresie wyboru metody profilaktyki i leczenia chorób, w tym groźnych chorób zakaźnych.

Daj Boże więcej takich “wirusów”.

Kampania SNW (strach, niepewność, wątpliwości) to wyścig zbrojeń z faktami.

Uff, to brzmi jak cytat z wypracowania grafomana licealisty. Albo z pracy nadesłanej do Kącika Złamanych Piór. Wyścig zbrojeń z faktami?

Strach, niepewność, wątpliwości to ulubiona strategia całego przemysłu farmaceutyczno-medycznego (zresztą nie tylko tego przemysłu). Zasiej strach przed chorobą, przed wirusem, bakterią (a jeśli trzeba, przed naturą, powietrzem lub wodą). Podaj w wątpliwość zdolność do poprawnego funkcjonowania organizmu ludzkiego bez produktu, który chcesz sprzedać. Wmów człowiekowi, że bez twoich produktów nie poradzi sobie oraz że nie ma alternatyw, zwłaszcza, broń Boże, bezpłatnych. Bo wtedy cały misterny plan…

Wiesz jak jest, ponieważ widziałeś i słyszałeś reklamy różnych medykamentów. A nawet więcej, czytałeś również artykuły, które były częścią kampanii public relations, czego jednak nie byłeś świadom.

Siewcami strachu nie są tylko przedsiębiorstwa, lecz także członkowie organizacji rządowych. Dr Lance Rodewald, jeden z dyrektorów Narodowego Centrum ds Kontroli Zdrowia (CDC) mówi o straszeniu rodziców konsekwencjami niezaszczepienia ich dzieci, że do tego celu meningokokowe zapalenie opon mózgowych nadaje się idealnie. http://www.nytimes.com/2004/10/27/health/27vaccine.html?pagewanted=print&position=

Tiomersal powoduje autyzm. Nie. Za dużo szczepień zbyt wcześnie. Nie. Za każdym razem lekarze pokazują fakty.

Fakty w przypadku “za dużej ilości szczepień zbyt wcześnie”? Skąd? Eksperymenty na dzieciach są zabronione. Skąd można uzyskać fakty, jak reaguje organizm noworodka na szczepienie? Z eksperymentów na szczurzętach?

Antyszczepionkowcy (proepidemicy), co chwilę przesuwają bramkę w tym meczu. Aluminium.

Akurat dla mnie bramka zawsze była gdzie indziej, co staram się ukazać również w tej polemice.

No ale ja nie jestem antyszczepionkowcem ani proepidemikiem, lecz mam pytania i wątpliwości w sprawie szczepień oraz jestem zwolennikiem wolności wyboru i przeciwnikiem przymusowych procedur medycznych.

Czy ktoś wspominał o aluminium? Organizacje rządowe twierdzą, że jest z łatwością usuwane z organizmu w ciągu kilku dni.  A jednak zdarza się inaczej. Z nieznanych powodów (genetycznych, molekularnych?) aluminium może nie być niszczone ani usuwane z organizmu. Noworodki, osoby starsze oraz osoby o pewnej zmienności genetycznej są szczególnie zagrożone.

„Domięśniowe wstrzyknięcie, wiązało się z pojawieniem się osadów glinu w odległych narządach, takich jak śledziona i mózg, gdzie zostały one jeszcze wykryte w jeden rok po wstrzyknięciu” http://www.biomedcentral.com/1741-7015/11/99

Zgadnij, dlaczego o tiomersalu było w tym komiksie tak często, a o aluminium jedna mała wzmianka? Tak, bo tylko o tym pierwszym można napisać “w szczerym zapale wycofano tę substancję”.

Niektórzy nie chcą się szczepić. Czy to nie powinien być wolny wybór?

Oczywiście, że tak! Przecież człowiek powinien mieć wolny wybór odnośnie do każdej procedury medycznej, która może okaleczyć lub zabić.

Zwolennicy szczepień mają jedynie prawo do prowadzenia akcji edukacyjnych. W sumie mają również prawo do straszenia Cię, siania paniki itd. A Ty masz prawo nie ulegać takim manipulacjom.

Byłoby to prawdą, gdyby ich wybór dotyczył tylko ich samych. Jednak ważnym czynnikiem wzmacniającym działanie szczepień jest odporności zbiorowa.

