Aspiracją Polski nie jest przyjmowanie obcych wojsk na swoim terenie

Rozmowa korespondenta radia Sputnik z politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

Stało się. 250 amerykańskich żołnierzy jest już na polskiej ziemi. To tylko mała część brygady pancernej, która ponoć ma wzmocnić wschodnią flankę NATO. Czy Pan poczuł się już bardziej bezpieczny z tego powodu?

— Moje poczucie bezpieczeństwa wynika z zupełnie innych przesłanek, niż by myśleli w sztabie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Tym niemniej rozumiem, że to jest ostatni prezent prezydenta Obamy dla tej części Europy. Ale pragnę podkreślić, że jeden barak bojowy ulokowany w Polsce pokoju w tej części Europy nie czyni.

Amerykanie mieli przybyć pod koniec stycznia, ale Barack Obama zadecydował o przyśpieszeniu tej akcji. Jak twierdzi dzisiejsza rządowa „Rossijskaja Gazieta” w Moskwie nie wyklucza się, że za rządów Donalda Trumpa, który zamierzał zredukować finansowanie programów NATO, decyzja ta będzie zrewidowana.

— Dlatego uważam, że Amerykanów należy przyjąć bardzo gorąco w te wyjątkowo zimne dni, które w tej chwili w Polsce panują, ponieważ za chwilę będziemy ich bardzo gorąco żegnali. I dobrze by było, żeby przez ten krótki okres pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dobrze zapamiętali naszą gościnność.

Ja bym nawet jeszcze dalej poszedł w tej kwestii, bo z perspektywy polskiej jest bardzo interesujące to, co teraz toczy się w USA. Chodzi o dyskusję na temat nowego ładu geopolitycznego i usytuowania nowej strategii amerykańskiej wobec wyzwań, które stoją przed Stanami na najbliższe 20-30 lat. Mam na myśli dyskusję, która próbuje zweryfikować dotychczasowe postawy Stanów Zjednoczonych wobec Rosji.

Na przykład ci sami ludzie, którzy popierali prezydenturę Ronalda Reagana, którzy byli skrajnymi antykomunistami, byli za dozbrajaniem i wysyłaniem do walki w Afganistanie z armią radziecką zastępów dobrze uzbrojonych żołnierzy, obecnie zupełnie zmienili swoje stanowisko w stosunku do Rosji. Rosja jawi im się jako kraj, który z komunizmem zerwał, który stoi na gruncie antyliberalizmu i na gruncie pewnego rodzaju fundamentów chrześcijańskich, które, przypomnę, w tej chwili zdecydowały o tym, że w USA wygrał Donald Trump.

Dodajmy jeszcze padające konkretne propozycje, które wskazują, że czas zakończyć podział świata na oś Wschód-Zachód i zastąpić podziałem na Północ-Południe z takim przesłaniem, że będzie to wizja północnego, białego świata, który jest światem bez wojny. To wszystko w ogóle zmienia pozycję również Polski, ale Polska nie jest tu głównym graczem. Tym niemniej musimy, obserwować, co się w tej chwili dzieje.

Kończąc ten wątek, dodam tylko jedno, w USA przeprowadzono badania na wyborcach Republikanów i jedynie 16% wyborców Republikanów opowiada się za dalszymi sankcjami wobec Rosji. A więc widzimy, że będzie się bardzo dużo działo w polityce zagranicznej USA. A dlaczego o tym mówię? Ze względu na konstrukcję urzędu prezydenckiego, która panuje w Waszyngtonie, w wielu rzeczach Donald Trump rzeczywiście nie będzie miał dużo do powiedzenia, ale sprawy zagraniczne są właśnie tym punktem, gdzie prezydent może bardzo dużo. I myślę, że te sygnały, które są wysyłane obecnie przez współpracowników Donalda Trumpa, wskazują na to, że to będzie bardzo poważna korekta.

Barack Obama stara się uczynić wszystko, żeby Donaldowi Trumpowi zrobić na złość, albo postawić tyle przeszkód, żeby zaczynał swoją prezydenturę nie z takiej wygodnej pozycji, jak by sobie życzył. Ale to już są wewnętrzne sprawy USA. Jak już kiedyś powiedziałem, każdy kraj ma swój kod.

Powróćmy, zatem, na polski grunt. Partia rządząca PiS, a także PO, która wybory przegrała, licytują się teraz, komu przypisać zasługę, że obcy żołnierze są już w Polsce. Na forach społecznościowych nie odczytałem radości z tego powodu, wręcz odwrotnie.

— Ja myślę, że aspiracją Polski nie jest, aby przyjmować obce wojska na swoim terenie. Aspiracją Polski powinna być budowa silnej nowoczesnej armii, która byłaby zdolna bronić granic swojego państwa. 38-milionowy naród powinien odważyć się na to, aby taką nowoczesną armię posiadać.

Niestety, jedna z naszych wad narodowych polega na tym, że zawsze oglądamy się na innych. I to oglądanie się na ten jeden barak bojowy może osłabić te tendencje, które w ostatnich latach oceniałem jako dobre. Czyli modernizację polskich sił zbrojnych, postawienie na dobrze wyszkolonych żołnierzy z zadaniami adekwatnymi do wyzwań, które czekają Polskę w najbliższych latach, wyzwań, które mogą być bardzo różne.

Dzisiejsza licytacja między PO i PiS-em nie ma sensu. Ja nie widzę różnicy między PiS-em a PO. Akurat w tym względzie jest tutaj kontynuacja i wyścig. Zobaczymy, co będzie, jak administracja waszyngtońska stwierdzi, że czas rotacji się skończył i powiedzą „dziękujemy, już więcej nie będziemy państwa niepokoić”. Wtedy dopiero zacznie się wyścig, kto jest temu winien.

Ani zasług, ani win bym tutaj nie eksponował. Eksponowałbym raczej to, że Polska dalej nie ma swojej niezależnej polityki zagranicznej. Polityki, która, jak w każdym niepodległym i suwerennym kraju, powinna polegać na tym, że kraj suwerenny powinien mieć co najmniej jedną alternatywę w polityce zagranicznej.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s