Co w kremie piszczy, czyli o konserwantach i sztucznych dodatkach w kosmetykach

Wzrost świadomości ekologicznej coraz częściej sprawia, że staramy się sięgać po  kosmetyki naturalne.
Jednak nie wszystkie kosmetyki mające w nazwie przymiotnik „naturalny”, faktycznie takimi są.
Równie często dajemy się skusić i kupujemy dany kosmetyk ze względu na piękne opakowanie lub dobrze kojarzący nam się zapach.
Rzadko kiedy zastanawiamy się, co tak naprawdę kryje się za obco brzmiącymi i pisanymi małym druczkiem składnikami danego kremu czy dezodorantu i w jaki sposób te, niejednokrotnie groźne substancje, mogą wpłynąć na nasze zdrowie.
Zapraszamy do zapoznania się z wiedzą, dzięki której będą mogli Państwo dokonywać bardziej świadomych wyborów w kwestii naturalnej pielęgnacji ciała, a co za tym idzie, zachowania dobrego zdrowia bez narażania organizmu na niepotrzebne obciążenia.

Cz. I – Konserwanty

Środki konserwujące są potrzebne przy produkcji kosmetyków, w skład których wchodzi woda. W innym przypadku mikroorganizmy spowodują zepsucie produktu. Zadaniem konserwantu jest zabicie lub wstrzymanie rozwoju bakterii, drożdży i pleśni.
Czyste oleje i tłuszcze natomiast nie muszą być konserwowane.

Substancje konserwujące stosowane przy produkcji kosmetyków można podzielić na trzy podstawowe grupy:
1). formaldehydy,
2). organiczne związki chlorowe,
3). parabeny

1.    Formaldehyd (aldehyd mrówkowy)

Formaldehydy były pierwszą substancją konserwującą stosowaną w kosmetykach. I choć podejrzewane są o wywoływanie raka, nadal można stosować ją w kosmetykach. Ponad to, formaldehydy są składnikiem wielu innych produktów, często mają one zastosowanie w klejach, żywicach lakierniczych.
W warunkach normalnych aldehyd mrówkowy jest gazem o charakterystycznej, duszącej woni i jest silną trucizną.  Dobrze rozpuszcza się w wodzie, do około 40% wagowych. W handlu najczęściej spotyka się 35-40% roztwór formaldehydu w wodzie – formalinę.

W prawie chemicznym formaldehyd jest sklasyfikowany jako substancja o działaniu kancerogennym kategorii trzeciej.
Wg. Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, formaldechyd to  „substancja toksyczna lub szkodliwa, żrąca lub drażniąca (w zależności od stężenia). Ograniczone dowody działania rakotwórczego. W stężeniach powyżej 25% działa toksycznie przez drogi oddechowe, w kontakcie ze skórą i po połknięciu. Powoduje oparzenia. Może powodować uczulenie w kontakcie ze skórą.”

W 2004 roku International Agency for Research on Cancer (IARC), która należy do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zaostrzyła ocenę ryzyka zachorowania na raka powodowanego przez formaldehyd. Do tej pory substancja ta był przez IARC oceniana jako “dla ludzi prawdopodobnie kancerogenny”, aktualnie naukowcy oceniają ją jednoznacznie jako “dla ludzi kancerogenna”.

Konserwant ten jest bardzo dobrze wchłaniany przez skórę, dlatego w Niemczech w czystej formie jest rzadko wykorzystywany. Wielu producentów kosmetyków używa teraz w zamian pochodnych formaldehydów.

Prawo dopuszcza stosowanie formaldehydu tylko w ściśle określonej koncentracji:
– lakiery do paznokci mogą zawierać 5% tej substancji,
– jako środek konserwujący może być tylko 0,2 częścią produktu końcowego,
– w środkach do pielęgnacji jamy ustnej tylko 0,1%.

Jeżeli koncentracja formaldehydu w produkcie końcowym przekroczy 0,05 %, wówczas musi to zostać odnotowane na etykietce produktu informacją “zawiera formaldehyd”.

