Donald Trump przedstawił w sobotę szczegółowy plan działania na pierwsze 100 dni rządów.

DODAJ DO ULUBIONYCH

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ

3390 postów 1597 komentarzy 3211513 odsłon

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach – Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

ŚWIAT   23.10.2016 21:06 2 komentarze

Niedziela, 23 października 2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (984) Trump coraz bliżej triumfu, rośnie antyrosyjska histeria na Zachodzie, trwają walki w Aleppo i Mosulu, CETA nie przejdzie… Zapraszam na kolejny serwis aktualnych informacji i komentarzy ze świata.

 

* Donald Trump przedstawił w sobotę szczegółowy plan działania na pierwsze 100 dni rządów. Swój program republikański kandydat zaprezentował w Gettysburgu w Pensylwanii, gdzie w 1863 roku prezydent Abraham Lincoln wygłosił historyczne przemówienie w czasie wojny secesyjnej.  System jest zepsuty — Obserwowałem ten system z bliska przez wiele lat. Byłem jego częścią. Wiem, jak pracuje Waszyngton i Wall Street. Wiem, jak przeinaczali zasady gry przeciwko zwykłym Amerykanom – mówił Trump, przypominając o problemach społecznych w Stanach Zjednoczonych. Republikanin potępił „awantury militarne” USA w innych krajach, które „trwają wiecznie i nie mogą być wygrane przez tych, którzy prowadzą je teraz”. – Nie potrafią wygrywać wojen – ocenił. I dodał: „Zmiany muszą przyjść do tego zepsutego systemu z zewnątrz”. — Fakt, że Waszyngton i jego establishment tak starali się powstrzymać naszą kampanię, świadczy o tym, że przyniesie ona te zmiany, które są możliwe tylko raz w życiu – zapewnił. Donald Trump wypowiedział się też na temat fałszowania wyborów w Stanach Zjednoczonych. Powołał się na badania ośrodka Pew, z których wynika, że dane o 24 milionach amerykańskich wyborców są nieważne lub niedokładne. Przede wszystkim dlatego, że 1,8 miliona uprawnionych do głosowania Amerykanów, zarejestrowanych przez komitety wyborcze, już nie żyje. Jego zdaniem sam udział Hillary Clinton w wyścigu do Białego Domu jest niezgodny z prawem. – FBI i Departament Sprawiedliwości ukrywały jej przestępstwa, m.in. składanie fałszywych zeznań w FBI i Kongresie – powiedział republikański kandydat.  Według niego do skorumpowanego systemu należą też „nieuczciwe media mainstreamowe”. – Są skorumpowane. Kłamią i wymyślają historie, aby kandydat, który nie jest dla nich przychylny, wyglądał jak najgorzej i jak najbardziej niebezpiecznie – wyjaśnił Trump. Dodał, że wiodące media zaniżają dane o liczbie uczestników na jego spotkaniach z wyborcami i zawyżają ich liczbę na wiecach z udziałem Hillary Clinton. Poskarżył się również, że mass media podają tylko te rankingi, w których wiedzie prym kandydatka Demokratów. Zdaniem republikańskiego kandydata problemów Stanów Zjednoczonych politycy, którzy stali się ich przyczyną, nie rozwiążą. – Osuszymy to błoto w Waszyngtonie – zapewnił. Trump przedstawił w Gettysburgu swój program reform gospodarki, systemu rządów oraz walki z korupcją. Zaproponował przede wszystkim ograniczenie kadencji kongresmenów i wprowadzenie dożywotniego zakazu lobbowania interesów zagranicznych firm dla urzędników wyższego szczebla. Obiecał też, że zajmie się nieudanymi inicjatywami Baracka Obamy, m.in. programem opieki zdrowotnej. Ponadto na początku swej prezydentury przystąpi do budowy muru na granicy z Meksykiem i rozpocznie deportacje nielegalnych imigrantów. Cofnie też fundusze dla miast udzielających schronienia nielegalnym imigrantom w Stanach Zjednoczonych. Trump chce tymczasowo zablokować wjazd do USA cudzoziemcom z państw uważanych za wylęgarnie terroryzmu. Za jego rządów wprowadzone zostaną kary więzienia od 3 do 5 lat dla imigrantów nielegalnie znajdujących się w USA, przyłapanych na próbach ponownego przekroczenia granicy.  Jeśli chodzi o reformy gospodarcze, to Trump zapowiedział renegocjację układu NAFTA o wolnym handlu z Meksykiem i Kanadą oraz wycofanie się z negocjacji z krajami regionu Pacyfiku w sprawie TPP. Ponadto w programie reform przewidziano zmniejszenie podatków od korporacji z 35 do 15%, zniesienie ograniczeń na produkcję energii, sankcje dla firm przenoszących swoje zakłady za granicę, a także obniżenie i uproszczenie systemu podatkowego.

* Rosja uważa za niedopuszczalne amerykańskie oświadczenia na temat rosyjskich obserwatorów podczas wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Jeśli Waszyngton nie wpuści ich do lokali wyborczych, to Moskwa nie zapomni o tym – powiedział w sobotę rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow. Do wyborów w USA pozostało nie tak dużo czasu, ale temat monitorowania, jak też bardzo wiele innych kwestii we współczesnej Ameryce, podawany jest przez urzędników w antyrosyjskim sosie – ocenił wiceminister. — Chcę przypomnieć wszystkim tym, którzy obecnie w wyzywający sposób, słownie próbują nas kolejny raz pouczać, że USA przez wiele lat nie zapraszały żądnych misji międzynarodowych do monitorowania swoich wyborów. W ogóle w zasadzie nie zapraszały – dodał.  Według jego słów potrzebne były „ogromne wysiłki, by to zmienić”. Przy czym wspomniani urzędnicy z Departamentu Stanu i służby prasowej Białego Domu, wierzę w to, powinni w zasadzie wiedzieć, chciałbym na to liczyć, że Federacja Rosyjska od dawna walczy o oparcie działalności Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) o solidną regulaminową podstawę proceduralną – powiedział rosyjski dyplomata. Riabkow dodał, że dopóki Rosja będzie mieć podstawowe pretensje wobec ODIHR, w tym odnośnie działalności, kryteriów wyciągania wniosków końcowych, uwzględniania opinii obserwatorów ze wszystkich państw podczas sporządzania raportów końcowych, „a nie tylko z tych państw, które w rzeczywistości kierują pracami tego biura”, „jesteśmy wolni i możemy samodzielnie decydować, czy będziemy należeć do misji ODIHR OBWE czy nie”. W tym przypadku postanowiliśmy nie uczestniczyć w misji ODIHR OBWE w Stanach Zjednoczonych. Dlatego przedstawianie sprawy tak, że rzekomo z czegoś rezygnujemy, jest co najmniej głupie. To świadome, zamierzone wprowadzanie w błąd społeczeństwa. Amerykańska administracja doskonale zdaje siebie sprawę z tego, według jakich zasad  chcemy w tej sytuacji spróbować przeprowadzić monitoring samodzielnie, odwiedzając poszczególne lokale wyborcze – wyjaśnił Riabkow. — Ale jeśli z powodów politycznych pozbawi się nas takiej możliwości, wyciągniemy własne wnioski, opierając się na tych możliwościach, które mamy. A amerykańscy koledzy nie powinni liczyć na to, że po prostu zapomnimy i w przyszłości, gdy nagle zechcą coś podobnego poobserwować u nas, nie będziemy pamiętać o tym, jak zachowali się w tej sytuacji i jakiego rodzaju niedopuszczalne wypowiedzi rozbrzmiewały z wysokiej trybuny i poprzez odpowiedzialne mikrofony. Rosja takich zniewag nie wybacza. – zapewnił rosyjski dyplomata.

