Berlin i Paryż wpadły w sankcyjną furię. A pociąg już odjechał

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało o radykalnym zwrocie sytuacji w Aleppo. Syryjska armia wyzwala od terrorystów jeden kwartał wschodniej części miasta za drugim. Takich kwartałów jest już czternaście.

A przecież bandyci okopywali się tam latami: stworzyli komunikacje i budowle obronne, kopali tunele, budowali magazyny z bronią i żywnością. I bronili się „żywymi tarczami” z cywilów. Jednak uciemiężone miasto już opuściły tysiące Syryjczyków, dziesiątki tysięcy uwolniono, a proces ten nadal trwa.

Jednak według rzecznika rosyjskiego resortu obrony Igora Konaszenkowa w ocenie rzeczywistej sytuacji w Aleppo zachodnich odpowiedników razi ich niesamowita „ślepota”.

Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Marc Eyraud wezwał do natychmiastowego zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu omówienia sytuacji w „mieście męczenników” i dostarczenia tam pomocy humanitarnej. Według Eyrauda teraz bardziej niż kiedykolwiek trzeba osiągnąć „zaprzestania działań wojennych”. I to w samym szczycie ofensywy na kryjówki terrorystów.

Wydaje się, że główny dyplomata V Republiki bardzo denerwuje się z powodu strat, jakie ponoszą terroryści i zwycięstw syryjskiej armii. Właściwie to on tego nawet nie ukrywa, oficjalnie wyrażając zaniepokojenie z powodu „zmasowanego ataku” sił rządowych i ich sojuszników. Tę tendencję należałoby wszelkimi sposobami popierać. Ale dzieje się dokładnie na odwrót.

Niektórzy politycy w Berlinie są również bardzo zdenerwowani antyterrorystycznymi sukcesami w Syrii. Jednym z nich jest przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu Norbert Rottgen. Innym — deputowany Francis Brantner.

Zwrócili się oni do parlamentu z wezwaniem nałożenia nowych sankcji wobec Moskwy dołączając trywialne wypowiedzi na temat „zbrodni wojennych” Rosji. Rottgen powiedział również, że niemiecki rząd będzie musiał „porozmawiać” z byłym premierem Francji Francoisem Fillonem, który ogłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich wiosną 2017 roku i ma duże szanse na objęcie tego stanowiska.

W związku z tym u przedstawicieli Bundestagu wywołuje polityczny świąd fakt, że Fillon ma dobre stosunki z Władimirem Putinem, opowiada się za konstruktywnymi relacjami z Moskwą i może domagać się zniesienia sankcji z Rosji, jeśli zostanie wybrany.

Krótko mówiąc, nie tylko amerykański, ale także europejski polityczny establishment ma coraz więcej powodów do niepokoju. I wyrażają oni swoje poglądy, coraz bardziej otwarcie dzieląc się obawami. Od dawna jest jasne, że ci ludzie nawet nie myślą o jakiejkolwiek spójnej, skonsolidowanej walce z terroryzmem na Bliskim Wschodzie. Wszelkie siły kierują na zwalczanie innych „zagrożeń”. Często wymyślonych.

https://pl.sputniknews.com

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s