2.    Organiczne związki chlorowe

Substancje te zawierają brom, jod i najczęściej chlor. Występują one również w naturze, ale w kremach lub make-up najczęściej wykorzystywane są syntetycznie wyprodukowane substancje.

Niektóre organiczne związki chlorowe są szczególnie skuteczne jako konserwanty, lecz wiele z nich jest znanych jako substancje wywołujące alergie.
Przykładowo, jeden z takich związków – Triklosan – jest stosowany najczęściej w antybakteryjnych mydłach, dezodorantach, pastach do zębów, żelach do kąpieli, balsamach do ciała i kremach. Używany jest również jako środek bakteriobójczy przy produkcji tekstyliów. Triklosan może naruszać funkcje wątroby oraz niszczy DNA drożdży.

W ramach kampanii „DETOX” prowadzonej przez WWF w 2005 roku we krwi ochotników z różnych krajów europejskich zidentyfikowano 107 niebezpiecznych lub potencjalnie niebezpiecznych substancji chemicznych. Celem przeprowadzonych badań było podkreślenie problemu wzrastającej chemizacji w codziennym życiu człowieka, ale przede wszystkim określenie toksyczności  używanych powszechnie przez każdego z nas substancji chemicznych.
W badaniach tych, we krwi 39 ochotników, którzy pochodzili z 12 krajów Europy, wykryto triklosan.
Ochotników do badań dobrano w sposób pokoleniowy – babcie, matki i dzieci. Największe stężenia triklosanu oznaczono we krwi matek, natomiast najniższe maksymalne stężenie stwierdzono u dzieci. Główną przyczyną najwyższego stężenia związku we krwi matek jest częstszy kontakt z tą substancją obecną w kosmetykach i środkach czystości. Właśnie ta grupa wiekowa zakumulowała największą ilość triklosanu, ponieważ jest narażona na kontakt z tą substancją niemal od początku wprowadzenia jej do przemysłu czyli od ponad 30 lat.

Szwedzcy naukowcy wykryli triklosan w mleku karmiących matek, co świadczy, że triklosan jest absorbowany przez organizm ludzki w znacznych ilościach i podobnie jak inne związki chloroorganiczne, może kumulować się w tkance tłuszczowej.  Natomiast badania przeprowadzane na myszach wykazały, że triklosan poprzez interferencje z hormonami tarczycy powoduje hipotermię, która objawia się obniżeniem temperatury ciała i powoduje ogólny efekt depresyjny centralnego układu nerwowego.

Wg. prawa kosmetycznego Triklosan może być użyty w kosmetykach najwyżej w koncentracji 0,3 % jako środek konserwujący. Jeżeli natomiast substancja ta jest wykorzystywana do innych celów, jak konserwant, można go użyć w większej koncentracji. np. Triklosan stosowany jest w dezodorantach jako substancja bakteriobójcza – rzekomo wstrzymuje rozwój bakterii na skórze oraz redukuje zapach potu.

Organiczne związki chlorowe mają nie tylko szkodliwy wpływ na nasze zdrowie, gdy zostaną wchłonięte przez nasz organizm. Związki te mają również negatywny wpływ na środowisko naturalne.

3.    Parabeny

Parabeny są to estry kwasu parahydroksybenzoesowego. Zadaniem parabenów jest niedopuszczanie do powstawania pleśni i blokowanie rozwoju drobnoustrojów.

Parabeny są częstym składnikiem szamponów, mydeł, kremów, oliwek oraz lotionów dla dzieci.

Co raz więcej badań dowodzi szkodliwości tych związków, jednak nikt nie myśli o ich wycofywaniu z produkcji. Jedyną drogą unikania parabenów jest baczne śledzenie etykiet na artykułach, które kupujemy. Musimy liczyć się z tym, ze są one niezwykle popularne.

Poniżej przedstawiamy najbardziej rozpowszechnione parabeny i ich skutki dla naszego organizmu:

Methylparaben –  C8H8O3, czyli Methyl 4-hydroxybenzoate, Nipagin M, Tegosept M, Methyl Chemosept, Methyl Parasept – jest stosowany jako konserwant kosmetyków, leków, a nawet niektórych środków spożywczych.