* Władze niektórych amerykańskich stanów ostrzegły rosyjskich dyplomatów, by omijali lokale wyborcze 8 listopada, inaczej przeciwko nim zostanie wszczęte postępowanie karne – poinformowało biuro prasowe ambasady Rosji w Waszyngtonie. Wcześniej pojawiła się informacja, że władze Teksasu, Luizjany i Oklahomy nie zgodziły się na to, by przedstawiciele Federacji Rosyjskiej byli obecnie w lokalach wyborczych 8 listopada jako obserwatorzy. W piątek rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu John Kirby oświadczył, że rosyjscy obserwatorzy powinni starać się o dostęp do lokali wyborczych w trakcie głosowania w Stanach Zjednoczonych w ramach misji OBWE. — Niestety w większości przypadków otrzymaliśmy negatywne odpowiedzi aż do gróźb, że nasze zainteresowanie i pojawienie się w lokalach wyborczych może być traktowane jako przestępstwo – czytamy w oświadczeniu publikowanym na stronie rosyjskiej placówki dyplomatycznej. Ambasada jest „zaskoczona, delikatnie mówiąc, tym, jak strona amerykańska przedstawia sprawę”. Według rosyjskich dyplomatów udział w wyborach w charakterze obserwatorów jest „normalną funkcją ambasady” i amerykańscy dyplomacji korzystają z niej w Rosji. — Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy rozczarowani reakcją administracji. Jeszcze bardziej tym, jak nieprzyjaźnie przedstawia się nasze dążenie do wykonywania zwykłej pracy dyplomatycznej, jak mamy nadzieję, w opartych na szacunku kontaktach w władzami kraju przyjmującego – podkreślono w oświadczeniu biura prasowego rosyjskiej ambasady. Jak wyjaśniono, rosyjscy dyplomaci „nie wnioskowali do Departamentu Stanu o zgodę na monitorowanie wyborów”. – Na zasadzie pełnej szacunku realizacji naszych funkcji dyplomatycznych poinformowaliśmy departament o naszych planach – wyjaśniła ambasada. Rosyjscy dyplomaci mieli dowiedzieć się 8 listopada, jak Amerykanie organizują i przeprowadzają wybory.    Rosja nie otrzymała zgody na wysłanie delegacji swoich obserwatorów na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Ambasada USA nie odpowiada, a Departament Stanu odsyła Rosjan do OBWE. Moskwa oświadczyła, że Rosja ma prawo wybrać formę monitoringu, a obecność rosyjskich obserwatorów pozwoliłoby na znacznie bardziej obiektywną ocenę, niż ich praca w ramach misji OBWE.

* Obecna administracja Stanów Zjednoczonych, dopuszczając możliwość nowych sankcji, widocznie stawia sobie za cel całkowite zniszczenie stosunków z Rosją – powiedział RIA Novosti rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow. Wcześniej rzecznik Białego Domu Josh Ernest poinformował, że Stany Zjednoczone omawiają z europejskimi partnerami sposoby przeciwstawienia się Rosji w Syrii, w tym nowe sankcje. Jacy sojusznicy, taki temat rozmów – ocenił Riabkow. Jego zdaniem tworzy się wrażenie, że Biały Dom nie stawia sobie innych celów, jak tylko ostateczne zniszczenie stosunków z Rosją. Jak powiedział, dla Moskwy nie jest to zaskoczeniem. – Prawdopodobnie nowym aspektem jest intensywność, z jaką powtarzają te zaklęcia o sankcjach. Zmieniło się to w pewny codzienny rytuał, element obowiązkowego programu w niektórych dyscyplinach sportowych, bez którego pewnie niektórzy urzędnicy z administracji  nie otrzymają punktów za dany dzień – stwierdził rosyjski dyplomata. Riabkow dodał, że przyczyny, które USA podają jako powód rozszerzenia sankcji wobec Rosji, są w dużej mierze wymyślone i bezsensowne. Według niego, Moskwa znajdzie sposób, by odpowiedzieć na nowe amerykańskie restrykcje tak, aby szala przechyli się na stronę Rosji. — Jeśli amerykańskie sankcje zostaną rozszerzone na podstawie wymyślonych i bezsensownych w dużej mierze powodów, znajdziemy taką odpowiedź, by powstała zupełnie inna równowaga – nie na korzyść USA – zapewnił wiceminister.

* NATO niedawno poinformowało, że Rosja rzekomo wysłała do Syrii w celu wspierania swoich działań w tym regionie „całą swoją Flotę Północną i większą część floty na Bałtyku”. Dyplomata, którego nazwiska nie podano, oświadczył w wywiadzie dla agencji Reutera, że jest to największa operacja w zakresie rozmieszczania sił od czasów „zimnej wojny”. Według niego takie rozszerzenie obecności u wybrzeży Syrii pozwoli Rosji zwiększyć liczbę samolotów w tym regionie i w ciągu dwóch tygodni rozpocząć końcową operację powietrzną w Aleppo. Jednak konkretnych dowodów przedstawiciel NATO nie przytoczył. NATO oświadczyło też, że zamierza obserwować ruch rosyjskich okrętów na Morzu Śródziemnym. Jak poinformował RIA Novosti przedstawiciel sojuszu, wyprawa grupy lotniskowej „nie napawa pewnością, że Rosja zmierza w kierunku rozwiązania politycznego konfliktu w Syrii W Internecie pojawiło się nagranie wideo lotniskowca i towarzyszących mu okrętów marynarki wojennej Rosji, która wpłynęły do kanału La Manche. Na nagraniu widać, że okrętom towarzyszy fregata norweska. Wśród rosyjskich okrętów są: lotniskowiec „Admirał Kuzniecow”, „Piotr Wielki”, „Siewieromorsk” i „Wiceadmirał Kułakow” oraz statki pomocnicze. Serwis prasowy Floty Północnej podał, że wyprawa została przedsięwzięta zgodnie z planem szkolenia bojowego krajowej marynarki wojennej. Komentator do spraw wojskowości Wiktor Baraniec w wywiadzie dla radia Sputnik wypowiedział się na ten temat. Podkreślił, że oświadczenia niewymienionego z nazwiska dyplomaty są co najmniej bezpodstawne: „Mam wrażenie, że albo dyplomata był zdenerwowany, gdy składał swoje oświadczenie, albo też wywiad Sojuszu Północnoatlantyckiego jest do niczego. Zaledwie kilka miesięcy temu w siedzibie NATO w Mons, w Belgii, jeden z admirałów oświadczył oficjalnie podczas briefingu, że do składu rosyjskiej Floty Północnej należy 45 łodzi podwodnych, dieslowych i o napędzie atomowym, i 39 okrętów nawodnych. Co w zasadzie niezbyt odbiega od rzeczywistości. Gdyby cała ta armada, włącznie ze statkami pomocniczymi, wpłynęła na Morze Śródziemne, to nasze okręty, w tym również podwodne, byłyby przyparte do siebie ciaśniej niż szprotki w puszce. Jednakże prawdą jest, że 15 października w kierunku Morza Śródziemnego wyruszył zarówno „Admirał Kuzniecow”, „Piotr Wielki”, jak też towarzysząca im grupa okrętów wojennych. Udają się one tam bynajmniej nie w celach turystycznych. Chodzi bowiem o zwiększenie zgrupowania naszych okrętów, już znajdujących się u wybrzeża Syrii, i zabezpieczenie ich od strony powietrznej, oraz, ewentualnie, zaatakowanie terrorystów” — powiedział Wiktor Baraniec. Zdaniem eksperta do spraw wojskowości pewne zadania na Morzu Śródziemnym są już postawione wobec rosyjskich okrętów, jednakże charakter tych zadań może się zmienić w zależności od sytuacji w Syrii. „Musimy zabezpieczyć zarówno port Tartus, jak też bazę lotniczą Hameimim w pełnym zakresie. Ponadto rozwija się sytuacja w syryjskim Aleppo i w irackim Mosulu. W Sztabie Generalnym już założono, że gdy z Mosulu zaczną uciekać terroryści, to ruszą oni w kierunku Aleppo, aby połączyć tam siły. Nasze okręty płyną tam po to, by przeciąć im drogę ucieczki. Ponadto nie przeszkodzą one nam także w przecinaniu dróg dostarczania amunicji terrorystom, którzy utkwili w Aleppo” — podkreślił Wiktor Baraniec.

