Mitologia paktu Ribbentrop-Mołotow

stalin.jpg
Przypuszczam, że w związku z pojawieniem się wojsk amerykańskich w Polsce postawiono przed tzw. mediami głównego nurtu zadanie podsycenia świętego ognia w świątyni nienawiści do Rosji.

Tym też tłumaczę sobie to, że w artykule Konrada Kołodziejskiego pt. „Jak lewica z kłamstwa uczyniła narzędzie polityki” m.in. przypomniana została teza, iż „Związek Sowiecki zapisał się w historii jako przeciwnik i pogromca Trzeciej Rzeszy, choć przecież wojna wybuchła dzięki wcześniejszemu sojuszowi obu totalitarnych państw” („Rzeczpospolita. Plus Minus”, www.rp.pl, 5.01.2017).

Teza o wybuchu drugiej wojny światowej dzięki „sojuszowi dwóch totalitarnych państw” stanowi klasykę indoktrynacji mającej na celu podtrzymanie nastrojów rusofobicznych w Polsce. W podtekście tej tezy jest też ukryte rozgrzeszenie Niemiec hitlerowskich za wywołanie wojny. Druga wojna światowa nie wybuchła jednak wyłącznie dzięki „sojuszowi dwóch totalitaryzmów” – jak się potocznie określa pakt Ribbentrop-Mołotow. Jest to daleko idące uproszczenie. Hitler uparcie dążył do wojny i wybuchłaby ona i tak bez względu na to czy doszłoby do paktu Ribbentrop-Mołotow czy nie. Może pół roku, może rok później, ale wybuchłaby.

Wywołanie tej wojny zostało postawione jako cel polityki niemieckiej już z chwilą klęski Niemiec w pierwszej wojnie światowej w listopadzie 1918 roku przez te siły, które nie zgadzały się z tą klęską. Te siły to najogólniej rzecz biorąc niemieccy nacjonaliści – wyznawcy idei Wielkich Niemiec (wówczas w wersji Mitteleuropy, później w radykalnej wersji hitlerowskiej) oraz wielki kapitał powiązany z produkcją zbrojeniową, który został narażony na poważne straty finansowe w związku z drastycznymi ograniczeniami, jakie Traktat Wersalski nałożył na niemieckie siły zbrojne.

Hitler był najbardziej radykalnym wytworem tych sił i najbardziej szczerym wyrazicielem ich dążeń. Dla uzasadnienia zbrojnej rewizji rezultatów pierwszej wojny światowej stworzono w Niemczech mit o „zdradzieckim ciosie nożem w plecy” (chodziło rewolucję niemiecką z lat 1918-1919). Mit ten – co należy podkreślić – powstał na długo przed dojściem Hitlera do władzy, bo rewizja Traktatu Wersalskiego – o czym się zapomina – była nieoficjalnym celem politycznym także Republiki Weimarskiej.

Z chwilą dojścia Hitlera do władzy w 1933 roku gospodarka niemiecka została przestawiona na tory tzw. gospodarki wojennej, czyli gospodarki skoncentrowanej wyłącznie na produkcji zbrojeniowej. „Armaty zamiast masła” – to był hasło eksponowane wówczas na pierwszym miejscu przez propagandę III Rzeszy, wyrażające precyzyjniej niż jakakolwiek analiza naukowa istotę gospodarki wojennej. Hasło to należy odczytywać następująco: „produkcja zbrojeniowa zamiast konsumpcji”. Mankamentem gospodarki wojennej jest to, że na dłuższą metę prowadzi ona do kryzysu spowodowanego tym, iż wszystkie rezerwy i większość dochodu narodowego idą na zbrojenia i spłatę kredytów zaciągniętych na ten cel.

Wzrost produkcji zbrojeniowej odbywa się kosztem ograniczenia produkcji dóbr konsumpcyjnych, zwiększenia zadłużenia państwa oraz nadmiernego zwiększenia obciążeń fiskalnych i deficytu budżetowego. Pole manewru jest niewielkie i sprowadza się do wyboru pomiędzy dalszym zadłużaniem państwa albo ograniczeniem dochodów i konsumpcji obywateli. A więc po pewnym czasie następuje stagnacja, a nawet spadek płac, stagnacja, a nawet spadek zatrudnienia, spadek podaży dóbr luksusowych, a nawet dóbr codziennego użytku, trudności w aprowizacji itd.

Symptomy tego kryzysu gospodarka niemiecka zaczęła objawiać w latach 1937-1938, a wedle poufnych prognoz ministra gospodarki Rzeszy Hjalmara Schachta w roku 1940 mógł nastąpić krach gospodarczy [1]. Chociażby tylko z tego powodu – pomijając cel polityczny wytyczony przez pokonany imperializm niemiecki w 1918 roku oraz ruch nazistowski – Hitler musiał tę wojnę wywołać. Wielka grabież podbijanych krajów oraz przekształcenie ich obywateli w tanią, a właściwie niewolniczą siłę roboczą miały w pierwszej kolejności zniwelować negatywne skutki nazistowskiej gospodarki wojennej. Ponadto w czasie wojny nie spłaca się kredytów, a faszerowana „patriotyczną” propagandą ludność nie zadaje pytań dlaczego są kartki na żywność, odzież i buty, dlaczego nie ma opału zimą itd. Wszak wszyscy muszą się poświęcić dla ojczyzny oraz realizacji wizji Wielkich Niemiec – narodowosocjalistycznego raju na ziemi dla niemieckiego „narodu panów”.

Hitler wywołał drugą wojnę światową, żeby zrealizować tę ideologiczną wizję i uciec od problemów wewnętrznych spowodowanych nadmiernie nakręconą gospodarką wojenną. Natomiast pakt Ribbentrop-Mołotow, a wcześniej traktat w Rapallo oraz współpraca wojskowa Republiki Weimarskiej i ZSRR, to były skutki niemieckiego dążenia do wojny, a nie jej przyczyny. Nie dyskredytuję znaczenia tych faktów i polityki Stalina dla przyspieszenia wybuchu drugiej wojny światowej. Nie można jednak tracić z pola widzenia istoty rzeczy – czyli, że bez szalonego parcia Hitlera do wywołania tej wojny nie byłoby paktu Ribbentrop-Mołotow.

Bohdan Piętka

[1] G. Aly, „Państwo Hitlera”, Gdańsk 2006; A. Piński, „Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy”, www.obserwtorfinansowy.pl, 8.09.2012.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s