W razie kontaktu z oczami powoduje zapalenie spojówek, łzawienie i uczucie mrowienia spojówek.

U niektórych ludzi powoduje kontaktowe zapalenie skóry (wyprysk kontaktowy).

Methylparaben ma właściwości estrogenne, dlatego należy wystrzegać się stosowania produktów zawierających parabeny w razie zaburzeń hormonalnych związanych z nadmiarem estrogenów, w okresie ciąży i karmienia (laktacji).

Konserwanty estrogenne sa również niebezpieczne dla chłopców, którzy w okresie rozwoju są szczególnie wrażliwi na zaburzenia hormonalne. Niekorzystne jest również antagonizowanie działania androgenów w okresie rozwoju u chłopców, kiedy to rozwijają się cechy męskie. Konserwanty typu parabenów zaburzają także spermatogenezę u mężczyzn.

Methylparaben działa destrukcyjnie na mitochondria oraz materiał genetyczny. Należy do mutagenów, czyli związków wywołujących mutacje. Istnieją doniesienia o onkogennym (rakotwórczym) wpływie parabenów, zwłaszcza w rozwoju raka sutka. Dlatego nie zaleca się wcierania kosmetyków w skórę piersi, albo też najlepiej nie stosować w ogóle takich kosmetyków. Ulega kumulacji w skórze i w węzłach chłonnych. Uszkadza nerki, śledzionę, wątrobę i grasicę.

Propylparaben –  Może wywołać alergiczne zapalenie skóry i wyprysk. Posiada podobne właściwości jak metylparaben.

Etylparaben –  Posiada te same właściwości toksykologiczne co metylparaben.

Butylparaben –  C11H14O3, czyli p-hydroxibensoesyra-butylester, Butagin. Należy do agentów hormonalnych estrogennych. Wywołuje podrażnienie oczu, błony śluzowej jamy nosowej, kontaktowe zapalenie skóry, świąd. Nie jest zalecany dla kobiet ciężarnych, w czasie laktacji, mężczyzn i dzieci.

Pozostałe parabeny: Isopropylparaben, Benzylparaben, Glutaraldehyde, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Phenyl Mercuric Acetate, Phenyl Mercuric Borate, Benzetonium Chloride.

Ze względu na mutagenne właściwości, parabeny nie mogą być stosowane u kobiet w ciąży i kobiet w trakcie laktacji, bowiem swobodnie przenikają do zarodka oraz mleka.

Oczywiście niebezpieczne staje się także codzienne używanie balsamów do ciała zawierających methyl-, propyl-, butyl- lub izobutylparaben.

Bibliografia:
CTTTRLKOQ –>http://www.ciop.pl/3823.html
CTTTRLKOQ –>http://pl.wikipedia.org/
CTTTRLKOQ –>http://www.zdrowe-kosmetyki.pl/niebezpieczne_subst.php
CTTTRLKOQ –>http://www.atopowe-zapalenie.pl/forum/v … php?t=3290
CTTTRLKOQ –>http://www.zdrowylink.pl/parabeny-sole- … m-parafina

Cz II

Sztuczne dodatki do kosmetyków

1) Pochodne ropy naftowej

Produkty pochodzące z procesu destylacji ropy naftowej mają szerokie zastosowanie w przemyśle kosmetycznym. Ich zalety to:  niskie koszty produkcji, brak jełczenia,  długie przechowywanie, a dodatkowo są one bezzapachowe.

Jednak dla konsumenta stosowanie kosmetyków, w których znajdują się pochodne ropy naftowej, takie jak: oleje mineralne, parafina czy wazelina (wymieniając tylko najbardziej powszechne) nie tylko nie jest obojętne , lecz, jak się przekonamy, wywiera niekorzystny wpływ na skórę, a także na cały organizm.

Olej mineralny dla skóry pozostaje ciałem obcym. Organizm nie potrafi go rozłożyć na przyswajalne czynniki ani wydalić. Pozostają więc już na stałe w naszym organizmie zmagazynowane. Badania  udowodniły, że substancje te odkładają się przede wszystkim w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych.