* Przejście rosyjskiej grupy lotniskowców przez kanał La Manche w drodze do Syrii wywołało poruszenie w brytyjskich mediach. Prasa Wielkiej Brytanii ze szczegółami opisywała to wydarzenie, raportując o przybliżaniu się rosyjskich okrętów niemal co godzinę.  Gazety aktywnie cytowały anonimowe źródło w NATO, według którego Moskwa „ruszyła całą Flotę Północną i dużą część Floty Bałtyckiej”, choć do brzegów Syrii została wysłana tylko grupa okrętów.  Urzędnicy zaświadczali, że Rosja nie zaskoczyła Londynu, a flota królewska będzie działać w „normalnym trybie”. Ale prasa, przede wszystkim bulwarowa, masowo publikowała przerażające tytuły. Tabloid „The Sun” uprzedzał: „Rosjanie idą. Atomowe okręty wojenne Władimira Putina kierują się na La Manche, a flota Wielkiej Brytanii jest w pogotowiu bojowym”. „Flotylla rosyjskich okrętów atomowych została zauważona podczas wychodzenia z bazy – kieruje się na Wielką Brytanię” – pisała gazeta.  „Rosja obiecuje bolesną odpowiedź na nowe sankcje, podczas gdy jej okręty wojenne zbliżają się do Wielkiej Brytanii” – „Daily Star” postanowiła połączyć dwie oddzielne sprawy w jednym artykule. Gazeta uprzedzała, że rosyjska flota może „okrążyć” Wielką Brytanię i zaczęła „odliczanie do III wś”.  Na oddzielną uwagę zasługują „plany przejęcia” rosyjskich okrętów, przedstawione przez wszystkie tabloidy bez wyjątku. Tytułu brytyjskich mediów stawały się coraz bardziej wojownicze: „Z kim Pan sobie żartuje, Panie Putin? Królewska flota nie spuści oka z floty Władimira Putina” – w ten sposób „The Sun” przekazała oświadczenie Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii o przejściu rosyjskiej flotylli.   “Daily Express” tworzyła napięcie raportując o przybliżeniu się okrętów: „Rosyjska siła atomowa już na naszym progu: groźna flota atomowa Putina w 10 milach od  Dover”.  „Rosjanie w naszym polu widzenia. Bohaterowie floty królewskiej obserwują jądrową flotę Putina” – powtarzała „The Sun”. Kiedy rosyjskie okręty wreszcie weszły do La Manche, gazeta poinformowała o „wtargnięciu”.  „Daily Mail” zareagowała na przybliżenie się flotylli marynarki wojennej Rosji wojowniczym uprzedzeniem: „Bądźcie ostrożni, Rosjanie! Ziejący ogniem „Drakon” (nazwa okrętu – red.) idzie za wami. Supernowoczesny królewski niszczyciel pilnuje, aby uderzeniowa fota Putina opuściła La Manche” – pisała gazeta.  Tabloid opublikował również opinię świadka Nigela Scatta, który obserwował statki w cieśninie. „Nigdy nie zapomnę tego dnia (…) Udało nam się podejść bardzo blisko. W naszych czasach prawie nie można obejrzeć takiej groźnej floty okrętów bojowych, to było porażające” – opowiedział.  Z kolei korespondent CNN Matthew Chance uważa, że kierując flotyllę z lotniskowcem „Admirał Kuzniecow” na czele w przybrzeżne wody Syrii, Moskwa wysyła światu ważny sygnał.  „Admirał Kuzniecow” kieruje się do wschodniej części Morza Śródziemnego, do wód syryjskiego wybrzeża. Jeśli pojawi się konieczność, to może zająć pozycję do udziału w atakach lotniczych na cele na terytorium Syrii, zauważa korespondent.  Zdaniem Chanca, skierowanie tej flotylli jest „ ważnym symbolicznym posłaniem” Moskwy, które świadczy o tym, że Rosja jest zdolna wprowadzić do boju siłę o takiej skali i może zapewnić swoją obecność wojskową w tak odległym regionie.

* Brytyjskie samoloty wojskowe przeleciały na małej wysokości nad okrętami grupy uderzeniowej rosyjskiej marynarki wojennej, gdy przepływały one przez Kanał La Manche – pisze „The Times”. Z informacji gazety wynika, że dwa myśliwce Tornado zostały wysłane do „demonstracji obecności”, co jeszcze niedawno w wykonaniu Rosjan na Bałtyku zostało potępione jako „nieprofesjonalne” i „prowokacyjne”.  Ponadto brytyjskie siły powietrzne fotografowały pochód rosyjskich okrętów przez Kanał La Manche. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii oświadczyło, że zdjęcia o wysokiej rozdzielczości pozwolą na zobaczenie tego, „co znajduje się na okrętach”, a także w określeniu zanurzenie jednostek.

* Szczyt w Brukseli pokazał, że nie zważając na wściekłą antyrosyjską propagandę, Unia Europejska nie zdecydowała się jednak na wprowadzenie nowych sankcji przeciw Moskwie, pisze Der Spiegel. Podczas szczytu europejscy politycy byli oszczędni w używaniu „mocnych słów”, szczególnie, gdy była mowa o konieczności ukarania Rosji za jej działania w Syryii. Premier Wielkiej Brytanii, Theresa May opowiadała o „okropnych okrucieństwach” Moskwy, a kanclerz Niemiec Angela Merkel o „nieludzkich bombardowaniach”  w Aleppo. I po tym jak w projekcie końcowej deklaracji szczytu pojawiła sie wzmianka o nowych antyrosyjskich sankcjach, odnosiło się wrażenie, że Unia Europejska ma poważne zamiary, zauważa tygodnik. Jednak ostatecznie temat wprowadzenia nowych ograniczeń dla Moskwy nie został podjęty — ani pod postacią bezpośrednich gróźb, ani w formie zawoalowanych dyplomatycznych sformułowań, a wszystkie oświadczenia o sankcjach zniknęły z dokumentu podsumowującego dokumentu, informuje autor artykułu. Oczywistym jest, że temat sankcji, który jest aktywnie forsowany przez niektórych polityków, nie znalazł wystarczającej liczby zwolenników w Europie, podkreśla gazeta. Pomimo tego, że Francja i Wielka Brytania poparły sankcje, Węgry, Grecja i Włochy wystąpiły przeciw podejmowaniu takich kroków. Szef MSZ Niemiec, Frank-Walter Steinmeier również zakwestionował plan Brukseli i zauważył, że antyrosyjskie sankcje w żaden sposób nie mogą sprzyjać polepszeniu sytuacji w Syrii. Jednocześnie nic nie wskazuje na to, aby Unia Europejska chciała zaproponować swój wariant wyjścia z kryzysu. Szczyt był kolejnym dowodem na bezsilność Brukseli, która napotykając poważne problemy, woli występować w roli postronnego obserwatora, podsumowuje dziennikarz.

* Sojusz Atlantycki mianował pierwszego w swej historii zastępcę sekretarza generalnego ds. wywiadu i bezpieczeństwa. Został nim niemiecki dyplomata Arndt Freytag von Loringhoven – poinformowała gazeta „The Wall Street Journal”. Nowe stanowisko ma poprawić koordynację działań NATO w walce z terroryzmem i ujednolicić działania cywilnych i wojskowych służb wywiadowczych. Jednak do głównych zadań szefa natowskiego wywiadu będzie należało usprawnieni wymiany informacji wywiadowczych między krajami sojuszu, ze szczególnym naciskiem na zagrożenie ze strony Rosji.  Arndt Freytag von Loringhoven od 2014 roku kierował ambasadą Niemiec w Czechach. W latach 2007-2010 był wiceszefem niemieckiego wywiadu zagranicznego (BND). Teraz będzie odpowiedzialny za operacje kontrwywiadowcze, mające przeszkodzić Rosji w infiltrowaniu NATO.  Loringhovenowi będą podlegali zarówno analitycy wojskowi, którzy przekazują informacje Komitetowi Wojskowemu sojuszu, jak i cywilni, znajdujący się w dyspozycji Stoltenberga i ambasadorów krajów członkowskich przy centrali NATO.

* Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie ma co szukać „chemii w oczach” liderów czwórki normandzkiej, a opierać się na realnych wynikach spotkania, potwierdzającym ogólne zainteresowanie tym, by porozumienia mińskie nie pozostały na papierze.  Nie patrzmy w oczy i nie szukajmy chemii – odpowiedział Pieskow w jednym z programów rosyjskiej telewizji na pytanie, co widzi w oczach przewódców Niemiec i Francji, gdy mowa o Ukrainie. — Nieważne, co mają w oczach, ważny jest rezultat końcowy. Wyniki na razie można podsumować w następujący sposób: polityczna rola przywódców czwórki normandzkiej została potwierdzona; nadal trwają prace nad realizacją porozumień mińskich. Opierają się na tym, że nie ma dla nich alternatywy. W ciągu miesiąca na wysokim szczeblu ministrów spraw zagranicznych i doradców prace będą kontynuowane. Wszyscy są zainteresowani tym, aby tak czy inaczej umowa z Mińska nie pozostała jedynie na papierze – podkreślił przedstawiciel Kremla.

