Polska znowu izoluje się na „własne” życzenie

O ile wybory prezydenckie w USA były hucznie komentowane, o tyle wygrana Donalda Trumpa dość znacznie wyciszyła medialne tuby głównego nurtu, które nie kwapią się do oceny tego, co przyniesie światu prezydentura kogoś, kogo te same media odżegnywały od rozumu i zdrowego rozsądku podczas kampanii wyborczej.

Świat czeka z zapartym tchem na posunięcia Trumpa, gdy stanie się on już oficjalnym lokatorem przybytku zwanego Białym Domem, bo jak wiemy, swój urząd pełni jeszcze pan Obama, ale ogranicza się to do pakowania kartonów w Białym Domu i do konwulsyjnych pohukiwań na temat Rosji, bo jakoś trudno jest się dopatrzyć innych tematów w przekazie ze strony ustępującej już administracji.

Dość dziwna sytuacja po wygranej Trumpa wytworzyła się na osi Waszyngton-Londyn, podczas gdy gabinet pani May i prezydent elekt zza oceanu nie pałają do siebie szczególną sympatią, a wszak to Zjednoczone Królestwo do tej pory było największym sojusznikiem USA na Starym Kontynencie.

Na ile swoje przedwyborcze obietnice skłonny jest spełnić Donald Trump, to nikt za bardzo nie wie, a przypomnę, że jedną z nich jest normalizacja stosunków USA z Federacją Rosyjską, a wiemy, że interesy Rosji i Stanów Zjednoczonych w Syrii stoją dzisiaj w dużej rozbieżności. Zatem jeżeli za swoje priorytety w polityce zagranicznej rząd w Londynie uważa obalenie prezydenta Asada i utrzymanie przy władzy junty Poroszenki, to sytuacja może się niebawem jeszcze bardziej skomplikować.

Bezkrytycznym wykonawcą amerykańskich dyrektyw do tej pory był rząd Polski. Co się stanie, gdy się okaże, iż USA pod wodzą Trumpa zrezygnują z polityki zimnowojennej w stosunku do Rosji i zaprzestaną rozbudowy tzw. wschodniej flanki, która ostatnio została wyposażona w rakiety dalekiego zasięgu, a które wystrzelone z terenu Polski są w stanie penetrować terytorium Rosji, i mam tu na myśli zakup przez stronę polską amerykańskich rakiet typu powietrze-ziemia JASM ER, wystrzeliwanych z F16.

Nie trzeba być ekspertem, aby stwierdzić, że przy takich zakupach Polska, a tym samym NATO, ściągają fałszywy woal obronnego charakteru i NATO, i Polski, ukazując tym samym swoje agresywne oblicza.

W przypadku Polski trudno jest się doszukać antyrosyjskich nastrojów wśród polskiego społeczeństwa [nie tak trudno… – admin], ale duet Macierewicz-Waszczykowski skutecznie uzupełnia wszelkie niedobory w tym zakresie.

Wybór amerykańskiego społeczeństwa spowodował konsternację nie tylko w polskich kołach rządzących. Brukselskie kręgi zareagowały wręcz paniką na decyzję Amerykanów, a jedynym, na co Brukselę stać po ogłoszeniu w USA niekorzystnego dla niej werdyktu, jest kontynuacja antyrosyjskiej narracji poprzez przedłużanie sankcji gospodarczych nałożonych na Federację.

Właśnie to ma być wykładnikiem potęgi Unii Europejskiej, o której schyłku wieści nawet Donald Tusk, będąc mocno wszak zaangażowanym w działalność tego sztucznie utrzymywanego przy życiu tworu.

Na ile samodzielnym jest polski rząd, mieliśmy okazję się przekonać, gdy to niemal cały ów rząd wybrał się z wizytą do Izraela. Ta wizyta była bardzo skromnie komentowana w mediach i gdyby nie wypadek samochodowy z udziałem pojazdu polskiej premier, mało kto by wiedział, że do takiej wizyty doszło.

Jakich dyrektyw wysłuchali nasi ministrowie ze strony Izraela — to wiedzą tylko oni sami, ale zapewne pokłosiem tego była wizyta w tym samym składzie w Londynie. Dodając jeszcze odwiedziny Polski przez Poroszenkę, zarysowuje się obraz polskiej polityki na najbliższą przyszłość. UK zacieśni stosunki z Polską w celu realizacji swoich politycznych planów. Polska będzie jak zwykle zaledwie mięsem armatnim przy realizacji cudzej, niezgodnej z interesem Polski polityki, bo jakie znaczenie przybierają słowa Waszczykowskiego w pytaniu: „Jaki jest sens ocieplania stosunków z Rosją?”. [Tak, takie pytanie

Zanim pan Waszczykowski ten sens odnajdzie, to minie pewnie wiele czasu, ale aby wówczas podjąć jakieś sensowne kroki, będzie już za późno. W Europie pomału, ale bardzo wyraźnie do głosu dochodzą siły o charakterze narodowym i zewsząd słychać chęć poprawy relacji na linii Europa-Rosja, i tylko Polska, nie wiedzieć czemu, nie potrafi wykorzystać swojej kolejnej politycznej szansy, jaka nadarzyła się po wygranej Trumpa.

Polska izoluje się na własne życzenie i należy spytać po wizycie w Izraelu, na ile owo życzenie pozostaje „własnym”?

Jan Twardowski
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s