W 1995 roku Światowa Organizacja Zdrowia przypisała niektórym substancjom pochodzenia petrochemicznego bardzo niskie wartości, tzw. „wartości ADI” ze względu na ich możliwe niebezpieczeństwo dla zdrowia.
ADI to skrót od „Acceptable Daily Intake”, co znaczy „dzienna dawka możliwa do przyjęcia”. Najbardziej szkodliwe oleje mineralne nie powinny być wchłaniane przez nasz organizm w dawce większej jak 0,01 miligrama na kilogram masy ciała. A więc kto wielokrotnie w ciągu dnia używa szminki lub balsamów pielęgnujących do ust, ten może bardzo szybko te wartości przekroczyć.

Jednak dla producentów kosmetyków nie było problemu, aby zakwestionowane substancje zastąpić nowymi. Aktualnie istnieje tysiące olejów mineralnych, ale tylko niewielka ich część została oceniona.
Pewne jest i to jest ważne dla wszystkich substancji pochodnych od ropy naftowej – dla organizmów żywych są one chemią.

W przypadku parafiny ma ona tworzyć na skórze barierę ochronną, by chronić ja przed niekorzystnym wpływem otoczenia. Zaaplikowana na skórę,  tworzy nieprzepuszczalną dla gazów (również dla tlenu i powietrza) i wody warstwę. Skóra pod tą warstwą czuje się miękka i gładka.

Ale tak naprawdę procesy, które pod nią zachodzą, są bardzo niekorzystne:  oddychanie skóry jest zablokowane, chłodzenie powierzchni skóry za pomocą wydzielania potu jest uniemożliwione. Skóra jest rozgrzana i wydziela coraz więcej potu. Wszystkie wydzieliny skóry zostają pod warstwą parafiny, a sama skóra puchnie i „dusi się”.

Co więcej, warstwa parafinowa jest trudna do zmycia, normalne mycie zmywa ją tylko częściowo. Wtedy w warstwie parafinowej powstają dziury, przez które ulatnia się cała wilgotność skóry, a pozostaje sucha, odwodniona tkanka.

Dlatego stosowanie kremu z parafiną przez dłuższy czas powoduje przesuszenie i szybsze starzenie się skóry, ale ten efekt zobaczyć można dopiero po zaprzestaniu używania kosmetyków z parafiną i dokładnym zmyciu warstwy parafiny.

Wg rozporządzenia Unii Europejskiej o substancjach szkodliwych, wszystkie substancje w skład których wchodzi więcej niż 10% parafiny, muszą być oznaczone informacją o tym, jeżeli substancje te będą połykane. Niestety przy kosmetykach ten obowiązek nie istnieje.

Podobnie do parafiny zachowują się inne substancje ropopochodne, takie jak np. oleje silikonowe. Oleje silikonowe powstają dzięki syntetycznemu połączeniu krzemu i tlenu. Są bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego, w naturze nie jest możliwe rozłożenie ich na mniejsze cząsteczki. Są tak samo obce ludzkiemu organizmowi, jak parafiny.

W międzynarodowej nomenklaturze INCI, pochodne ropy naftowej, to:

* Parafina:
Paraffinum Liquidum
Paraffin
Synthetic Wax
Isoparaffin

* Olej mineralny czyli mieszanina ciekłych węglowodorów:
Mineral Oil

* Wazelina – maziste ciało stałe. Jest to jeden z produktów destylacji ropy naftowej, mieszanina weglowodorów tzw. parafinowych (alkanów):
Vaseline
Petrolatum

* Cerezyna czyli rafinowany wosk ziemny:
Ceresin

* Węglowodory alifatyczne:
Isododecane
Isobutane
Isohexadecane

* Ozokeryt to wosk ziemny czyli kopalny minerał będący mieszanina stałych i ciekłych wielkocząsteczkowych węglowodorów, głównie n- i izoparafinowych:
Ozokerite

* Gazy używane w aerozolach, powstałe w procesie rafinacji oleju mineralnego:
Isopropane
Isobutane

* Wosk parafinowy:
Cera Microcristallina

* Oleje silikonowe:

Hexamethyldisiloxane
Dimethicone
Trimethicone
i inne *methicone

2) Filtry UV

Z całą pewnością przyjemnie jest bez ograniczeń cieszyć się słońcem  bez konsekwencji oparzeń słonecznych i zagrożenia rakiem skóry, co umożliwiają nam kosmetyki z filtrami UV.