* Nie powiodła się próba zakończenia wojny w Aleppo poprzez wyprowadzenie terrorystów ze wschodniej części miasta. Mimo iż ofertę  syryjsko-rosyjską przedłużano do trzech dni, dzihadyści nie skorzystali z możliwości wyjścia i nie pozwolili na to pozostałym w ruinach mieszkańcom, których nadal przetrzymują jako zakładników. Natomiast na  pomoc oblężonym bandytom ruszyły oddziały „umiarkowanych terrorystów” okupujących Idlib, próbując przerwać okrążenie od południowego zachodu. W związku z tym walki wybuchły na nowo, a samoloty rosyjskie i syryjskie wznowiły bombardowania, zarówno oblężonych stanowisk terrorystów w Aleppo, jak też atakujących kolumn dżihadystów od strony Idlib.

* Prawie 1000 osób zatruło się toksycznymi oparami z zakładów chemicznych pod Mosulem, które podpalili dżihadyści z Państwa Islamskiego – poinformował Reuters.  O pomoc lekarską zwróciło się prawie tysiąc osób, które skarżyły się na problemy z oddychaniem, wywołane trującymi oparami z zakładów chemicznych pod Mosulem na północy Iraku. Podpalili je prawdopodobnie dżihadyści z Państwa Islamskiego. Wcześniej pojawiła się informacja o dwóch ofiarach śmiertelnych. Pożar wybuchł kilka dni temu, w czasie, kiedy armia iracka wypierała z tamtego rejonu bojowników ISIS. Siły amerykańskie twierdzą, że zakłady podpalili dżihadyści. Według irackich wojskowych, gaszenie pożaru zajmie około 2-3 dni. Wyzwolenie Mosulu jest głównym celem rozpoczętej w poniedziałek ofensywy, prowadzonej przy wsparciu koalicji międzynarodowej pod dowództwem Stanów Zjednoczonych. Od 2014 roku miasto to pozostaje głównym bastionem Państwa Islamskiego w Iraku.

* Rosja nie jest zaskoczona tym, że koalicja międzynarodowa pod wodzą USA nie uważa za swój cel Dżabhat an-Nusry – powiedział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Co do wypowiedzi dotyczących stosunku koalicji (pod wodzą USA) do Dżabhat an-Nusry, że an-Nustra nie jest celem ataków koalicji, nie było to dla nas odkryciem. Od dawna już podczas naszych regularnych, stałych kontaktów z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym zwracam uwagę na to, że koalicja dość powściągliwie działa przeciwko ISIS. A co do  Dżabhat an-Nusry, nie widzimy nie tylko żadnego rezultatu, ale nawet prób powściągnięcia tej organizacji terrorystycznej – powiedział Ławrow podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Gwatemali Carlosem Moralesem. — Podejrzewamy, że istnieje świadoma linia zachowania Dżabhat an-Nusry jako najbardziej gotowej do działań zbrojnych siły, którą ktoś chce być może użyć w końcu do zbrojnego obalenia reżimu w Damaszku – wyjaśnił Ławrow. Minister dodał, że „bezpośrednio narusza to rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, które zostały przyjęte przede wszystkim na podstawie rosyjsko-amerykańskich inicjatyw”.

* Szef Pentagonu Ashton Carter przybył w sobotę z niezapowiedzianą wizytą do Iraku. Amerykański sekretarz obrony oceni przebieg operacji wyzwolenia Mosulu z rąk bojowników Państwa Islamskiego – poinformowała agencja Associated Press. Wcześniej Carter przyjechał do Ankary, gdzie spotkał się z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem. W trakcie tej wizyty uzgodniono „rozwijanie i konsolidowanie sukcesów” w walce z ISIS w ramach operacji „Tarcza Eufratu”. Szef Pentagonu przybył do Iraku kilka dni po śmierci amerykańskiego żołnierza na przedmieściach Mosulu. Carter przeprowadzi rozmowy z premierem kraju Hajdarem al-Abadi i innymi przedstawicielami irackich władz. Ponadto spotka się z dowództwem wojsk amerykańskich w tym kraju. Armia iracka i oddziału irackich Kurdów przy wsparciu koalicji pod wodzą USA od 17 października próbują wyzwolić Mosul z rąk bojowników Państwa Islamskiego. Miasto znajduje się pod ich kontrolą od 2014 roku.

 * Prezydent Turcji Recep Erdogan i minister obrony Stanów Zjednoczonych Ashton Carter na rozmowach w Ankarze porozumieli się na temat „rozwijania i konsolidowania sukcesów” w walce z ugrupowaniem terrorystycznym Państwo Islamskie w ramach operacji „Tarcza Eufratu”, poinformował przedstawiciel specjalny Pentagonu Peter Cook. „Minister podziękował prezydentowi za determinację Turcji w walce z terroryzmem i jej poparcie dla kampanii przeciwko PI w Iraku i Syrii. Strony omówiły niedawne ruchy przeciwko PI w ramach operacji Tarcza Eufratu” – powiedział Cook. Według jego słów, szef amerykańskiego resortu obronnego podziękował Erdoganowi za „krytyczną rolę, jaką Turcja odegrała w niedawnym wyzwoleniu miasta Dabik siłami syryjskiej opozycji”.  Jak odnotował Cook, strony omówiły „konieczność rozwijania i konsolidowania sukcesów w ramach operacji Tarcza Eufratu, w tym również na drodze rozwoju współpracy na poziomie wojskowych, a także rozszerzenia działań cywilnych i humanitarnych.” Zgodnie z informacją, w czasie wizyty w Ankarze Carter oprócz Erdogana spotkał się także z premierem Turcji Binali Yildirimem i swoim tureckim odpowiednikiem Fikri Isikiem, a także odwiedził budynek parlamentu, gdzie obejrzał uszkodzenia spowodowane próbą przewrotu stanu, do jakiej doszło latem.  Rozmowy, do jakich doszło w Pentagonie nazwano „produktywnymi”. Jak odnotowano, amerykański minister „potwierdził swoje poparcie dla długofalowego strategicznego sojuszu między USA i Turcją”.  Armia Turcji 24 sierpnia rozpoczęła operację „Tarcza Eufratu” przeciwko ISIS i przy udziale syryjskiej opozycji zdobyła pograniczne miasto Dżarablus na północy Syrii, a teraz kontynuuje atak w kierunku południowo-zachodnim. Według słów prezydenta Turcji Recepa Erdogana, celem operacji jest oczyszczenie z terrorystów terytorium o rozmiarze 5 tysięcy kilometrów kwadratowych i stworzenie na nim strefy bezpieczeństwa dla rozmieszczenia uchodźców.

* USA opowiadają się za udziałem Turcji w operacjach przeciwko ugrupowaniu terorystycznemu Państwo Islamskie (ISIS) – oświadczył minister obrony Stanów Zjednoczonych Ashton Carter przebywający z wizytą w Ankarze. Wcześniej z szefem Pentagonu przeprowadził rozmowy minister obrony Turcji Fikri Isik i premier Binali Yildirim. Strony omówiły szereg spraw w sferze bezpieczeństwa regionalnego. Spotkania odbyły się za zamkniętymi drzwiami. Carter przeprowadzi również rozmowy z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem.  „To zupełnie normalne, że Turcja interesuje się wydarzeniami w Syrii i Iraku. Popieramy środki, podjęte przez Turcję w zakresie obrony granic oraz udział tego państwa w operacjach przeciwko terrorystom z ISIS”- cytuje szefa Pantagonu agencja Anadolu. Według słów ministra obrony Turcji, Ankara jest świadoma, że USA opowiadają się za tym, aby pozytywny efekt operacji „Tarcza Eufratu” został rozciągnięty na Rakkę, którą uważa się za „stolicę” Pańśtwa Islamskiego.  „Oczekujemy również, że jak obiecano Turcji, oddziały sił samoobrony syryjskich Kurdów i zakazanej w Turcji Robotniczej Partii Kurdystanu opuszczą syryjskie miasto Manbidż i skierują się na wschodni brzeg Eufratu. Nie można ufać obietnicom terrorystów i domyślać się, jak postąpią dalej” – powiedział Isik.  Armia Tucji 24 sierpnia rozpoczęła operację „Tarcza Eufratu” przeciwko ISIS i z udziałem syryjskiej opozycji zdobyła miasto pograniczne Dżarablus na północy Syrii. Opozycyjna Wolna Armia Syrii kontynuuje atak w kierunku południowo-zachodnim. Według słów prezydenta Turcji Erdogana, celem operacji jest oczyszczenie z terrorystów terytorium 5 tysięcy kilometrów kwadratowych i stworzenie tam strefy bezpieczeństwa w celu umieszczenia uchodźców.  Na północy Syrii wojska tureckie regularnie wstępują w walki z odziałami Kurdów, których uważają za związanych z zakazaną w Turcji Robotniczą Partią Kurdystanu.