Umówmy się raz na zawsze. Żaden wybór człowieka nie dotyczy wyłącznie jego samego. W ten czy inny sposób jesteśmy powiązani. Nawet kupując dowolny produkt oddajesz głos na danego producenta (i na jego politykę płacową, wartości przez niego wyrażane), czasem na całą branżę.

Ba, siedząc bezczynnie wobec takich manipulacji i nadużyć, jakie są zawarte w tym komiksie też wpływasz na innych. Jak to powiadają: “Aby zwyciężyli źli ludzie wystarczy, że dobrzy nic nie robią”. (Źli nie są ci, którzy szczepią, lecz ci, którzy sieją strach, manipulują Tobą, chcą zmusić Cię do przyjęcia ich światopoglądu i stosować wobec Ciebie lub Twoich dzieci przymusowe interwencje medyczne. Na to nie może być zgody).

Jeśli dyktator rozpęta wojnę a niektórzy nie chcą iść na front, ani brać udziału w budowie morderczego ustroju, to czy to nie powinien być wolny wybór?

Zgodnie z logiką zwolenników przymusu szczepień: “Byłoby to prawdą, gdyby ich wybór dotyczył tylko ich samych. Jednak ważnym czynnikiem wzmacniającym działanie rządu jest dbałość o wspólne dobro narodowe.”

Nie wszystko, co mówią ci że jest dla dobra wszystkich jest zawsze słuszne. Masz rozum, to go używaj. I bierz odpowiedzialność za swoje czyny.

Wśród dojrzałych ludzi powinno być dobrym zwyczajem odrzucanie każdego pomysłu, którego domniemany sukces wynika z przymusowego uczestnictwa w nim wszystkich.

Np. ktoś może powiedzieć, że ma objawienie i jeśli wszyscy będą wyznawcami jego religii, to nie będzie na świecie konfliktów na tle wyznaniowym. Dlaczego nie pójść za jego wizją nowego wspaniałego świata?

Przecież konflikty na tle wyznaniowym pochłaniają miliony ofiar. Jeśli nie chcesz przyjąć jego jedynie słusznej religii, to czy masz na sumieniu te miliony ofiar? Dobrze się zastanów.

Owszem, jeśli powiem że pokój światowy nastanie wtedy, gdy każda jednostka zaprowadzi w swoim sercu pokój, to mam rację. A przecież tu potrzeba współdziałania wszystkich. Jest jedno ale. Nie będę zmuszał innych jednostek do zaprowadzania w ich sercach pokoju. Robię porządek w swoim sercu, a co kto w swoim robi, to jego sprawa.

Czy George powinien pomóc – animacja 4 min.

Jeśli dziś zgodzisz się na przymusowe zabiegi medyczne, to na co przystaniesz jutro? Szczepienia przeciw odmiennym poglądom, ponieważ opozycja polityczna w kraju może sabotować poczynania rządu?

“Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich.” Benjamin Franklin

Jeżeli wystarczająca liczba osób jest zaszczepiona przeciw chorobie (zwykle 83-85%), ta nie może się sprawnie rozprzestrzeniać. To daje ochronę ludziom, którzy są nieczepieni, ponieważ są zbyt młodzi, albo dotyczą ich realne przeciwskazania medyczne.

Rozumiem. Jeśli przyjmiesz moją jedynie słuszną religię, da to ochronę ludziom, którzy są niezaangażowani w konflikty wyznaniowe, a co roku padają ich ofiarą. Jest to bardziej pewne, niż teoria odporności zbiorowej w odniesieniu do szczepień.

“Obecny stan wiedzy medycznej dowodzi, że kilkudniowe, naturalne infekcje wirusowe (odra, świnka, różyczka) prowadzą do dożywotniej odporności przeciwko danej chorobie. Jednak pierwsze programy masowych i obowiązkowych szczepień dzieci bazowały na założeniu, że zastąpienie nimi naturalnych infekcji również doprowadzi do dożywotniego uodpornienia po jednorazowym szczepieniu w dzieciństwie. To założenie okazało się błędne, a dzisiejsza wiedza pokazuje, że nawet dwie dawki szczepień (np. MMR) nie wywołują trwałego uodpornienia w postaci odpowiednio wysokiego poziomu  poszczepiennych przeciwciał u pewnego procenta szczepionych. Poniżej przedstawiam kilka wyników badań na ten temat.” http://nowadebata.pl/2012/06/13/odpornosc-zbiorowiskowa-cz-2-uzaleznienie-od-szczepien/

Odporność zbiorowa oznacza, że szczepienia chronią również nieszczepionych.