Jednakże przy wyborze odpowiedniego kosmetyku z filtrem UV warto zwrócić uwagę na rodzaj filtra.  Jest to spowodowane tym, że jak dowodzą badania naukowe, niektóre chemiczne filtry UV są podejrzewane o to, że działają na nasz organizm jak hormony.

Parę statystycznych liczb, które dotyczą wpływu syntetycznych filtrów UV na jakość naszego zdrowia: między 1939 a 1990 rokiem gęstość spermy u mężczyzn zmniejszyła się o 50 %, a w Anglii między 1972 a 1997 rokiem zachorowanie na raka jądra podwoiło się. Od lat dyskutowany jest również związek między działaniem hormonalnym niektórych związków chemicznych a zachorowaniem kobiet na raka piersi lub raka podbrzusza.

Kobieta w ciąży lub matka karmiąca przekazuje dalej do organizmu swojego dziecka substancje szkodliwe, co może mieć wpływ na jego rozwój umysłowy i zachowanie.

Niski poziom inteligencji i problemy z czytaniem spotkano u dzieci, których matki w czasie ciąży były narażone na dużą koncentrację PCB (polichlorowane bifenyle).

Naukowcy są również zatroskani tym, że okres dojrzewania młodzieży występuje coraz wcześniej.
Substancje, które, w badaniach przeprowadzonych na zwierzętach, wykazały, że już niewielkie ich ilości w kosmetykach powodują działanie hormonalne: 4-Methylbenzylidencamphor (4 MBC), 3-Benzylidencamphor (3 BC), Octyl-Methoxycinnamate (OCM), Benzophenone-3 (Oxybenzon), Homosalate (Homomenthylsalicylat – HMS), Octyl-Dimethyl-Para-Amino-Benzoic-Acid (OD-PABA).

Ponadto dwie z tych substancji (OMC, 4MBC) wykazały wpływ na kształtowanie i rozwój hormonu tarczycy i tym samym ograniczały funkcjonowanie tegoż organu.

Naukowcy zajmujący się tymi badaniami przestrzegają kobiety, które chcą mieć dzieci, są w ciąży lub karmią piersią, aby nie stosowały długotrwale balsamów, kremów lub sprayów, które zawierają syntetyczne filtry UV.

Hormonalne działanie syntetycznych UV filtrów, to nie jedyny problem związany z ich używaniem. Są one również najczęstszym powodem fotoalergicznej egzemy kontaktowej.

Chemiczna reakcja promieni UV z chemicznymi substancjami znajdującymi się na ciele powoduje, że delikatna skóra reaguje zaczerwienieniem, powstawaniem bąbelków lub nawet pęcherzy.
Najczęściej do fotoalergicznych reakcji doprowadza kombinacja substancji 4 MBC z Butyl-Methoxydibenzoylmethane (BM-DBM) i sam filtr OMC.

Przed zakupem kosmetyku z filtrem UV , sprawdźmy więc, czy nie zawiera on w/w składników. Zwłaszcza dotyczy to karmiących matek i kobiet w ciąży. Alternatywą są preparaty z mineralnymi substancjami: Titandioxid lub Zinkoxid.

3) Emulgatory – glikole polietylenowe (PEG) i glikole polipropylenowe (PPG)

Glikole polietylenowe i polipropylenowe stosowane są jako rozpuszczalniki, emulgatory i środki zwiększające lepkość ciekłych kosmetyków i leków.