* Bojownicy Państwa Islamskiego zabili 284 mężczyzn i chłopców w pobliżu Mosulu w północnym Iraku – poinformowała telewizja CNN, powołując się na źródła w irackim wywiadzie.  Według nich, do mordu doszło w czwartek i piątek. Bojownicy użyli mężczyzn i chłopców jako „żywych tarcz” wobec nacierającej na Mosul irackiej armii rządowej. Następnie zostali oni rozstrzelani, a ich ciała zapchnięte do masowego grobu za pomocą buldożera. Wcześniej ONZ ostrzegała, że bojownicy ISIS wygnali około 550 rodzin z ich domów w okolicach Mosulu i zamierza ich użyć jako „żywych tarcz”. Terroryści  z Daeszu pozbawili również życia 16 cywili, mieszkańców Mosulu, zrzucając ich z mostu – poinformowało agencję Sputnik źródło z prowincji Niniwa, której centrum administracyjnym jest Mosul. Wyzwolenie Mosulu jest głównym celem rozpoczętej w poniedziałek 17 października ofensywy prowadzonej przy wsparciu koalicji międzynarodowej pod dowództwem Stanów Zjednoczonych. Od 2014 roku miasto to pozostaje głównym bastionem Państwa Islamskiego w Iraku.

* Syryjska armia przejęła całkowitą kontrolę nad jednostką wojsk obrony powietrznej na południu Aleppo – poinformowała RIA Novosti, powołując się na źródło wojskowe. Wojska al-Assada rozpoczęły ofensywę dzisiaj o świcie. Jak powiedział rozmówca agencji, jednostka została odbita po zaciętych walkach z terrorystami. Według jego słów teren jednostki jest obecnie rozminowywany.

* Armia syryjska będzie zestrzeliwać samoloty tureckich sił powietrznych w przestrzeni powietrznej kraju – podkreślono w oświadczeniu dowództwa sił rządowych. Armia syryjska ostrzega o gotowości zestrzeliwania samolotów wojskowych Turcji z użyciem dowolnych środków, jeśli znowu naruszą one przestrzeń powietrzną Syrii – czytamy w oświadczeniu. Na reżimie Erdogana spoczywa odpowiedzialność za zamordowanie 150 cywilów w wioskach Chassadżek, Wardia i Hesja w wyniku ataków z powietrza – podkreślono w komunikacie. Wcześniej syryjscy Kurdowie poinformowali, że tureckie samoloty 26 razy przeprowadzały naloty na pozycje ich sił na północy Syrii, które próbują wyprzeć bojowników Państwa Islamskiego z miasta Szahba i z położonych w jego pobliżu wiosek. Członek opozycyjnej Syryjskiej Rady Demokratycznej, kurdyjski polityk Reyzan Kheda powiedział RIA Novosti, że armia turecka osłania ataki Państwa Islamskiego i innych grup zbrojnych na północy prowincji Aleppo. Operacja wojsk tureckich „Tarcza Eufratu” oficjalnie skierowana przeciwko Daesz rozpoczęła się 24 sierpnia.

* Unia Europejska nie powinna zapominać, że Turcja zawsze ma alternatywne rozwiązania – oświadczył w sobotę premier Binali Yildirim, komentując wieloletnie, bezowocne starania jego kraju o przystąpienie do Wspólnoty. Turcja od ponad 50 lat pracuje na członkostwo w UE i zrobiła w tym celu więcej, niż powinna była. Teraz decyzja należy do UE — powiedział Yildirim na konferencji prasowej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju w Ankarze. Turcja zawsze ma alternatywy, niech Unia Europejska o tym nie zapomina – zapewnił. Turcja oficjalnie złożyła wniosek o przyjęcie do Wspólnoty w 1987 roku, ale od  1963 roku ma status członka stowarzyszonego Wspólnot Europejskich. Negocjacje akcesyjne rozpoczęły się w 2005 roku. Stosunki między Unią Europejską a Turcją zaostrzyły się po nieudanej próbie zamachu stanu z lipca tego roku. Zdaniem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana unijni liderzy nie zapewnili władzom kraju należytego poparcia.

* Szef Pentagonu Ashton Carter powiedział podczas wizyty w Iraku, że Rosja bardzo profesjonalnie działa podczas rozwiązywania sytuacji konfliktowych w przestrzeni powietrznej nad Syrią. Amerykański Departament Obrony poinformował o tym na swojej stronie internetowej. Pracujemy w bardzo profesjonalny sposób, omawiamy sporne momenty, które pojawiają się w trakcie naszych operacji powietrznych. I w tym obszarze Rosja zachowuje się bardzo profesjonalnie – powiedział amerykański sekretarz obrony na konferencji prasowej w Bagdadzie. Carter zapewnił, że USA „zawsze pozostawiają drzwi otwarte”, by zwiększyć skalę współpracy w Syrii. Jednak – jak dodał – obecnie nie udało się „naprawdę otworzyć tych drzwi” odnośnie koordynacji działań z Rosją. Wcześniej rosyjskie MSZ podkreśliło, że do pogorszenia sytuacji w syryjskim Aleppo doszło w wyniku tego, że USA nie wywiązały się ze swoich zobowiązań w ramach rosyjsko-amerykańskich porozumień. Waszyngton nawet nie próbował oddzielić umiarkowanej opozycji od bojowników.

* Rada Praw Człowieka ONZ na specjalnej sesji w Genewie przyjęła rezolucję w sprawie Syrii zaproponowaną przez Wielką Brytanię. Za przyjęciem rezolucji zagłosowało 24 członków Rady Praw Człowieka ONZ, przeciwko było siedmiu, w tym Rosja, a 16 powstrzymało się od głosu.  W rezolucji ONZ wzywa do natychmiastowego przerwania działań wojennych w Aleppo i domaga się od wszystkich jej uczestników udzielenia dostępu agencjom ONZ i ich partnerom w celu zapewnienia pomocy humanitarnej potrzebującym.   Rada Praw Człowieka ONZ domaga się również od władz Syrii i ich sojuszników natychmiastowego przerwania nalotów wojskowych i bombardowania miasta. Poza tym w rezolucji wysunięto żądanie, aby komisja ONZ ds. Syrii przeprowadziła śledztwo odnośnie wydarzeń w Aleppo i pociągnęła do odpowiedzialności winnych zarzucanych czynów.  Rada Praw Człowieka ONZ  potępiła również akty przemocy wobec cywilów ze strony ugrupowań „Państwo Islamskie” i „Dżabhat an-Nusra” (obie organizacje zakazane w Rosji).  Dżihadyści podpalili zakłady chemiczne Jedynym rozwiązaniem kryzysu według Rady Praw Człowieka ONZ jest proces polityczny pod kierownictwem Syryjczyków w ramach porozumień genewskich, głosi rezolucja.  Rezolucja Rady Praw Człowieka ONZ nie jest prawnie obowiązująca, w odróżnieniu od rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Inicjatorem przeprowadzenia specjalnej sesji Rady Praw Człowieka ONZ, poświęconej rozpatrzeniu sytuacji w Aleppo, jest Wielka Brytania, która podała wniosek w imieniu grupy państw, w skład której wchodzą Włochy, Niemcy, Francja, Jordania, Kuwejt, Maroko, Turcja, USA, Katar i Arabia Saudyjska.  Poparły ją 33 państwa, z których 16 jest członkami czynnymi Rady Praw Człowieka ONZ, co jest niezbędne w procedurze, a także 17 państw obserwatorów w Radzie: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Islandia, Irlandia, Włochy, Litwa, Luksemburg, Norwegia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja i Turcja. Rosję projekt rezolucji nie zadowala, wnioskowała ona o wniesienie szeregu poprawek. Moskwa uważa, że przeprowadzenie sesji specjalnych Rady Praw Człowieka ONZ w sprawie Aleppo jest absolutnie nie na miejscu.

* Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża od kilku dni nie może porozumieć się z bojownikami we wschodniej części Aleppo, by wywieść z miasta rannych – poinformowało RIA Novosti źródło w Genewie. „Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża od kilku dni bezskutecznie próbuje przekonać przedstawicieli głównych grup zbrojnych (Dżabhat an-Nusra, Ahrar asz-Szam), by zapewnili dostęp do wschodnich dzielnic Aleppo w celu wywiezienia rannych. Są ich setki. Nie ma sposobu, by dowiedzieć się, jak jest ich dokładna liczba. Bojownicy wysunęli twarde warunki umożliwienia dostępu. Domagają się dostarczenia do wschodniej części Aleppo lekarstw i udzielenia pomocy medycznej bojownikom” – powiedział rozmówca agencji.

* Koalicja międzynarodowa zrzuciła bomby na miasto Dakuk w Iraku. Spadły one na uczestników procesji pogrzebowej, zamiast na terrorystów. Zginęło kilkudziesięciu cywilów – poinformował rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony gen. Igor Konaszenkow.  Uważnie monitorujemy sytuację w Iraku, gdzie od 17 października trwa operacja irackich sił bezpieczeństwa przy wsparciu lotnictwa koalicji międzynarodowej blokowania bojowników ISIS w Mosulu. Tylko minionej doby koalicja międzynarodowa przeprowadziła 22 starty lotnictwa taktycznego i 4 dronów uderzeniowych. Dokonano 19 ataków z powietrza na różne obiekty na terytorium Iraku — powiedział Konaszenkow. Generał dodał, że 21 października rosyjski wywiad doniósł o zbombardowaniu miasta Dakuk, położonego w odległości 30 km od Kirkuku. Według ONZ w mieście nie ma bojowników ISIS. Świadkowie poinformowali, że lotnictwo koalicji pomyliło procesję pogrzebową ze skupiskiem bojowników. Zginęło kilkudziesięciu Irakijczyków, w tym kobiety i dzieci. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że takie śmiercionośne ataki na zamieszkałe przez cywilów obszary, mające wszelkie znamiona zbrodni wojennej, stają się dla lotnictwa koalicji międzynarodowej w zasadzie codzienną rutyną — oświadczył rzecznik rosyjskiego resortu obrony. Według jego słów celem nalotów koalicji zbyt często stają się śluby, procesje pogrzebowe, szpitale, posterunki policji i konwoje humanitarne.

* Armia Baszara al-Asada użyła 16 marca 2015 r. broni chemicznej w pobliżu miejscowości Qmenas, w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii – wynika z raportu ONZ przesłanego w piątek Radzie Bezpieczeństwa, jak poinformował Reuters.  Ponadto w dokumencie stwierdzono, że syryjskie siły powietrzne użyły śmigłowców do zrzucenia bomb beczkowych z toksycznym gazem, chlorem.  We wcześniejszych raportach ONZ oskarżyła Damaszek o dokonanie dwóch innych ataków z użyciem broni chemicznej. Jeszcze  jeden mieli przeprowadzić bojownicy z Państwa Islamskiego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powiedział, że Moskwa uważa raport ONZ w sprawie użycia broni chemicznej w Syrii za przydatny i oferuje swoją pomoc w śledztwie. Z kolei ambasador Rosji przy organizacji Witalij Czurkin uważa, że raport nie może być podstawą do zastosowania przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji wobec rządu w Damaszku.

* Parlament Iraku przegłosował całkowity zakaz sprzedaży, importu i produkcji alkoholu w kraju. Głosowanie w tej sprawie odbyło się w sobotę wieczorem – poinformowała agencja AFP. Spożywania alkoholu zakazuje islam, ale sprzedawano go w większych miastach i w miejscowościach zamieszkałych przez mniejszości religijne, m.in. chrześcijan. Jak podała agencja, zakaz został nieoczekiwanie dodany do jednego z omawianych w sobotę projektów. Za złamanie nowego prawa grozi grzywna w wysokości do 20 tysięcy dolarów. Iracki parlamentarzysta, wywodzący się z mniejszości chrześcijańskiej, Yonadam Kanna powiedział, że odwoła się od tej decyzji w sądzie. Jego zdaniem jest ona niezgodna z ustawą zasadniczą i ogranicza konstytucyjne prawa mniejszości religijnych. Z kolei zwolennicy zakazu powołują się na zasady islamu i konstytucję, która wyklucza funkcjonowanie prawa niezgodnego z dominującą religią.

* Brytyjska partia Liberalni Demokraci ujawniła, że Wielka Brytania szkoliła saudyjskich pilotów, mimo oskarżeń pod adresem Arabii Saudyjskiej o zbrodnie wojenne w Jemenie – pisze „The Independent”. W wyniku ataku z powietrza na żałobników w stolicy Jemenu, Sanie, zginęło co najmniej 140 osób, a 525 zostało rannych. Do tragedii doszło 8 października. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej, którą Huti oskarżyli o ten nalot, początkowo twierdziła, że nie ma nic wspólnego z tą tragedią. Później, po przeprowadzaniu własnego śledztwa, Saudyjczycy poinformowali, że bomby spadły na cywilów z powodu „błędnych informacji” przekazanych przez sztab generalny Jemenu. Przedstawiciel partii do spraw międzynarodowych Tom Brake wezwał brytyjski resort obrony, by natychmiast wycofał się ze szkolenia saudyjskich pilotów i dokładniej kontrolował eksport broni do Arabii Saudyjskiej. Jak poinformował „The Independent”, minister obrony Michael Fallon potwierdził te doniesienia. — W ramach naszej stałej współpracy obronnej z Arabią Saudyjską Wielka Brytania szkoliła saudyjskie siły powietrze (RSAF) zarówno w Zjednoczonym Królestwie, jak i w Arabii Saudyjskiej. Obejmowały one międzynarodowe kursy w zakresie wyznaczania celów dla żołnierzy RSAF, mające doprecyzować kierowanie ogniem i wesprzeć przestrzeganie międzynarodowego prawa humanitarnego – wyjaśnił minister. Jak podkreślił, Wielka Brytania nie instruowała Saudyjczyków pod kątem działań zbrojnych w Jemenie, ani „politycznego sankcjonowania operacji wojskowych”. — To hańba, że brytyjski rząd nie tylko uzbraja saudyjskich pilotów, ale i szkoli ich. Chaotyczne zbombardowanie cywilów przez Arabię Saudyjską w Jemenie, będące kolejnym przykładem łamania międzynarodowego prawa humanitarnego, teraz dobrze udokumentowano. Rząd powinien zrezygnować z udziału w śmiercionośnej kampanii – oświadczył Brake. Tobias Ellwood, brytyjski minister ds. Bliskiego Wschodu powiedział, że atak na żałobników było rezultatem „celowego błędu” jednej z osób odpowiedzialnych. Z kolei premier Wielkiej Brytanii Theresa May chce sprzedawać broń Rijadowi. Jej zdaniem bliskie kontakty pomiędzy krajami „zapewniają bezpieczeństwo na ulicach Wielkiej Brytanii”

* Ukraina od 2017 roku nie będzie płacić Rosji 200 mln dol. rocznie za utylizację zużytego paliwa jądrowego, bo ma własny przechowalnik – powiedział w ukraińskim parlamencie minister energetyki i przemysłu węglowego Ihor Nasałyk.  Chcę podziękować Radzie Najwyższej. Omawialiśmy budowę suchego przechowalnika zużytego paliwa jądrowego, co całkowicie dywersyfikuje utylizację. Każdego roku Ukraina płaci 200 mln dol. za utylizację zużytego paliwa jądrowego. Od 2017 roku te będziemy płacić, bo teraz mamy swój przechowalnik – powiedział Nasałyk. W strefie wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej znajduje się przechowalnik zużytego mokrego paliwa jądrowego, w którym nie można magazynować odpadów z elektrowni przez dłuższy okres czasu. Kijów odsyła takie odpady do Rosji. Za ich przetworzenie i przechowywanie płaci 150-200 mln dol. rocznie. W związku z tym pojawił się projekt budowy nowego przechowalnika, w którym będą magazynowane odpady ze wszystkich ukraińskich elektrowni atomowych.

