Jak poległa polska polityka wschodnia

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z polskim politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

Na szczycie Unii Europejskiej pod koniec tego tygodnia drzwi przed Ukrainą zostaną zapewne zamknięte. Z punktu widzenia redaktora Jerzego Haszczyńskiego z „Rzeczpospolitej” — „poległa polska polityka wschodnia” — to jego stwierdzenie. A polityka polegała przecież na tym, by oddalić Kijów od Moskwy i wciągnąć Ukrainę na Zachód. Co zadecydowało o tej sytuacji i czy tylko Ukraina kojarzy się z polską polityką wschodnią?

— Myślę, że na Ukrainie zaangażowanych jest w tej chwili bardzo dużo sił, niekoniecznie z Unii Europejskiej. Obecnie głównymi rozgrywającymi są Stany Zjednoczone. Uważam, że konsekwencje wybrania na prezydenta pana Donalda Trumpa będą miały także przełożenie na relacje Waszyngton-Kijów, a co za tym idzie, na zmianę akcentów polityki światowej w stosunku do tego, co się dzieje na Ukrainie.

Do Pana pytania dołączyłbym jeszcze jedno. Mianowicie czy w 2013, 2014 roku, kiedy Ukrainie podobno proponowano wejście do Unii Europejskiej, to czy już wtedy ją oszukano? Ponieważ dla mnie jest to oszustwo. W związku z wszystkimi obecnymi zapowiedziami odnośnie tego, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej, że być może będzie to status stowarzyszony, znowu powracam do pytania: Czy wtedy wiedziano już, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej? Przecież pełny pakiet informacji o tym, co dzieje się na Ukrainie, widziano już od lat. Takie raporty, jak przypuszczam, były robione nie tylko przez Polskę, ale były do dyspozycji wszystkich komisarzy UE. Jeszcze raz: Wtedy oszukali czy teraz oszukują? I do czego to w ogóle zmierza?

Cóż, wracam znów do opinii Jerzego Haszczyńskiego, że poległa również polska polityka wschodnia.

— Obawiam się, że Polska polityki wschodniej nie miała, bo ta polityka wschodnia była polityką na czyjeś zapotrzebowanie. Polska powinna mieć zupełnie inną politykę wschodnią. Właśnie ze względu na centralne położenie w Europie, ze względu na właśnie takich, a nie innych sąsiadów. Jeżeli wszyscy to zrozumiemy, mówię tutaj o polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, o Panu Prezydencie Andrzeju Dudzie, o polskich posłach i senatorach, to myślę, że jest jeszcze czas na to, aby zmienić klimat współpracy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej na bardziej sprzyjający rozwojowi Polski, chodzi o klimat zarówno polityczny, jak i gospodarczy.

Holandia chce, by przywódcy państw Unii Europejskiej zadeklarowali, że umowa stowarzyszeniowa między UE i Ukrainą nie wiąże się z dodatkowymi zobowiązaniami w sferze finansów i bezpieczeństwa oraz nie daje prawa Ukraińcom do życia i pracy w UE. Jakie mogą być tego skutki na samej Ukrainie? Przecież Ukrainie dawano marchewkę. Był to główny atut w dążeniu do stowarzyszenia z Unią Europejską. I jak się poczują byli polscy ministrowie zasiadający obecnie w rządzie Ukrainy?

— Sądzę, że sformułowanie „byli polscy ministrowie” to jest swojego rodzaju chichot losu, ponieważ niektórzy w Polsce śmieją się, że pan Balcerowicz został skierowany na Ukrainę za karę, ale jest to kara dla Ukraińców, a nie dla pana Balcerowicza. Po tym, co zrobił w Polsce, po „planie Balcerowicza”, po grabieży majątku narodowego, po zniszczeniu polskich gospodarstw rolnych — mówię o tysiącach PGR-ów, po zniszczeniu polskich zakładów produkcyjnych pod dyktat Unii Europejskiej, co dzisiaj literatura ekonomiczna opisuje jako proces, który miał miejsce na wyraźne życzenie kół gospodarczych Zachodu. Po tych wszystkich informacjach mogę tylko powiedzieć, że jeżeli ten człowiek pomaga gospodarce ukraińskiej… Ja dobrze życzę wszystkim obywatelom Ukrainy, niech Bóg ma ich w swojej opiece.

A jak zostaną przyjęte na Ukrainie te poglądy holenderskie?

— Myślę, że obecnie na Ukrainie będzie ogromne rozczarowanie. Znam bardzo wielu Ukraińców, mam przyjaciół na Ukrainie. Zawsze z rozmów z nimi wynikały dwie rzeczy: Po pierwsze ok, fajnie macie w UE, bardzo byśmy chcieli, ale z wszystkimi wynikającymi z tego faktu dobrodziejstwami, tzn. zabezpieczeniem socjalnym, z dopłatami do rolnictwa, z możliwością korzystania z pieniędzy na rozwój swojej gospodarki, przedsiębiorstw, infrastruktury drogowej, kolejowej, lotniczej. Oni chcieliby być równorzędnymi partnerami.

Unia Europejska kończy się, to jest kolejny argument na potwierdzenie tej tezy, ponieważ jeśli w UE mają być „członkowie”, którzy nie będą mogli być traktowani (i to już teraz mamy o tym zadecydować na lata) jak równorzędni partnerzy, to oznacza to, że Unii Europejskiej już nie ma. Oprócz tego zapowiedzi, że „zrobimy Unię dwóch prędkości”, czyli „stara Unia” — „Nowa Unia”, wskazują na to, że za parę lat będziemy myśleć, jak było w Unii Europejskiej kiedyś, tak jak np. wspominamy Związek Radziecki.

Głównym zadaniem polityków w Polsce powinno być zastanowienie się, co dostaniemy w zamian, jaki układ geopolityczny jest Polsce najbardziej na rękę, jakie są polskie interesy polityczne. Zacznijmy w końcu myśleć o naszych interesach, a przestańmy martwić się o interesy obcych.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s