Dziękujemy, nieszczepieni z własnej woli dbają o swoje zdrowie. Koncentrują się na utrzymaniu sprawnego, silnego układu odpornościowego, który poradzi sobie ze znanymi i nieznanymi zarazkami. Zamiast koncentrować się na walce z takim, czy innym patogenem.

Pamiętajmy bowiem, iż w rzeczywistości to nie wirus ani bakteria powoduje chorobę. W pełni sprawny układ odpornościowy poradzi sobie z nimi. Gdyby prawdą było, iż wirus lub bakteria powodują chorobę, każdy organizm, który styka się z takim patogenem byłby chory. Doskonale wiesz z własnego doświadczenia, że tak nie jest. Widziałeś to w domu, pracy, szkole. Jedni chorują, podczas gdy innych choroba omija.

O tego typu ochronie tych, którzy chcieliby się zaszczepić, a z powodów medycznych nie mogą przeczytasz tutaj: http://nowadebata.pl/2012/05/11/odpornosc-zbiorowiskowa-cz-1-iluzja-poparcia-spolecznego/

Im więcej ludzi rezygnuje ze szczepień, tym większa szansa nowej epidemii.

Może tak, może nie. Różnie to bywa.

Pamiętajmy o przypadku angielskiego miasta Leicaster. Miało wyszczepialność na wysokim poziomie, wciąż borykało się jednak z epidemiami i zgonami. Włądze wstrzymały szczepienia. Ostrzegano ich, że przyczynią się do światowej epidemii. A jednak wskaźniki zachorowalności spadły oraz ilość zgonów z powodu ospy zmniejszyła się. Jest to przykład, że wstrzymanie szczepień może obniżyć wskaźniki choroby u populacji.

Tak czy inaczej dbajmy o swoje zdrowie. Inwestujmy przede wszystkim w profilaktykę. Jest bezpłatna.

Na życiowych (nie laboratoryjnych) egzaminach dostajemy przede wszystkim pytania otwarte. Poprawnie odpowiadają ci, którzy posiadają żywą inteligencję. Nie zaś zestaw odpowiedzi na pytania w teście lub książkową wiedzę wykutą na blachę.

Zdrowy i silny układ odpornościowy jest taką żywą inteligencją w działaniu, rozwiązaniem uniwersalnym, które zawsze znajdzie poprawną odpowiedź. O ile będziesz w niego inwestować. Szczepionki to odpowiednik książkowej wiedzy wykutej na blachę (często przestarzałej i zawsze w tyle za życiem).

Niektóre choroby, które już się z nami żegnały, teraz wracają.

Tak bywa, jeśli koncentruje się wysiłki społeczeństwa na powierzchownym rozwiązywaniu problemów, zamiast na autentycznej profilaktyce, wzmacnianiu układu odpornościowego. Czy jeśli społeczeństwo choruje z niedożywienia, będziesz karmić je lekami? (Zależy, co jest dla Ciebie cenniejsze, zysk, czy dobro człowieka).

Nawet w przypadku AIDS: interes jest w szukaniu leków, szczepionek, gdy tymczaem współodkrywca wirusa HIV na pytanie „Czy układ odpornościowy zdrowego człowieka naturalnie pozbywa się HIV?” odpowiada: “Tak.”.

I wreszcie zachorowalność społeczeństwa na niektóre choroby może być niczym nadchodzące i cofające się epoki lodowcowe – cykliczna i naturalna. Nie twierdzę, takie pytanie stawiam.

A może czasem za epidemie odpowiedzialne są… szczepienia?

