Polska będzie kształcić do pracy na słuchawce

Ministerstwo Rozwoju pozytywnie zaopiniowało pomysł Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego dotyczący wprowadzenia w szkołach klas o profilu… call center.

Polska ma dostarczyć wykwalifikowanych pracowników na rynki zagraniczne, a nasza gospodarka ma kwitnąć — jak nowy rząd chce to zrobić?

Z jednej strony dając 500+, z drugiej dając 4000+ za urodzenie niepełnosprawnego dziecka, a dla ambitnych, którzy chcą rozwijać karierę zawodową — być może już niedługo ruszy osobna ścieżka kształcenia.

Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego już w kwietniu zaproponowało rozwiązanie, którego nie powstydziłby się ani Franz Kafka ani Latający Cyrk Monty Pythona: to klasy o profilu call center, w których polscy uczniowie mieliby kształcić się w 4 zakresach: komunikacji, obsłudze systemów teleinformatycznych, praw konsumenta i ochronie danych osobowych oraz higienie i ergonomii pracy.

Co jest z tym pomysłem nie tak? Wszystko. Pracę w call center najczęściej podejmują studenci, „dorabiający” na czesne. To praca niskopłatna i wyczerpująca emocjonalnie, często łącząca się z wyzyskiwaniem młodych ludzi lub osób w trudnej sytuacji materialnej. W dodatku na świecie wdraża się już automatyczne systemy obsługi klienta, niewymagające obecności drugiego człowieka przy telefonie.

Wniosek o utworzenie takich klas został złożony do Ministerstwa Nauki. Póki co pozytywnie zaopiniowało go Ministerstwo Rozwoju, potrzeba jeszcze takiej samej opinii Ministerstwa Edukacji Narodowej, aby klasy pojawiły się w szkołach średnich i zaczęły kształcić wykwalifikowanych niewolników, na których przyszli pracodawcy będą mogli zapewne oszczędzić, ponieważ — jak zauważają krytycy projektu — mogą poczuć się zwolnieni z obowiązku szkolenia i dokształcania pracowników.

Stowarzyszenie przygotowuje się do postawienia w ogniu pytań MEN. Wie, że na pewno padną pytania o to, czym nowy profil miałby różnić się od istniejącego już technika handlowca i czy takie ścisłe formatowanie nie zaszkodzi później absolwentom niż pomoże w znalezieniu pracy.

https://pl.sputniknews.com/

Telemarketing uprzykrzył się już w społeczeństwach, które miały nieprzyjemność go doświadczyć wcześniej, niż Polacy. Praca telemarketera cieszy się bardzo małym szacunkiem, a sami telemarketerzy traktowani jako coś zbliżonego do stalkerów (prześladowców) lub spamerów. Istnieją specjalne organizacje, które starają się chronić ludzi przed niejednokrotnie nachalnymi telefonami, istnieją też programy sprawdzające, czy osoba telefonująca do mnie jest telemarketerem. Rynek pracy dla telemarketerów kurczy się.

I w takiej to sytuacji ma się w Polsce otworzyć dla nich specjalne klasy.
Admin

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s