Jerzy Markowski o kopalni Makoszowy: eutanazja w hospicjum

Powiem szczerze, nie mam odwagi pokazać się pod kopalnią Makoszowy, mimo iż nie mam żadnego udziału w tym, co się z nią stało – przyznaje Jerzy Markowski.

Wokół kopalni Makoszowy próbowali się ogrzać politycy, niedorzeczni związkowcy i wszyscy razem mają na sumieniu jej koniec – zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Koniec z wydobyciem w kopalni Makoszowy…

– Tak naprawdę, to kopalnię Makoszowy zlikwidowano już w styczniu 2015 roku, kiedy – w świetle kamer, w obecności premier Ewy Kopacz, wielu profesorów, notabli górniczych oraz aktywistów związkowych – przeniesiono tę kopalnię do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Tak zaczęła się agonia, którą wszyscy obserwowali bez determinacji jej przerwania. Raczej chodziło o skrócenie tej agonii niż o jej przerwanie.

I tu nagle pomogła natura. W jedynej ścianie w kopalni, w pokładzie 405/2 o grubości 2,6 m czystego węgla pojawił się piaskowiec w ścianie, krótkie wymycie pokładu i coś, co dla dobrego sztygara oraz doświadczonego przodowego ściany jest problemem na kilka dni – dla bezdusznego biurokraty było wystarczającym powodem, aby zakończyć agonię kopalni.

I nie miało żadnego znaczenia to, że zostało 600 metrów wybiegu ściany. Podjęto decyzję o zakończeniu wydobycia w kopalni, która istniała 110 lat.

Nie wszyscy pogodzili się z tą decyzją.

– Dla górnika to niezwykle trudna chwila, to bardzo boli. Zwłaszcza że w sąsiednim pokładzie 416 zatrzymano przodek przecinki ścianowej, w którym pozostało 38 metrów, aby wykroić kolejną ścianę o wybiegu 700 metrów, długości 200 metrów, w pokładzie o miąższości 2,4 czystego węgla.

Powiem szczerze, nie mam odwagi pokazać się pod kopalnią Makoszowy, mimo iż nie mam żadnego udziału w tym, co się z nią stało.

Ale cieszę się, że los oszczędził mi spojrzenia w oczy niestety już nieżyjącego dyrektora Wilhelma Kasperlika, który był przez 17 lat dyrektorem tej kopalni, zbudował jej wielkość i dzięki temu trafił do panteonu największych polskich górników. Dziś to dzieło umarło.

Funkcjonowanie kopalni Makoszowy obejmowało kawał historii…

– Kopalnia Makoszowy służyła Polsce od trzeciego Powstania Śląskiego, z przerwą na drugą wojnę światową, u schyłku której Niemcy – ci sami, którzy ją wybudowali w 1906 roku – zalali ją wodą.

Kopalnia Makoszowy dała utrzymanie tysiącom polskich rodzin. A Polsce dała miliony ton i miliony dolarów z wyeksportowanego węgla. Dała utrzymanie wielu, ale zabiła ponad stu, z czego najbardziej dramatyczny był rok 1958, kiedy w wyniku pożaru, a właściwie w wyniku błędu w akcji ratowniczej zginęło 72 górników.

Czy Makoszowy to szczególna kopalnia?

– Makoszowy kończą jako kopalnia wyjątkowa – jako kopalnia z zasobami ponad 50 mln ton, z ważną koncesją do roku 2020, jak żadna w Polsce z zanieczyszczeniem złoża do 8 procent, jak prawie żadna w Polsce – bez metanu, z pustymi zwałami wydobytego węgla, z odrzuconymi zamówieniami na zbyt węgla na kilka lat do przodu. I tylko dlatego, że ktoś bez pojęcia o górnictwie najpierw musiał mieć sukces medialny, a potem musiał przypodobać się urzędnikom w Brukseli.

A obecny rząd?

– Nowa władza nie dała sobie rady z tym problemem. Mimo deklaracji najważniejszych osób w państwie, całej lawiny pustosłowia władz samorządowych – tak naprawdę, to nikt nie zadał pytania: jak kopalnię Makoszowy uratować.

A wystarczyło zebrać parę osób: dobrego prawnika, który wie, co to jest decyzja Rady Europy numer 210/787/UE z dnia 10 grudnia 2010 roku, odważnego górnika i trzeźwego ekonomistę, którego na kopalni Makoszowy nie było od dnia przekazania tej kopalni do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Ostatnie lata kopalni Makoszowy to była walka nie tyle z geologią, ale z błędami i niedorzecznościami. Bowiem jak nazwać inaczej fakt, że ktoś kiedyś wcześniej – zupełnie bez głowy – połączył ją z kopalnią Sośnica. Potem przeniósł do hospicjum w postaci Spółki Restrukturyzacji Kopalń, na długie miesiące odciął od rynków zbytu, a do tego pozbawił służb ekonomicznych, co spowodowało, że kopalnia przestała liczyć pieniądze. Tym bardziej, że od października ubiegłego roku dostawała ich z budżetu państwa tyle, ile chciała. Wokół kopalni Makoszowy próbowali się ogrzać politycy, niedorzeczni związkowcy i wszyscy razem mają na sumieniu jej koniec.

Jest racja, że wszystko to razem złożyło się na to, iż kopalnia dalej istnieć nie mogła. Ale wszyscy razem doprowadzili biernie lub czynnie do stanu, w którym ta decyzja musiała nastąpić.

Gdyby mnie ktoś dzisiaj zapytał o to – a wiem, że nie zapyta – czy jest to koniec wydobywania węgla w złożu Makoszowy, odpowiedziałbym, że nie. A może nowa władza postawiona de facto w sytuacji bez wyjścia pozwoliłaby z tego dramatu uczynić swój sukces. Z zachowaniem wszelkich reguł ekonomii, sztuki górniczej i bez wyciągania rąk po pieniądze publiczne. To naprawdę tam się da zrobić.

Może nie potrafię być obiektywny, bo urodziłem się kilkaset metrów obok tej kopalni. Nigdy w niej nie pracowałem, mimo iż w 1968 roku zgłosiłem się tam do pracy. Ale wtedy zachęcili nas pracą w nowszej kopalni.

Mój ojciec brał udział w akcji ratowniczej w 1958 roku, a ja stałem z matką przy bramie – naprzeciwko fontanny w kopalni Makoszowy – czekając wśród tłumu na to, czy ojciec wyjedzie.

Mój ojciec wyjechał, ale 72 górników nie wyjechało. Dziś kończy swój żywot ostatnia kopalnia w górniczym Zabrzu, w którym kiedyś fedrowało siedem kopalń dając prawie 20 proc. krajowego wydobycia węgla.

I mało kto wie, że pierwszy statek z węglem, jaki odpływał w 1945 roku z portu w Gdyni, był załadowany surowcem z Zabrza.

Jedyne, co możemy zrobić, to oddać wielki hołd tym wszystkim, którzy przez 110 lat swą pracą służyli tej kopalni, a dziś nie są w stanie jej pomóc. Przyszło pogodzić się z eutanazją dogorywającej kopalni w coraz większym górniczym hospicjum.

Może jestem zbyt melancholijny, ale dziś zgasła górnicza lampka w Zabrzu. I dobrze, że tli się przynajmniej skromne światełko w postaci kopalni Siltech.

Rozmawiał: Jerzy Dudała
http://gornictwo.wnp.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s