Problem krztuśca powrócił również w Polsce. W kwietniu na łamach ”Tylko Zdrowie” dr Danuta Kurylak , zastępca dyrektora do spraw medycznych w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy, ostrzegała, że ta nieco zapomniana już u nas choroba wraca. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia wynika, że w 2012 r. na krztusiec zachorowały 4683 osoby, a rok wcześniej – 1669. Powód jest dokładnie ten sam co w Wielkiej Brytanii. – Pojawił się nowy szczep bakterii wywołującej krztusiec. Stosowana obecnie szczepionka przed nim nie chroni – mówiła dr Kurylak. Sytuację utrudnia to, że objawy choroby często są niezbyt charakterystyczne – katar, łzawienie oczu, kaszel – zazwyczaj są traktowane jako zwykłe przeziębienie. Bywa, że choroba mija samoistnie lub zostaje wyleczona antybiotykiem.
http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,17211224,Krztusiec_sprytniejszy_od_szczepionki__Czy_grozi_nam.html

Te choroby (krztusiec, odra) były praktycznie wyeliminowane, kiedy antyszczepionkowcy (proepidemicy) zaczęli swoją krecią robotę.

Kto zatem wykonał krecią robotę w przypadku słabnącej skuteczności antybiotyków? Jakie ruchy probakteryjne?

Cytowałem powyżej zdanie: “Pojawił się nowy szczep bakterii wywołującej krztusiec”. Kto w tym przypadku wykonał krecią robotę? Jakie ruchy zwolenników nowego szczepu bakterii krztuśca. Gdzie oni są? Może krecią robotą są przymusowe szczepienia – teraz przyjdzie walczyć nam z superbakterią?

Teraz w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej obserwujemy najgorsze epidemie odry i krztuścia od wielu dekad.

„Przyczyny gwałtownego wzrostu zachorowań na krztusiec nie są całkiem oczywiste, ale Pani Schuchat podała kilka możliwych wyjaśnień. Według niej, obserwowany wzrost może wynikać z lepszego diagnozowania i zgłaszalności przypadków krztuśca oraz z samej natury tej choroby, której fale zmniejszają się i zwiększają w regularnych cyklach. Nie wydaje się, by do wzrostu zachorowań lub do epidemii w stanie Waszyngton przyczyniły się poglądy osób sceptycznych wobec szczepień.” – Anne Schuchat, dyrektor National Center for Immunization and Respiratory Diseases (Narodowe Centrum Immunizacji i Chorób Układu Oddechowego), więcej przeczytasz tutaj: https://szczepieniakrztusiec.wordpress.com/agencja-cdc-nieszczepione-dzieci-nie-sa-przyczyna-epidemii-krztusca-w-usa/

To jakie są prawdziwe zagrożenia związane ze szczepieniami?

Z którymi? Któż to wie? Aby się przekonać trzeba byłoby przeprowadzić eksperyment na setkach tysięcy ludzi. Np. w Afryce. Jednych szczepić i niech żyją w dotychczasowych warunkach, innych nie szczepić na nic, ale zadbać o poprawę warunków sanitarnych, higienę, odżywianie, dostęp do wody pitnej. Wtedy byłoby co porównywać.

Na razie szukamy po omacku. Astma, cukrzyca, egzema, zapalenie stawów, alergie, porażenie mięśni, autyzm. I śmierć. Tutaj możesz poznać kilka z 29 ofiar śmiertelnych (w przeciągu dwóch lat) szczepionki Gardasil: http://youtu.be/GmkTR1oBXrA?t=56m32s

Rachunek zysków i strat w przypadku szczepień jest jednym z najbardziej korzystnych ze wszystkich medycznych interwencji, jakie znamy. Ale, jak przy każdym zabiegu, wiążą się z nimi niewielkie ryzyka. Większość z nich jest bardzo łagodna. Zaczerwienienie, ból głowy, gorączka.

Niewielkie ryzyka, z których większość jest bardzo łagodna? Rozumiem, że ta mniejszość, to są łagodne (nie zaś bardzo łagodne) ryzyka. I z powodu ich istnienia rząd USA wypłacił w ciągu ostatnich około dwudziestu lat prawie dwa miliardy dolarów odszkodowań ofiarom szczepień?

Poważniejsze reakcje są baaaardzo rzadkie. Na grafice: Ocalone życia – efekty niepożądane.

Czy autor ma na myśli ocalone życia, czy raczej przypadki chorób, którym udało się zapobiec? Poważna różnica. Wielkie kłamstwo.

Tak naprawdę autor powinien wpisać w tę grafikę ani ocalone życia, ani przypadki chorób, którym udało się zapobiec, ani nawet powikłań – wszystko to jest nie do zbadania – lecz jedynie “wytworzone przeciwciała” (choć i to nie zawsze będzie prawdą – u niektórych ludzi nie wytworzą się przeciwciała w odpowiedzi na szczepionkę).

