Prawda o Sarmacji nie taka straszna

Sarmacja ma w osobie Jacka Kowalskiego bardzo wdzięcznego admiratora. Zaśpiewa, zagra, zrymuje, z humorystyczna swadą opisze. W wydawnictwie „Zona Zero” właśnie ukazała się jego książka pod wiele mówiącym tytułem „Sarmacja. Obalanie mitów. Podręcznik bojowy”.

Mereczowszczyzna, dwór Ludwika Tadeusza Kościuszki

Podstawowym założeniem autora jest analizowanie i obalanie „zabobonów” na temat sarmackiej kultury. Pojawiały się one w polemikach z okresu staropolskiego oraz negatywnych opiniach zagranicznych obserwatorów Polski sarmackiej. Od „zabobonów” tych nie jest wolny także współczesny dyskurs naukowy oraz bieżąca publicystyka prasowa.

Jacek Kowalski nie szczędzi ciosów krytykantom Sarmacji. Choć nieraz dochodzi do ciętych ripost, to nikt z „przeciwników” nie może czuć się obrażony. Poziom polemiki, oprócz wysokiej kultury, ubogacony jest dodatkowo dowcipną stylizacją wywodu na mowę staropolską.

Sam tytuł „podręcznika” sugeruje nam jednostronne podejście do tematu obrony Sarmacji przed negatywnymi zarzutami. Nic bardziej mylnego. Oprócz swady polemicznej Jacek Kowalski zachował sporą dawkę naukowej ostrożności, która hamuje jakiekolwiek zapędy gloryfikacyjne.

Nie da się ukryć, że autor jest wielkim miłośnikiem Sarmacji, ale jest też pisarzem nie idącym na intelektualną łatwiznę. Uczciwość każe mu dostrzegać negatywne posunięcia polskiej szlachty takie jak chociażby niechęć do potrzebnych reform czy złą decyzję konfederatów barskich porywających króla Stanisława.

Autor nie rozpisuje się specjalnie o rzekomej „polskiej anarchii”, która jest jedną z najczęściej pojawiających się zarzutów wobec Sarmatów. Skoro cały czas działały sejmiki, miały swoje władze i reprezentantów, to jak tu mówić o anarchii? Jacek Kowalski skupia się na mitach o sarmackiej ciemnocie, fanatyzmie, niewyrobieniu intelektualnym oraz politycznym. „Zabobonów” tych wraz z ich drobiazgowym wypunktowaniem wymienia autor aż pięćdziesiąt.

Ciekawy jest układ tematyczny pracy Kowalskiego. Rozpoczyna on według porządku od omawiania ważnych pojęć dotyczących Sarmacji oraz ich funkcjonowaniu w powszechnej świadomości.

Najciekawsze jest zdecydowanie omówienia pojęcia „sarmatyzm”, które po raz pierwszy zostało użyte u progu panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Nietrudno się domyślić, że uknuli je oświeceniowcy w celach dyskredytacji rzekomego potoku negatywnych polskich cech. Sam Kowalski opowiada się zdecydowanie za tym, by pojęcia tego po prostu nie używać. Według niego jest ono bardzo pojemnym workiem pojęciowym, do którego każdy wrzuca swoje wedle uznania.

W pewnym momencie (od „zabobonu” siódmego) przechodzi on do omawiania panowania poszczególnych władców. Zatrzymanie się przy poszczególnym królu staje się dla niego pretekstem do omawiania przynajmniej jednego mitu na temat Sarmacji.

Jednym z ciekawiej omówionych mitów jest historia związanego z czasami saskimi ojca Benedykta Chmielowskiego, autora encyklopedycznych „Nowych Aten”. Jego często cytowane często „koń jaki jest każdy widzi” miało być według Kowalskiego wyśmiewaniem się z autora encyklopedii oraz Sarmacji jako takiej. Ujawnia on jednak, że zdanie to specjalnie spreparowali Maria i Jan Józef Lipscy podczas ponownego wydawania dzieła w 1966 roku.

Celowo fałszując wpis Chmielowskiego mieli przyczynić się do utrwalenia obrazu „Nowych Aten” jako świadectwa przesądów, ciemnoty oraz intelektualnego rozleniwienia szlachty. Przykład ten jest jednym z wielu omawianych w książce dowodzących, że przeciwnicy Sarmacji w swej krytyce nieraz uciekali się do nieczystych metod.

Ogromnym walorem „podręcznika” Jacka Kowalskiego jest mnogość zdjęć oraz rycin z epoki, które ilustrują poszczególne myśli autora. Książka wypełniona jest też po brzegi w doskonałe cytaty z sarmackich wspomnień oraz staropolskiej poezji. Zdecydowanie góruje tutaj Wespazjan Kochowski, mocno rozpropagowany przez Kowalskiego w jego wcześniejszej działalności.

Po przeczytaniu „Sarmacji” czytelnik nabierze większego szacunku dla dziejów ojczystych, tak często przedstawianych w krzywym zwierciadle. Przekona się także, że Sarmacja wcale nie zakończyła się wraz z kresem Pierwszej Rzeczypospolitej, tylko stale przewija się w polskich dziejach. Także tych współczesnych.

Wojciech Czeski
http://www.pch24.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s