* Samolot pasażerski linii lotniczych Belavia, który leciał z Kijowa do Mińska, został zmuszony, pod groźbą poderwania myśliwców, do powrotu na lotnisko w stolicy Ukrainy – poinformowały w sobotę ukraińskie media. Maszynę, na której pokładzie znajdowało się 136 pasażerów i 6 członków załogi, zawrócono na polecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Białoruski samolot wystartował w piątek z kijowskiego lotniska o godzinie 15:25 czasu lokalnego. Po około 10 minutach, 50 kilometrów do wejścia w przestrzeń powietrzną Białorusi, wieża kontrolna w Kijowie nakazała kapitanowi powrót do stolicy Ukrainy bez podania przyczyny. Zagrożono mu też, że jeśli polecenie zostanie zignorowane, w powietrze zostaną poderwane myśliwce.  Po wylądowaniu samolotu w Kijowie ukraińskie służby weszły na pokład maszyny i wyprowadziły jednego z pasażerów, obywatela Armenii Armena Martirosjana. Po uzupełnieniu zapasów paliwa Boeing odleciał do Mińska.  Jak poinformowały linie lotnicze Belavia, sprawca zdarzenia opuścił stolicę Ukrainy na pokładzie kolejnego samolotu do Mińska. SBU dotychczas nie skomentowała incydentu. Białoruski przewoźnik zapowiedział, że zażąda od Ukraeroruch (państwowe przedsiębiorstwo obsługi ruchu powietrznego Ukrainy) zwrotu kosztów. Białoruskie MSZ wezwało przedstawiciela ukraińskiej placówki dyplomatycznej w Mińsku Walerija Dżyguna, by wręczyć mu notę protestacyjną w związku z incydentem. Białoruś domaga się oficjalnych przeprosin i rekompensaty poniesionych strat.

 * Nadieżda Sawczenko, komentując niedawne spotkanie czwórki normandzkiej w Berlinie, oświadczyła, że ukraiński prezydent Petro Poroszenko powinien zwrócić Wiktorowi Janukowyczowi stołek – poinformowała telewizja 112 Ukraina.  Deputowana Rady Najwyższej z ramienia Batkiwszczyny dodała, że obecnie ukraińska dyplomacja jest na jeszcze gorszym poziomie niż za rządów Janukowycza. — Co do silnej ukraińskiej dyplomacji… Po takich negocjacjach Petro (Poroszenko) powinien po prostu przeprosić Wiktora (Janukowycza), zaprosić go do Ukrainy i ustąpić swój fotel. Bo niestety nasza dyplomacja obecnie jest jeszcze słabsza – oceniła Sawczenko. Jej zdaniem prezydent „oddał wybory w Donbasie i konstytucję Ukrainy”. Spotkanie liderów krajów czwórki normandzkiej odbyło się 19 października w Berlinie. Uczestniczyli w nim prezydenci Rosji, Francji i Ukrainy, Władimir Putin, Francois Hollande i Petro Poroszenko, oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel. Czwórka normandzka omówiła sytuację w Donbasie i realizację porozumień mińskich.

* Na stronie prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki pojawiła się petycja z propozycją, by uczniowie i studenci mieli wakacje nie latem, a zimą. Pozwoliłoby to na zaoszczędzenie zasobów energetycznych. Autor inicjatywy twierdzi, że taka zmiana ograniczy zużycie energii elektrycznej i gazu w kraju. Jeśli petycja zbierze 25 tys. podpisów, dokument rozpatrzy prezydent Petro Poroszenko. Do zakończenia zbierania podpisów zostało 92 dni.

* Największe banki szykują się do wyjścia z Wielkiej Brytanii na początku 2017 roku po wejściu w życie Brexitu, napisał prezydent Brytyjskiego Stowarzyszenia Banków (BBA) Anthony Brown w „Observer”. „Dla banków Brexit nie oznacza po prostu dodatkowych opłat, jak będzie zapewne w innych sektorach. To dotyczy tego, czy banki będą miały w ogóle prawo do oferowania swoich usług” – powiedział Brown.  „Co dotyczy banków, to nie mogą one czekać do ostatniej chwili. Banki mogą mieć nadzieję, że będzie lepiej, ale muszą brać pod uwagę najgorsze. W większości międzynarodowych banków grupy projektowe już teraz myślą o tym, jakie operacje muszą przedsięwziąć, aby zagwarantować możliwość obsługiwania klientów, i obmyślają terminy, w jakich trzeba się zmieścić, i to, w jaki sposób najlepiej to zrobić” – powiedział.  „Ich ręce trzęsą się nad guzikiem przebazowania. Wiele banków planuje rozpocząć przeprowadzki przed Bożym Narodzeniem. Oczekuje się, że największe banki zaczną przeprowadzki w pierwszym kwartale przyszłego roku” – powiedział Brown. Jednocześnie wyraził opinię, że Londyn, będąc globalnym centrum finansowym, „da sobie radę”.  Wcześniej premier Wielkiej Brytanii Theresa May oświadczyła, że jej państwo zamierza wprowadzić w życie artykuł 50 Traktatu lizbońskiego o wyjściu ze składu Unii Europejskiej do końca marca 2017 roku. W czerwcu 2016 roku na referendum około 52% obywateli Wielkiej Brytanii opowiedziało się za wystąpieniem państwa z Unii Europejskiej.

* Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz spotkał się w sobotę  z kanadyjską minister do spraw handlu Chrystią Freeland. Po spotkaniu zapewnił, że rozmowy z Kanadą na temat porozumienia o wolnym handlu CETA nie zostały zerwane, tylko zakończone. – Rozmowy, które przeprowadziliśmy rano, były bardzo, bardzo konstruktywne. Jestem wdzięczny pani minister Freeland, że przełożyła lot. Chcemy jasno powiedzieć — negocjacje nie zostały zerwane, one się zakończyły. Teraz jest zadaniem Unii Europejskiej rozwiązać swoje wewnętrzne problemy – powiedział Schulz. Z kolei Christia Freeland zapewniła po spotkaniu z Martinem Schulzem, że Kanada też uważa negocjacje z Unią za zakończone. — Wykonaliśmy nasze zdanie. Zakończyliśmy negocjowanie bardzo dobrej umowy. Kanada jest gotowa je podpisać. Teraz piłka jest po stronie Europy. Teraz czas, by Europa wykonała swoje zadanie — powiedziała minister. Umowie o wolnym handlu CETA sprzeciwia się belgijska Walonia. Regionu musi podjąć decyzję w tej sprawie najpóźniej do poniedziałku.  W czwartek planowane jest  podpisanie umowy z Kanadą.

* Prezydent Filipin Rodrigo Duterte oświadczył, że jego kraj mógłby zawrzeć z Chinami i Rosją sojusz gospodarczy lub obronny.  Mógłby to być sojusz obronny lub sojusz gospodarczy. Może to być blok gospodarczy – powiedział Duterte dziennikarzom. Filipiński prezydent w dniach 18-21 października przebywał z wizytą w Chinach  na zaproszenie przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga. To jego pierwsza oficjalna wizyta po objęciu urzędu prezydenta oraz po pogorszeniu stosunków między obu krajami z powodu złożenia przez Filipiny pozwu w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości w Hadze przeciwko Chinom w sprawie sporu terytorialnego na Morzu Południowochińskim. Z kolei republikański kandydat na prezydenta USA Donald Trump w piątek oskarżył obecna amerykańską administrację i kandydatkę Demokratów Hillary Clinton o to, że ich polityka popycha Filipiny w kierunku Chin i Rosji. — Z powodu obecnej polityki Rosja i Chiny mogą odebrać USA bardzo ważnego partnera strategicznego, Filipiny – powiedział Trump podczas wiecu wyborczego w stanie Karolina Północna.

* Wystąpienie Stanów Zjednoczonych z Porozumienia o Północnoatlantyckiej Strefie Wolnego Handlu NAFTA, w skład którego wchodzą również Kanada i Meksyk, oznaczałoby utratę prawie 5 milionów miejsc pracy dla Amerykanów – taki wniosek zawarty jest w raporcie międzynarodowego ośrodka naukowego im. W. Wilsona opublikowanym w piątek. Wcześniej kandydat Republikanów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas debaty obiecał w razie swojego zwycięstwa zakończyć działanie Porozumienia NAFTA. Zdaniem badaczy, właśnie NAFTA  nie tylko pozwala milionom obywateli Stanów Zjednoczonych pracować na własnym terytorium, ale i generuje rocznie dochód w wysokości 230 miliardów dolarów.  Do najbardziej uzależnionych od NAFTA stanów według ośrodka badawczego należą: Kalifornia  (565 tysięcy miejsc pracy i 26,8 miliarda dolarów eksportu do Meksyku), Teksas (382 tysięcy pracowników i 95 miliardów dolarów eksportu) i Nowy Jork (322 tysiące pracowników i 3,1 miliarda dolarów).