Kolejne kłamstwo – mała część grafiki to efekty niepożądane. I podpis, że mówimy o jednym przypadku na milion. Autor chciał powiedzieć, że jeden przypadek na milion to poważny efekt. Ale pojechał po bandzie i napisał, że w ogóle jakikolwiek NOP zdarza się jeden na milion.

Może jeden na sto tysięcy albo może jeden na miliard? Skąd te dane? Był przy tych przypadkach?

Mamy na myśli przypadki rzeczywiście występujące, czy też jedynie te wpisane do ewidencji?

Tak czy inaczej prawda jest następująca: są ofiary. Nawet śmiertelne. W Ameryce nie wypłaca się dwóch miliardów dolarów odszkodowań za urojony związek. Ale tam ludzie nie dają sobie tak łatwo w kaszę dmuchać i dochodzą, a przynajmniej próbują dochodzić, swoich praw (większość wniosków o odszkodowanie jest rozpatrywana negatywnie).

Ktoś mógłby zauważyć, że wcześniej, przed masowymi szczepieniami, też były ofiary. Czyli zamieniamy jedne ofiary na inne? Nawet gdyby była to zamiana większej liczby ofiar, na mniejszą, nawet gdyby – jaki jest długofalowy skutek takiej ingerencji w układ odpornościowy?

Ale ważniejsze jest inne pytanie: kto dał człowiekowi prawo, aby jedne ofiary zamieniał na inne? Kalkulował życie ludzkie. To może robić jedynie człowiek, który uważa że cel uświęca środki. Żeby było lepiej, niektórych musimy zabić. Trudno.

Zastanów się więc, w którym pochodzie chcesz kroczyć. W marszu ludzi którzy chcą nowego lepszego świata za każdą cenę? Czy może w pochodzie ludzi, którzy słuchają, że powiedziano “Nie zabijaj”. Nawet gdyby straszyli Cię wszelkimi możliwymi zarazkami. Nie podnoś ręki na życie swego bliźniego. Szukaj innej metody przetrwania.

Życzę powodzenia w staraniu się o odszkodowanie, jeśli tym jednym przypadkiem na milion będzie Twoja córka, Twój syn/wnuczek/wnuczka. Nie straszę. Chcę, abyś zmienił na chwilę perspektywę.

Czekaj, w Polsce nawet nie istnieje fundusz dla ofiar szczepień. Może wyemigruj do USA? Chyba że wierzysz, iż Ciebie to nie spotka. Ale zaraz, szczepienia i wiara???

Jeśli mamy oddawać zdrowie jedni za drugich, to dlaczego nie wprowadzić przymusowego oddawania nerki potrzebującym? Zwolenniku szczepienia cudzych dzieci, zapisz swoje dziecko na listę dawców jednej nerki. Przecież choroba nie wybiera, twoje dziecko urodziło się z dwiema nerkami, inne dziecko straci wkrótce obie. Dzielmy się. Dziś mamy szansę, ponieważ przez ostatnie 100 lat technika medyczna tak bardzo się rozwinęła.

Ale wielu z nas nie umie rzetelnie oszacować prawdziwego ryzyka. Np. jeżdżą bez pasów, bo boją się, że w razie wypadku złamią obojczyk. Wydaję całą pensję na totolotka, zamiast oszczędzać na koncie.

Rzeczywiście. Bywa, że większość lekarzy sieje wśród pacjentów panikę wmawiając im, że szansa iż mają nowotwór to 90% (a nie – zgodnie z prawdą – 9%) http://wyborcza.pl/1,137662,17000749,Nieznajomosc_matematyki_zabija.html

Nie potrafimy oszacować ryzyka, dlatego też zapewne nie latamy samolotami, tylko jeździmy samochodami. Przecież wiadomo, że statycznie rzecz biorąc podróż samolotem jest bezpieczniejsza. Malaysia Airlines Flight 370, do you hear me? Over.

Statystyka jest przydatna, czasem. Zwłaszcza dla określania kierunku rozwoju koncernu lub strategii politycznej. Tam konsumenci i wyborcy są tylko słupkami liczb.