Jako emulgatory łączą tłuszcz i wodę w jednolitą masę. Ale mogą być również stosowane jako tensydy, czyli substancje myjące. Dodawane są do wielu szamponów, kremów, make´upów, past do zębów i sprayów do włosów.

Do produkcji PEG i PPG używany jest bardzo mocno szkodliwy gaz Ethylenoxid, który uchodzi za substancję rakotwórczą, a także uszkadzającą strukturę genetyczną komórek.

Glikole polietylenowe i polipropylenowe mogą również transportować najrozmaitsze substancje do naszego organizmu, gdyż powodują, że nasza skóra staje się bardziej przepuszczalna.

A ponieważ w składzie wielu kosmetyków znajdują się także inne szkodliwe substancje: np. zapachowe, które powodują alergie, organiczne związki chlorowe i formaldehydy, to w połączeniu z politlenkiem etylenu jest im łatwiej wedrzeć się do naszego organizmu i wyrządzić w nim szkody.

Co ciekawe,  politlenek etylenu (PEG) można bez problemu zastąpić wartościowymi, ekologicznymi i zdrowymi emulgatorami i tensydami uzyskanymi z kwasów tłuszczowych i cukrów.

Przykłady PEG i PPG:
– wszystkie substancje z przedrostkiem w nazwie PEG i PPG,
– Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer
– Aluminium Chlorochydrate
– Aluminium Chlorochydrex
– Ammonium Laureth Sulfate
– Ceteareth
– Ceteth-1, -20
– Disodium Laureth Sulfosuccinate
– Glycereth-7
– Glycereth-7 Benzoate
– Glycereth-5 Lactate
– Glycereth-26 Phosphate
– Glyceteth-20 Stearate
– Glycereth-7 Triacetate
– Laureth-2, -3, -4, -7
– Laureth-5 Carboxylic Acid
– Laureth-8-Phosphate
– Lauryl Methyl Gluceth-10 Hydroxypropyldimonium Chloride
– Magnesium Laureth Sulfate = Magnesium Laureth-8 Sulfate
– Magnesium Oleth Sulfate
– Methyl Gluceth-10 i -20
– Myreth-4
– Myreth-3 Myristate
– Oleth-4
– Oleth-3 Phosphate
– Poloxamer 124, 184, 188, 407
– Poloxamine,Polysorbate 20, 60, 80
– Sodium Myreth Sulfate,Steareth-2, -21 i inne liczby
– Trideceth-12 i inne liczby
– Triceteareth-4 Phosphate
– Trilaureth-4 Phosphate

Bibliografia:
CTTTRLKOQ –>http://www.zdrowe-kosmetyki.pl/niebezpi … .php#subst
CTTTRLKOQ –>http://www.jaworek.net/kosmetyki/czarne_owce.php
CTTTRLKOQ –>http://pl.wikipedia.org/

Sztuczne dodatki do kosmetyków cz. III

7) Sole aluminium

Niezwykle rozpowszechnionym składnikiem w kremach do opalania i dezodorantach są sole aluminium. Ich zadaniem jest zmniejszenie pocenia i neutralizowanie nieprzyjemnego zapachu poprzez blokowanie gruczołów potowych.

Związki te są jednak niczym innym, jak toksycznymi substancjami, które przenikają przez skórę i kumulują się w organizmie. Stosowanie antyperspirantów z solami aluminium może doprowadzić do zapalenia gruczołów łojowych i potowych oraz silnego podrażnienia oraz wysuszenia skóry. Istnieją także doniesienia, iż związki te wykazują właściwości kancerogenne, przyczyniając się do powstawania nowotworów piersi.

We wczesnych latach 90. WHO wydało oświadczenie, w którym stwierdziło nawet, że podejrzewa się aluminium o wpływ na chorobę Alzheimera.

Ze względu na to, że dezodorantów używamy nawet kilka razy w ciągu dnia, wydaje się ważne, aby nie zawierały one tej niebezpiecznej substancji.

