PRAWDA O ADWOKATACH – BEZ RETUSZU

Po II wojnie sędziami, prokuratorami, byli ludzie po trzech, czterech klasach szkoły podstawowej, absolwenci  gimnazjum robili za ich przełożonych. Adwokatów przetrwało niewielu, w II RP jako kasata ludzi zamożnych uciekli przed wojną w bezpieczne miejsce i nie powrócili do kraju po wojnie. Ci co pozostali musieli wystarczyć. W czasach PRL na studia prawnicze byli kierowani dzieci zasłużonych w utrwalaniu władzy towarzyszy, dzieci milicjantów, wojskowych, dzieci  zasłużonych chłopów  i robotników wspierających istniejącą władzę. I tak było  co najmniej do końca rządów Gomółki -grudzień 1970 rok. Studia prawnicze były zarezerwowane dla swoich. Opowieści typu, ukończyłem studia prawnicze przed rokiem 1970 i byłem wrogiem władzy ludowej, broniłem w procesach politycznych, najlepiej opowiadać w kabarecie, albo w kółku różańcowym. W czasach PRL adwokatura była w pełni  dyspozycyjna i podległa władzy ludowej. Obrońcę w procesie politycznym wyznaczał szef zespołu adwokackiego.  Brednie o istnieniu w PRL bohaterskich obrońców broniących w procesach politycznych, to bajdy adresowane do naiwnych. Rolą sędziego w takich procesach było odczytanie wyroku, który zapadł zaraz po aresztowaniu  sądzonego sprawcy. Obrońcami owych politycznych, byli najbardziej zaufani ludzie władzy. To im władza wierzyła i im powierzała obronę politycznych. Obrońca w procesach politycznych, to powód do wstydu a nie sławy! A teraz do sedna.  Oficjalna definicja komu i czemu służy adwokatura jest piękna i ma tyle wspólnego z prawda co kryminaliści z PiS ze swoją nazwą! Podobno,  naczelnym zadaniem obrońcy jest dbałość oto, by osoba niewinna nie poniosła kary, by wszystkie okoliczności, które są korzystne dla bronionego, sąd wziął pod uwagę i je uwzględnił przy wyrokowaniu. Jednym słowem, zadaniem adwokata jest pomoc w ustaleniu prawdy materialnej, a nie jej gmatwanie, które służy przestępcy . A jak jest rzeczywiście? Jak zachowują się adwokaci? Już dawno temu adwokat stał się wspólnikiem bronionego przestępcy, to już nie adwokat a przestępca w todze adwokata. Cały tzw. wymiar „sprawiedliwości”  to cuchnąca kloaka nepotyzmu, korupcji, układów. Białymi krukami w palestrze są  adwokaci bez koligacji rodzinnych, bez  układów, którzy jakimś cudem zostali adwokatami. Oni nie mają żadnego wpływu na wyrok, ich obrona nie ma żadnego znaczenia, „prawda” materialna i wyrok jest już ustalony. Ich obecność w palestrze to alibi dla skorumpowanej do cna adwokatury. Ich obecność służy jako dowód uczciwości wyrokowania wymiaru sprawiedliwości, są tylko słupami dla skorumpowanych sędziów i reszty palestry z układu, do którego oni nie należą. Taka jest prawda o adwokatach z poza układu.  Wszyscy wiemy, że są adwokaci dobrzy i źli, skuteczni i mało skuteczni, renoma adwokata przekłada się na wysokość kosztów jego wynajęcia do obrony. Co decyduje o renomie adwokata?  Nepotyzm, znajomości i korupcja. Bardzo dobry adwokat zna sędziów, prokuratorów, to ich kumpel, od niego nie tylko wezmą łapówkę, ale razem ustalą jej wysokość tak samo jak wyrok. Taki adwokat jest bardzo drogi, bo koszt jego wynajęcia jest powiększony o koszty wziątek sędziego i prokuratora, ale gwarantuje sukces zamożnym  oskarżonym w procesach karnych i zamożnym pozwanym w procesach cywilnych, rodzinnych.   Dobry adwokat, to skoligacony nepot z  sędziami i prokuratorami, to  ich szwagier, zięć, synowa, siostrzeniec, etc, etc. Cała reszta adwokatów -tych bez znajomości, bez rodzinnych powiązań, jest dowodem, że winny musi ponieść zasłużoną karę.  Dzięki istnieniu tych adwokatów, nie widać tak mocno zgnilizny wymiaru „sprawiedliwości”. Złodziej rowerów, królików, czy butelki wina nie może liczyć na bezkarność.  Wymiar sprawiedliwości w III RP,  to dno dna kloaki, w której kryminaliści w togach ogłaszają dintojry, ich wydawane wyroki, to dosłownie dintojra kryminalistów w togach. Nie ma uczciwych sędziów i prokuratorów! Nie ma takich! Ci którzy  uchodzą za uczciwych to tacy, których nikt jeszcze nie potrzebował korumpować, nikt nie dał im szansy bycia skorumpowanym. Bajdy o losowaniach w przydzieleniu sprawy, to bajdy dla naiwnych. O przydzieleniu sprawy decyduje szef wydziału karanego, cywilnego, rodzinnego. Ale prezes sądu w każdej chwili  może  nawet odwołać sędziego, który został wyznaczony do konkretnej  sprawy przez przewodniczącego wydziału i wyznaczyć właściwego należącego do układu sędziego,  który już wziął pieniądze dla prezesa i dla siebie za ustalony wyrok. Dokładnie tak dzieje się w tzw. wymiarze sprawiedliwości III RP i tak samo dzieje się w tzw. polityce. Uczciwym jest się z przymusu, z braku chętnych do korumpowania. A bardziej malowniczo, zatrudniona w burdelu prostytutka nawet jako dziewica, domaga się klienta by zarobić na lepsze utrzymanie. Polityk tak samo jak sędzia, prokurator, adwokat,  tak samo jak prostytutka,  na konkretną intratną finansową propozycję, jest gotowy natychmiast zdjąć kalesony- gdy chodzi o onego i majtki gdy chodzi o oną i dać się zerżnąć, na zasadzie „pal licho cnotę gdy mam ochotę  na duży szmal!”

6.12.2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s