Ja mam się na baczności, gdy ktoś ucieka się do statystyki w dowodzeniu czegokolwiek co tak bardzo dotyka mojego życia, jak choćby zdrowie. Widzę, że mam do czynienia z kimś, dla kogo cel uświęca środki. “No dalej, śmiało, do dzieła. W jego wyniku zginie jeden człowiek, a jak nic nie zrobisz, zginie dziesięciu.” Mniejsze zło, większe dobro – wybieraj. Nie myśl tyle, bo jeszcze wymyślisz jak wybrać po prostu dobro. Dla takich ludzi jesteś numerem ubezpieczenia, peselem. Biochemicznofizyczną reakcją w mózgu. Twoje życie to jedynie fakt statystyczny.

A totolotek na obrazku nie jest przypadkiem. Ma Ci sugerować, że ryzykujesz zbyt wiele, lekkomyślnie nie zgadzając się na szczepienie.

Zawsze istnieje ryzyko. Wierzysz w szczepionki (że Cię ochronią, że nie spowodują skutków ubocznych) lub we własny układ odpornościowy. Bez względu na to na czym opierasz swoją wiarę i jakie są statystyki, nic tu nie jest gwarantowane. Zawsze musisz zaryzykować. Takie życie. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej więc rób to, w co wierzysz.

Zwątpienie i strach, podobnie jak choroby, roznoszą się i zarażają tych, którzy nie są na nie odporni.

Święta prawda. Taki komiks z pewnością zasiał dużo zwątpienia i strachu w sercach ludzi. Mam jednak nadzieję, że moja odpowiedź rozwiała te czarne chmury i choć niektórym dodała wiary i odwagi.

Pomóż tworzyć odporność zbiorową edukując siebie i swoich znajomych.

O, tak. Pomóż tworzyć odporność zbiorową przeciw propagandzie strachu. Im mniej ludzi na nią się nabiera, im mniej jest bezkrytycznie myślących, oddających swój los, swoje życie, swoje zdrowie w ręce tzw. specjalistów (nie mam na myśli korzystania z pomocy, lecz bezkrytyczne powierzanie swego losu), którzy niczego nie mogą zagwarantować poza tym, że konsekwencje swoich wyborów będziesz ponosić sam, tym więcej ludzi odpornych na zwątpienie i strach. A strach jest największym wrogiem układu odpornościowego.

Najlepszą ochroną zdrowia jest profilaktyka. Jest bezpłatna. I jest w Twoich rękach.

NA ZAKOŃCZENIE

Póki masz wybór i możesz odmawiać poddania się procedurom medycznym, pogłębiaj swoją wiedzę. Czytaj, pytaj. Również w sprawie szczepień.

Masz prawo mieć wątpliwości w sprawie szczepień. Masz prawo widzieć pytania, na które nie ma odpowiedzi. Nie jesteś wtedy w towarzystwie oszołomów (choć tacy zdarzają się zapewne po każdej stronie), lecz raczej ludzi takich jak dyrektor (w latach 90-tych) amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH). Dr Bernardine Healy tak wypowiadała się o szczepieniach:

W sprawie bezpieczeństwa szczepionek ciągle jest wiele pytań, na które potrzebujemy znaleźć odpowiedzi. Musimy badać jak szczepienia wpływają na społeczeństwo w zależności od ich harmonogramu oraz dawek. Poszerzamy również wiedzę na temat indywidualnych reakcji zaszczepionych jednostek. Polityka szczepień powinna być przedmiotem szczerej i otwartej debaty, bez tolerancji dla zastraszania. Tutaj nie ma stron konfliktu – są jedynie ludzie troszczący się o dobro – dobro naszych dzieci.

Możesz zacząć od przeczytania ulotek do szczepionek. http://www.stopnop.pl/szczepionki

Masz prawo pytać, kto odpowie za ewentualne powikłania. 1 na 100 czy 1 na milion – kto odpowiada, jeśli ten jeden przypadek byłby właśnie teraz? Dlaczego w Polsce nie ma funduszu z którego wypłaca się odszkodowania ofiarom szczepień (takiego, jaki jest w USA)?

Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których szczepi się dzieci w pierwszej dobie życia. Na jakiej podstawie? Skąd wiadomo, czy jest to bezpieczne, skoro nie można eksperymentować na dzieciach? Czy może jednak można i właśnie się to robi?