Sole aluminium to wszystkie związki o nazwie:

Aluminium hydroxide
Aluminium oxide
Aluminium silicate
Aluminium stearate
Aluminium starch octenylsuccinate
Aluminium Chloride
Aluminium Chlorohydrate
Aluminium Chlorohydrex
Aluminium Chlorohydrex PG
Aluminium Distearate
Aluminium Sesquichlorohydrate
Aluminium Stearate
Aluminium Tristearate
Aluminium Zirconium Trichlorohydrex GLY

8) Detergenty: Sodium Lauryl Sulfate( SLS) i  Sodium Laureth Sulfate (SLES)
Są to tanie detergenty syntetyczne stosowane w przemyśle od lat do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Występują także w prawie każdym szamponie, żelu myjącym czy płynie do kąpieli. Mają na celu lepsze pienienie się produktu, do którego zostały dodane.

Są to jedne z najbardziej niebezpiecznych składników stosowanych w pielęgnacji skóry i włosów. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych.

Badania na University Medical College of Georgia, wskazały, że SLS po wniknięciu do organizmu, kumuluje się w tkankach. Badanie pokazało również, że SLS dostając sie do oczu małych dzieci może powodować ich uszkodzenie, a u osób dorosłych rozwój zaćmy.

SLS  wywiera niekorzystny wpływ na skórę i włosy. Niszczy warstwę lipidową skory i działa wysuszająco. U osób z trądzikiem może powodować nadmierne tłuszczenie się skóry, która broni się wydzielając łój.

Mimo, że do kosmetyków dodawany jest niewielki procent tych substancji, to przy regularnym stosowaniu mogą się one kumulować w organizmie. Dlatego warto wybierać kosmetyki nie zawierające tych związków.

Inne substancje powierzchniowo-czynne:

Ammonium Lauryl Sulfate
Sodium Myreth Sulfate
Laurylosiarczany sodu
Sodium Lauryl Sulfate = SLS
Sodium Laureth Sulfate = SLES

Cocamidopropyl betaine (CAPB)
ocoyl amide propyldimethyl glycine, coconut oil amidopropyl betaine, tegobetaine L7, N-cocamidopropyl-N,N-dimethylglycine hydroxide

To nic innego jak detergent anionowy, podstawa płynów kąpielowych, żeli do kąpieli, szamponów i mydeł w płynie. To substancja odpowiedzialna za pienienie się szamponu, żelu (substancja myjąca – usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i  włosów.  Substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych)
Jeżeli występuje samodzielnie w produkcie wówczas nie jest szkodliwy. W połaczeniu z m.in. sodium lauryl sulfate wywołuje łupież, wypryski na owłosionej skórze, przesuszenie skóry oraz reakcje alergiczne. Bardzo często jest w mydłach i szamponach…niestety w połączeniu z SLS!

UWAGA! Cocamidopropyl betaine  jest bezpiecznym składnikiem stosowanym przede wszystkim w produktach spłukiwanych. Nie przeprowadzano żadnych badań, jak działa w  produktach pozostających na skórze.

9) Konserwanty halogenowe

Istnieje bardzo wiele organicznych związków halogenowych. Zawierają jod, chrom lub chlor. Do konserwowania kosmetyków używane są substancje syntetyczne. Substancje te są bardzo skuteczne jako konserwanty, jednak wiadomo, że wywołują alergie i działają drażniąco na skórę.

Przykładem bardzo szkodliwego związku halogenowego jest Triklosan. Powoduje on uszkodzenia wątroby i kodu genetycznego komórek. Wykazuje również działanie uodparniające bakterie na działanie antybiotyków. Jest on wchłaniany przez skórę i odkłada się w tkance tłuszczowej. Dodatkowo, często zanieczyszczony jest dioksynami.

Syntetyczne  związki halogenowe są również bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego.

