Rzymkowski (K’15): dla PiS ważniejsza od ideałów ich ukochanej sanacji jest bezkrytyczna przyjaźń z Ukrainą

 

Wiem już, co jest dla PiS ważniejsze od ideałów ich ukochanej sanacji: bezkrytyczna przyjaźń z Ukrainą – stwierdził poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski, komentując decyzję MSW ws. przyznania dotacji z budżetu państwa ukraińskiemu tygodnikowi, szerzącemu kłamstwa historyczne.

– Parafrazując słowa Józefa Becka, nie ma pokoju za wszelką cenę, ale tu jest przyjaźń za wszelką cenę z Ukrainą – mówi Rzymkowski w rozmowie z Kresami.pl.

[P.  Rzymkowski zauważył to, co jest dla szowinistów i faszystów (a także agentów Putina) oczywiste od wielu lat, a już na pewno od czasu Majdanu.  – admin]

Na łamach „Naszego Słowa”, pisma mniejszości ukraińskiej w Polsce wydawanego za pieniądze polskich podatników napisano niedawno, że to Józef Piłsudski, a nie Stepan Bandera, odpowiada kryteriom „międzynarodowego terrorysty”.

– Ukraina nie wymaga od Polaków, by wyrzucili jego [Piłsudskiego] nazwisko z historii, nie wymaga zburzenia jego pomników. Jednak domaga się, by Polacy przestali wtrącać się w to, kogo Ukraińcy uważają za swoich bohaterów – podkreślał w artykule Myrosław Łewyćkyj.

Sugerował również wyraźnie, że wydanie wspomnień bł. bp. Grzegorza Chomyszyna to element wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję, a celem tych działań miałoby być zdyskredytowanie osoby metropolity grekokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego w kontekście jego procesu beatyfikacyjnego.

Określa również uchwałę wołyńską, ws. ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, mianem „haniebnej”.

– Po tym, jak ministerialni urzędnicy zareagowali na moją interpelację dotyczącą dotowania ukraińskiego tygodnika (przyznając budżetowe wsparcie na 2017 rok), w którym szerzy się historyczne kłamstwa, wiem już, co jest dla Prawa i Sprawiedliwości ważniejsze od ideałów ich ukochanej sanacji: bezkrytyczna przyjaźń z Ukrainą – napisał na Facebooku poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski.

Wcześniej, jak informowaliśmy, wspólnie z innymi posłami tego ugrupowania, Wojciechem Bakunem i Bartosz Jóźwiakiem, Rzymkowski skierował do ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz do ministra spraw wewnętrznych i administracji interpelację ws. szerzenia historycznego fałszu i antypolskiej propagandy, na przykładzie tygodnika Związku Ukraińców w Polsce „Nasze słowo”, wydawanego za pieniądze polskich podatników.

– Czy ukraińskojęzyczny tygodnik „Nasze słowo”, szerzący na swoich łamach historyczny fałsz i wrogą polskiemu państwu propagandę, będzie dotowany przez Państwo Polskie w 2017 roku? – pytali posłowie Kukiz’15.

Portal Kresy.pl poinformował z kolei, że ukraiński tygodnik „Nasze Słowo”, na łamach którego publikowano artykuły zawierające antypolską propagandę, otrzyma dotację z budżetu państwa polskiego w wysokości 420 tys. zł.

– Jeżeli ktoś chce głosić bzdury, ma oczywiście do tego prawo, bo wolność słowa polega na tym, że słyszymy także takie treści, które nam się nie podobają, ale dlaczego ma się do tych bzdur dokładać polski podatnik?! – pyta poseł Rzymkowski.

– Parafrazując słowa Józefa Becka, nie ma pokoju za wszelką cenę, ale tu jest przyjaźń za wszelką cenę z Ukrainą – mówi poseł Rzymkowski w rozmowie z Kresami.pl. – To tak naprawdę niszczenie tych imponderabilii, jak to mówi Jarosław Kaczyński, dla ich obozu. Bo jednak Józef Piłsudski w panteonie polskich bohaterów narodowych jest dla nich wręcz bohaterem nr 1. A Ukraińcy opluwają i niszczą tego człowieka. Dla mnie akurat nie jest on specjalnie jakimś autorytetem, ale dla tego środowiska jest – tym bardziej jest to bardzo dziwne.

– Najbardziej bolesne jest to, że oni tę narrację upowską i banderowską, za pieniądze polskich podatników pokazują, a polskie ministerstwo najwyraźniej nie widzi w tym nic złego – dodaje poseł Kukiz’15.

Rzymkowski przypomniał również o lekceważącym tonie odpowiedzi wiceszefa MSZ Jana Dziedziczaka na inną interpelację posłów Kukiz’15 ws. szykanowania na Ukrainie osób zaangażowanych w wydanie i promocję książki „Dwa królestwa”, czyli wspomnień bł. bpa Grzegorza Chomyszyna. Poseł zaznacza, że ksiądz Ihor Pełehatyj jest szykanowany przez hierarchów grekokatolickich, a ze strony neobanderowców spotykają go groźby.