I gdzie masz gwarancję, że szczepionka jest dla Ciebie bezpieczna? Zadziała tak, jak obiecuje się, że zadziała? Przecież nawet kupując samochód lub komputer wychodzisz ze sklepu z takową gwarancją. Bo producent jest pewien, że sprzęt, który Ci oferuje, działa zgodnie z obietnicą. (A jak nie, naprawią go lub wymienią na bez wad). Nikt nie daje gwarancji na coś, czego działania nie jest pewien i nikt nie gwarantuje tego, czego nie jest pewien.

Nie trać więc z oczu faktu, że szczepienia, dobre czy złe, są nadal jednym wielkim eksperymentem. Niekontrolowanym.

Owszem, życie w ogóle jest eksperymentem. Twoje życie jest jednak Twoim eksperymentem. To Ty masz doświadczać, zdobywać wiedzę i podejmować decyzje, brać również odpowiedzialność za nie.

Możesz oczywiście oddać swoje prawa w ręce innych ludzi. Oni będą za Ciebie doświadczać, zdobbywać wiedzę, podejmować decyzje i ponosić (lub nie) za nie odpowiedzialność. Jeśli tak chcesz żyć, nikt Ci tego nie zabroni. Nie zmuszaj jednak innych do przyłączenia się do Ciebie.

UWAGI KOŃCOWE

Nie moim zadaniem było tutaj edukowanie czy szczepionki zmniejszyły śmiertelność, liczbę zachorowań, kiedy jak i dlaczego – jeśli w ogóle. Proszę doedukować się samodzielnie, konsultować ze specjalistami itd.

Moim zamiarem było wskazać na obecne w cytowanym komiksie manipulacje, uogólnienia, pominięte hipotezy itp. Może pomoże to komuś w nauce krytycznego i samodzielnego myślenia.

Co to jest racjonalizm? Z pewnością nie to, co praktykuje i wyraża autor komiksu oraz jego propagatorzy. Wg mnie autor oryginalnej, anglojęzycznej historyjki skompromitował się, dając się poznać jako pseudoracjonalista i pseudosceptyk. Chyba widać to z porównania jego pracy z faktami o których tu pisałem. Wnioskuję również, że należy do tego typu osób:

Ludzie, który chcą szczepić są często bardzo agresywni i nie chcą, żebyście usłyszeli argumenty drugiej strony. Nie chcą, żebyście sami podejmowali decyzję. – słusznie zauważa

– Ja wam nigdy nie powiem, żeby nie szczepić, ale oni zawsze wam powiedzą, że trzeba szczepić na wszystko. Ja mówię, wysłuchajcie argumentów, a potem wybierzcie. Co zrobicie, jest waszą odpowiedzialnością.”

Autorzy tłumaczenia dodatkowo pokpili sprawę podszywając się i szkalując Stop NOP. Komiks jest częścią akcji przeciwko Stowarzyszeniu Stop NOP.

Czy masz świadomość, że jeśli jesteś przeciwko Stop NOP, jesteś przeciwko celom Stowarzyszenia (kłamliwie nazywanego antyszczepionkowym). Czy jesteś:
1) Przeciwko promocji i ochronie zdrowia publicznego w oparciu o holistyczną koncepcję człowieka i świata?
2) Przeciwko poprawie bezpieczeństwa i jakości usług medycznych?
3) Przeciwko przeciwdziałaniu występowaniu Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych (NOP)?
4) Przeciwko poszerzaniu i upowszechnianiu wiedzy na temat faktycznego bezpieczeństwa i skuteczności tzw. szczepień ochronnych oraz alternatywnych metod stymulacji układu odpornościowego organizmu u dzieci i dorosłych?
5) Przeciwko wspieraniu oraz ochronie praw i mienia osób, a także rodzin dotkniętych skutkami Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych lub stosujących alternatywne w stosunku do szczepień ochronnych metody zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym?
6) Przeciwko respektowanie wolności i swobód obywatelskich, a także praw człowieka i pacjenta, szczególnie w zakresie wyboru metody profilaktyki i leczenia chorób, w tym groźnych chorób zakaźnych?

Stop stop Stop NOP.

Myśl samodzielnie, inaczej ktoś będzie myślał za Ciebie.

Zrodlo: http://ener-chi.pl/?co-to-jest-racjonalizm-lekcja-dla-pseudoracjonalistow-na-przykladzie-akcji-propagandowej-stopstopnop,97

doc. Józef Kossecki — Krótkie omówienie stanu obecnej i przedwojennej nauki polskiej

“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s