Najczęściej używane w kosmetykach to:

Metyldibromo Glutaronitrile = Euxyl K 400
Triclosan
Iodopropynyl Butylcarbamate
Chloroacetamide
Climbazole
2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol = Bronopol
5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox
Bromochlorophene
Bromocinnamal
Aluminium Chlorohydrex
Aluminium Sesquichlorohydrate
Aluminium Zirconium Trichlorohydrex GLY
Dibromohexamidine Isethionate
Laurylpyriddinium Chloride
Potassium Troclosene
wszystkie substancje z przedrostkami: Iodo-, Bromo- i Chloro-

Należy unikać opisanych powyżej organicznych związków halogenowych w połączeniu z następującymi substancjami:

Triethanolamine=TEA
Babassuamide DEA
Cocamide DEA
Cocamidopropylamine Oxide
Coramine
Diethanolamine DEA
Dimethylamine
Lauramide DEA
Linoleamide DEA, Oleamide DEA
Soy Amide DEA
Stearamide MEA
Tromethamine
Undecylenamide DEA

10) Nitrozaminy

Nitrozaminy powstają przy połączeniu odpowiednich substancji, na przykład w spalonym oleju spożywczym.  Prawie wszystkie znane nitrozaminy są rakotwórcze.
Bezpośrednie stosowanie nitrozamin w kosmetykach jest zabronione. Można je jednak znaleźć w produktach kosmetycznych jeśli surowce były zanieczyszczone lub źle składowane. Powstają one również podczas reakcji dwóch odpowiednich substancji. Analiza składu danego kosmetyku nie pozwala nam ocenić czy zawiera on nitrozaminy, czy nie. Możemy jednak się tego dowiedzieć analizując kombinację składników.

11) Aminy aromatyczne

Aminy aromatyczne są to składniki barwników kosmetycznych, używanych głównie w farbach do włosów. Z badań na zwierzętach wynika, że niektóre z nich mogą wywoływać raka.

Z ankiety przeprowadzonej w Los Angeles wśród 900 pacjentów chorych na raka pęcherza moczowego wynika, że kobiety farbujące sobie raz w miesiącu włosy farbami utleniającymi podwajają ryzyko zachorowania na raka pęcherza. Jeżeli robią to dłużej niż 15 lat, to ryzyko zachorowania zwiększa się 3,3 raza. Zagrożeni rakiem pęcherza są również fryzjerzy. Po 10 latach pracy ryzyko zwiększa się 5-krotnie.

Niektóre aminy aromatyczne wywołują alergie, astmę i uszkadzają kod genetyczny komórek.

Aminy aromatyczne można znaleźć nie tylko w farbach do włosów, ale również w kosmetykach zawierających barwniki, takich  jak szminki czy cienie do powiek.

Niektóre barwniki uzyskiwane są z aminy aromatycznej – aniliny. Anilina jest trucizną działającą toksycznie na krążenie i układ nerwowy. Połknięta wraz ze szminką lub wchłonięta przez skórę odkłada się w organizmie. W testach na zwierzętach wykazuje działanie rakotwórcze.

Aminy aromatyczne to:

Phenylendiamin (PDA)
2,5-Toluylendiamin (TDA)
4-Amino-2-Hydroxytoluene
2,4-Diaminophenol
2,4-Diaminophenoxyethanol HCL
Hydroxypropyl BIS (N-Hydroxyethyl-P_Phenylediamine) HCI
2-Methylresorcinol
1-Naphtol
2-Naphtol
p-Phenylenediamine
2-4-5-6-Tetraaminopyramidine
Toluene
Toluenen-2,5-Diamine

12) Stabilizatory:

Disodium EDTA
EDTA = ethylenediaminetetraacetic acid

Spełnia funkcję stabilizatora w kosmetykach. Często jest zanieczyszczony i wykazuje działanie kancerogenne, a także podrażnia skórę i błony śluzowe. Nie należy go stosować w czasie ciąży i laktacji.

Bibliografia:
CTTTRLKOQ –>http://www.zdrowylink.pl/parabeny-sole- … m-parafina
CTTTRLKOQ –>http://www.jaworek.net/kosmetyki/czarne_owce.php
CTTTRLKOQ –>http://e-naturalna.pl/2010/05/sodium-la … fate-sles/

Ciekawa strona archiwalna naukowa na temat szkodliwych substancji w kosmetykach: CTTTRLKOQ –>http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm

Źródło

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s