Czekając na nowego Rapackiego

Adam Rapacki (w środku) z ministrem spraw zagranicznych Belgii (z lewej)

Obecny establishment w Polsce lubi opluwać poprzednią epokę, czyli okres PRL, bo dzięki temu czuje się lepiej, bardziej komfortowo.

No bo skoro wtedy u steru władzy byli sami zdrajcy, komuchy i ciemniaki – to teraz są bojownicy o wolność i demokrację, weterani „opozycji demokratycznej”, obrońcy praw człowieka, zbawcy Polski i świata.

To jest oczywiście fałsz, bo gdyby np. porównać polskich ministrów spraw zagranicznych z okresu PRL i obecnych, to ta „przewaga moralna”, o profesjonalnej nie wspominając – topnieje jak śnieg na wiosnę.

Przypomnę tylko dwie postaci – Adama Rapackiego (1909-1970) i Józefa Winiewicza (1905-1984). Pierwszy, dawny działacz PPS, był ministrem spraw zagranicznych w latach 1956-1968, zasłynął słynnym Planem Rapackiego, który zakładał utworzenie w Europie Środkowej strefy bezatomowej. Dzisiaj wiadomo już, że był to samodzielny projekt polskiej dyplomacji. Jego profesjonalizm, elegancja i styl bycia wzbudzały szacunek nawet w państwach zachodnich.

Z kolei Winiewicz, przedwojenny dziennikarz „Dziennika Poznańskiego”, współpracownik rządu emigracyjnego w czasie wojny, po wojnie wrócił do Polski – pełnił funkcję ambasadora PRL w USA a do 1972 wiceministra spraw zagranicznych. Miał opinię znakomitego fachowca i patrioty.

Ludzie ci, w tamtych warunkach, dobrze służyli Polsce, mieli jasny cel, jakim było uzyskanie dla Ojczyzny maksymalnych korzyści, kierowali się polskim interesem narodowym.

Rapacki wiedział co Polce grozi w razie wojny jądrowej, wiedział, że Polska, będąca na pierwszej linii konfrontacji ZSRR-USA – narażona jest na śmiertelne niebezpieczeństwo. Stąd Plan Rapackiego.

Dzisiaj, zamiast iść drogą Rapackiego, polscy ministrowie obrony i spraw zagranicznych podsycają napięcie, prą do uczynienia z Polski państwa „na pierwszej linii frontu”, narażają nasz kraj na niebezpieczeństwo. Prowadzą złą politykę w złym stylu (vide Grzegorz Schetyna). A nowego Rapackiego na horyzoncie nie widać.

Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 41-42 (11-18.10.2015)
http://www.mysl-polska.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s