W odpowiedzi Dziedziczak stwierdza m.in. że sprawy nie było, ponieważ nie zgłoszono żadnego incydentu do polskiej ambasady lub konsulatu. Poseł Rzymkowski zaznacza, że na spotkaniu promocyjnym książki, gdzie doszło do incydentów, byli obecni przedstawiciele konsulatu RP we Lwowie.

– Tłumaczenie się tym, że nie było żadnego doniesienia to tak, jakby policjant był świadkiem kradzieży, a trzeba było jeszcze pójść na policję i powiedzieć: „Panie policjancie, przypominam Panu, że był Pan świadkiem kradzieży”. To jest sytuacja kuriozalna – powiedział polityk.

Według oficjalnych informacji opublikowanych na stronach internetowych MSWiA, Związek Ukraińców w Polsce, kierowany przez negacjonistę wołyńskiego Piotra Tymę, otrzyma 420 tys. złotych na wydawanie swojego tygodnika „Nasze Słowo” w latach 2017-2019. Dofinansowanie w analogicznej wysokości pismo Ukraińców w Polsce otrzymało w ubiegłym roku, przy czym wówczas dotyczyło ono 2016 roku.

Łącznie w 2017 rok rząd dofinansuje działalność organizacji ukraińskich w Polsce kwotą ponad 1,6 mln zł, z czego najwięcej (blisko 1,4 mln zł) otrzyma Związek Ukraińców w Polsce. Rok temu organizacja ta otrzymała z budżetu państwa łącznie ponad 2 mln zł dotacji na szereg projektów.

W rozmowie z Kresami.pl dr Andrzej Zapałowski zwracał uwagę, że „Nasze Słowo” od lat wspiera heroizację UPA.

– Tam ukazuje się wiele artykułów na ten temat. Ponadto, „Nasze Słowo” jest tak naprawdę związane z „galicyjskimi Ukraińcami”, reprezentującymi nie całą społeczność ukraińską, tylko zachodnioukraińską. To środowisko jest zasadniczo opanowane przez spadkobierców ideowych OUN i UPA – mówił dr Zapałowski.

Na łamach „Naszego Słowa” ukazywały się również artykuły Bohdana Huka, ukraińskiego szowinisty, którego opinia jako biegłego przyczyniła się do umorzenia postępowania ws. grupy młodych Ukraińców, którzy fotografowali się z flagą OUN-UPA. On sam zasłynął jednak przede wszystkim ze swoich wypowiedzi, które pokazują, że jest on gloryfikatorem banderyzmu, oskarżającym Polski Rząd w Londynie o plany eksterminacji ludności ukraińskiej.

Bogdan Huk na łamach pisma mniejszości ukraińskiej „Nasze Słowo” oburzał się, że Polacy protestują przeciw symbolice OUN-UPA. Sprzeciw Polaków wobec niej porównywał do stalinizmu i hitleryzmu. Oburzało go nawet sformułowanie „Polski Przemyśl”. W artykule na łamach „Naszego Słowa” stwierdził m.in., że barwy UPA to symbol „nowoczesnego ukraińskiego patriotyzmu”, zaś „w Przemyślu w stosunku do Ukraińców nastrój panuje taki, jak w ZSRR za Stalina”, pisząc o „przemyskim rezerwacie im. Berii”. Według Huka Kresy to „polski segregacyjny konstrukt i praktyka przemocy do 1939 roku”, zaś „ideologia „Kresów” jest bliska faszyzmowi”.

Rządową dotację stracił z kolei ukraińskojęzyczny portal PROstir, powiązany ze Związkiem Ukraińców w Polsce i kierowany przez Ihora Isajewa, który krytykował przyjęcie uchwały wołyńskiej jako przejaw ukrainofobii. Wcześniej portal ten otrzymał z budżetu państwa blisko 100 tys. zł.

Isajew publicznie twierdził, że Polacy kreują ofiary rzezi wołyńskiej na męczenników, zaś polskie postulaty dotyczące ich upamiętnienia uważa za przejaw ukrainofobii. Według Isajewa strona polska w kwestii Wołynia dopuszcza się manipulacji.

Członkiem redakcji portalu jest także Taras Andruchowycz, który jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia był autorem artykułu, w którym dopuszczono się manipulacji. Przytoczono w nim wyrwany z kontekstu „cytat” posła PiS Michała Dworczyka, według którego polityk ten miał w rozmowie z Radiową Jedynką obiecać „zamknięcie tematu tragedii wołyńskiej”.

Po tym, jak jego portalowi odebrano rządową dotację, Isajew zaczął publicznie żalić się na działania polskich władz. Na łamach ukraińskich mediów twierdził m.in., że „Ukraińcy w Polsce stają się nieogłoszonymi wrogami”, a na Facebooku porównywał Polaków do zwierząt.

Warto przypomnieć, że Ukraina praktycznie w ogóle nie wspiera polskiej mniejszości ze środków budżetowych. Jednym z nielicznych przykładów jest „Dziennik Kijowski”, dwutygodnik którego współzałożycielami są: Ministerstwo Kultury Ukrainy i Związek Polaków na Ukrainie. Gazeta ta jest dotowana z miejscowego budżetu. Wspiera ja również polska Fundacja Wolność i Demokracja.

facebook.com / Kresy.pl
http://www.kresy.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s