 * Rosja prowadzi z Arabią Saudyjską intensywne rozmowy dotyczące kwestii gospodarczych – powiedział RIA Novosti rosyjski ambasador w Rijadzie Oleg Ozierow. Prowadzimy z Arabią Saudyjską bardzo wyczerpujący dialog na tematy gospodarcze – wyjaśnił dyplomata. Zwrócił on uwagę na szczególne znaczenie oficjalnej wizyty rosyjskiego ministra energetyki Aleksandra Nowaka w Rijadzie na zaproszenie saudyjskiego resortu energetyki. — Ta wizyta ma dość istotne znaczenie dla naszych dwustronnych stosunków, zwłaszcza w przededniu bardzo ważnych spotkań w Wiedniu z udziałem Rosji – wyjaśnił Ozierow. Ambasador dodał, że wcześniej Nowak przyjeżdżał do Arabii Saudyjskiej jedynie jako członek delegacji, by wziąć udział w pogrzebie króla Abdullaha bin Abdulaziza. Aktualnie jest to pełnowartościowa wizyta, obejmująca wschodnią prowincję kraju. Dzięki hojności i otwartości saudyjskich partnerów rosyjskiej delegacji na czele z ministrem udało się zobaczyć, jak w praktyce funkcjonują saudyjskie państwowe przedsiębiorstwa naftowe Saudi Aramco. Odwiedzić nie tylko ich siedzibę, ale i złoża naftowe, terminale, rafinerie. To była bardzo interesująca i intensywna podróż – powiedział rosyjski dyplomata. Wizyta szefa rosyjskiego Ministerstwa Energetyki w Arabii Saudyjskiej nadała impuls dwustronnej współpracy w ramach grupy roboczej ds. ropy i gazu, którą powołano do życia w 2003 roku. Prace aktywizowano w ostatnim czasie ze względu na liczne kontakty między obu krajami w sektorze energetycznym.

* Czasowo pełniąca obowiązki rzecznika prasowego MON Katarzyna Jakubowska oświadczyła, że w interesie bezpieczeństwa Polski jest to, aby Rosja nie posiadała okrętów desantowych typu Mistral. Oczekujemy jasnego stanowiska od Federacji Rosyjskiej czy zrezygnowała z tego zakupu — podkreśliła Jakubowska. W czwartek minister obrony narodowej Polski Antoni Macierewicz powiedział z trybuny sejmowej, że Egipt sprzedał Rosji Mistrale za jednego dolara.  Komentując wypowiedź polskiego ministra, rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow stwierdził, że jest to „całkowita bzdura”, a źródła, na które powołuje się szef MON, nie są pewne. — Nie sądzę, że są to pewne źródła. Sądzę, że wyjaśnieniem jest widocznie nadmierne emocjonalne tło, jakie panuje w ostatnich tygodniach w Warszawie — powiedział Pieskow. — To jest całkowita bzdura – ocenił. Francja miała dostarczyć dwa Mistrale Rosji pod koniec 2014 roku. Z powodu kryzysu na wschodzie Ukrainy Paryż wycofał się z umowy. W 2015 r. Francja i Rosja porozumiały się w sprawie rekompensaty, a oba okręty zostały sprzedane Egiptowi.

* 15 ciężarówek Bundeswehry spłonęło w niedzielę wcześnie rano w Bremie w północnych Niemczech. Policja nie wyklucza podpalenia – poinformowała agencja dpa. Pojazdy były zaparkowane na terenie należącym do jednej z lokalnych firm. Jak podała dpa, w śledztwie bierze udział wydział zajmujący się przestępstwami zagrażającymi bezpieczeństwu państwa. Pożar spowodował szkody wyceniane na kilka milionów euro. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał.

* Organizacja WikiLeaks zwróciła się do swoich fanów z prośbą o zakończenie ataków cybernetycznych na amerykańskie portale. „Wzywamy naszych stronników do zakończenia hakowania amerykańskiego internetu. Udowodniliście swój punkt widzenia” – głosi informacja WikiLeaks opublikowana na Twitterze. Według informacji France Press, w piątek doszło do nowych ataków hakerskich na szereg amerykańskich kompanii, m.in. Twitter, telewizję Netflix, serwis PayPal i inne.  „Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego i FBI wiedzą o atakach i zajmują się badaniem możliwych przyczyn” – cytuje agencja słowa przedstawiciela MBW.  Na daną chwilę nie wiadomo, kto stoi za danymi atakami cybernetycznymi. Informacji o udziale WikiLeaks w atakach również nie ma.

* Co najmniej 55 osób zginęło, a 575 zostało rannych, gdy wykoleił się zatłoczony pociąg pasażerski w Kamerunie. Do tragedii doszło w piątek w miejscowości Eseka, ok. 200 km od stolicy kraju, Jaunde.  Jak podała agencja Reutera, spod wraku pociągu nie wydobyto jeszcze 14 osób. Pociąg jechał z Jaunde do Duala, jednej z głównych magistrali kolejowych Kamerunu.Przedstawiciele kameruńskich linii kolejowych poinformowali,że jechało nim 1300 osób. Zwykle pociąg przewozi ok. 600 pasażerów. Prawdopodobnie dołączono do niego dodatkowe wagony, żeby pomieścić pasażerów. Przyczyna katastrofy nie jest jeszcze znana. Mogły ją spowodować złe warunki atmosferyczne. O tej porze roku w Kamerunie podają ulewne deszcze, powodujące lawiny błotne.

* Co najmniej 25 osób zostało rannych w wypadku piętrowego autobusu w stolicy Wielkiej Brytanii, Londynie – pisze „The Telegraph”.  Do zdarzenie doszło w sobotę rano w dzielnicy Tottenham na północy Londynu. Autobus, którym jechało 30 osób, nie zmieścił się pod jednym z wiaduktów. W wyniku wypadku dach pojazdu został całkowicie zerwany.  Pięć osób trafiło do szpitala, reszcie udzielono pomocy lekarskiej na miejscu zdarzenia. Autobus należy do prywatnej firmy.

* Sztab Donalda Trumpa odrzucił oskarżenia gwiazdy porno Jessiki Drake o molestowanie seksualne i nazwał je kłamstwem. Drake na konferencji prasowej powiedziała, że poznała Trumpa w 2006 roku na turnieju golfowym. Polityk miał jej zaproponować 10 tys. dolarów za seks. Drake odmówiła. Gwiazda porno pokazała też zdjęcie, na którym stoi obok republikańskiego kandydata na prezydenta USA. Ta historia jest absolutnie nieprawdziwa i niedorzeczna. Jest to kolejna próba kampanii Clinton oczernienia kandydata, który dziś jest na pierwszym miejscu w trzech różnych sondażach – czytamy w oświadczeniu sztabu Republikanów. Donald Trump podczas sobotniego spotkania z wyborcami w Gettysburgu w Pensylwanii zapowiedział, że pozwie do sądu kobiety, które go oskarżają, twierdząc, że kłamały. Drake jest już jedenastą. Media zauważają, że nadmierne mnożenie takich oskarżeń odbiera im wiarygodność  i  świadczy o panice oraz desperacji w sztabie wyborczym Hilarii Clinton.

Odsłon: 3395 |  zgłoś nadużycie  | do obserwowanych

skomentuj

1

2

3

4

5

Średnia ocena: 4.3 (6 głosów)

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

skomentuj

  • @Autornadużycie link skomentuj
  • laurentp 23.10.2016 23:50:13
  • Jak zwykle na *5, i JAK ZWYKLE moja prywatna uwaga:
    – taki nawał materiału odbiera możliwość sensownego komentowania (oby nie o to chodziło…), po raz KOLEJNY zaproponowałbym podział na MNIEJSZE bloki, może regionalnie, może „tematycznie”?
    – szczególnie ktoś nie mający całego dnia na czytanie netu traci wiele na takim nagromadzeniu.
  • @laurentp 23:50:13nadużycie link skomentuj
  • ramzan 24.10.2016 00:40:02
  • Pan Jeznach komponuje w całość notki wiadomości ze Sputnika
    https://pl.sputniknews.com
    Jest to dobry i pożyteczny pomysł, na pewno Sputnik się nie obraża, jednak wypadałoby podać źródło.

OSTATNIE POSTY

więcej

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s