Wróg numer jeden Viktora Orbána – George Soros

Kiedy w 1989 roku Viktor Orbán otrzymał z Fundacji Sorosa stypendium dzięki któremu mógł studiować na Oxfordzie pewnie nie przypuszczał, że jego fundator – wpływowy miliarder pochodzący z Węgier, stanie się w niedalekiej przyszłości jednym z jego największych przeciwników.

Bowiem Soros robi wiele, aby światem rządziły lewicowo-liberalne (anty)wartości, które z pogardą odnoszą się do tego co narodowe, tradycyjne i chrześcijańskie. Dlatego tak bardzo stara się szkodzić Orbánowi, któremu bliskie są prawicowe ideały.

Orbán i Soros to dwaj znani ludzie, którzy urodzili się i wychowali na Węgrzech, jednak obrali zupełnie inną drogą. Pierwszy z nich jest uosobieniem konserwatywnych i tradycyjnych wartości, a drugi hojnie wspiera działania środowisk lewicowo-liberalnych, które zresztą sam tworzy.

Soros i jego (anty)wartości

George Soros nazywa się właściwie Gyorgy Schwartz i jest węgierskim Żydem urodzonym w 1930 roku w Budapeszcie z którego tuż po wojnie wyjechał na Zachód. Swoją miliardową fortunę zbił na spekulacjach giełdowych i wielu niejasnych operacjach finansowych. Jego majątek jest szacowany na kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Tak ogromne pieniądze pozwalają mu na budowanie tzw. „społeczeństwa otwartego”, czyli takiego, które jest wynarodowione, antychrześcijańskie i którym rządzą lewicowo-liberalne idee [to ładna nazwa na sku*wienie moralne – admin]. Wszystko to pod płaszczykiem „obrony demokracji” i „wolności”.

Soros jest fundatorem Instytutu Społeczeństwa Otwartego, jak sama nazwa wskazuje, dążącym do stworzenia społeczeństw według jego liberalnych wizji. To właśnie przedstawiciele tego instytutu domagają się tego, aby na nasz kontynent przyjmować jak największą liczbę uchodźców. Mało tego – w jednym z wywiadów Soros stwierdził, że należy pilnie stworzyć wspólną europejską politykę w sprawie uchodźców, a Unia Europejska powinna wydawać co najmniej 15 tysięcy euro na jednego uchodźcę rocznie (sic!).

Ponieważ w państwowych budżetach nie ma tak wielkich środków, to Soros jest zdania, że należy stworzyć długoterminowe pożyczki, które, według niego, mogłyby zadziałać dla europejskiej gospodarki stymulująco.

Oprócz Instytutu Społeczeństwa Otwartego, istnieją jeszcze inne organizacje finansowane przez Sorosa, których celem jest sprowadzanie imigrantów, np. Platforma Międzynarodowej Współpracy Imigrantów bez Ważnych Dokumentów, zarejestrowana w Brukseli, która ma ogromny wpływ na politykę imigracyjną unijnych instytucji, czy UNITED for Intercultural Action składająca się z skrajnie lewicowych aktywistów i jest finansowana po równych częściach przez Radę Europejską i George’a Sorosa.

Z kolei amerykański think tank European Stability Initiative powiązany z miliarderem lobbował usilnie i z sukcesem za tym, by Niemcy otworzyli granice i przyjęli jak najwięcej uchodźców, umożliwiając im podróżowanie bez wiz.

Orbán – „nie” dla Sorosa

Jednak jeszcze ćwierć wieku temu Soros działał z nieco mniejszym rozmachem i fundował między innymi stypendia dla młodych ludzi z Europy Środkowo-Wschodniej. Jedno z nich otrzymał absolwent prawa Viktor Orbán. W latach 1989–1990 studiował brytyjską filozofię polityczną w Pembroke College w Oxfordzie jako stypendysta Fundacji Sorosa. Wrócił na Węgry, aby aktywnie wziąć udział w budowaniu nowego systemu.

Soros doradzał młodym działaczom i chętnie ich wspierał. W tamtym czasie Orbán był wojującym antykomunistą i wielkim zwolennikiem liberalizmu. Jednak po paru latach zaczął dostrzegać, że liberalizm może się okazać wielką pułapką dla Węgrów i zaczął stopniowo od niego odchodzić w kierunku narodowych i konserwatywnych wartości.

W 1994 roku już jako szefa Fideszu George Soros starał się go namówić, aby jego partia po kolejnych wyborach utworzyła koalicję rządzącą z socjalistami i liberałami. Orbán kategorycznie odmówił. Nie chciał współrządzić skoro oznaczało to sojusz ze znienawidzonymi przez niego postkomunistami i liberałami odrzucającymi narodowe wartości. Tym samym Fidesz wybrał drogę na prawo, którą idzie niezmiennie do dziś.

Od tej chwili media przestały być przyjazne tej formacji – były tak nawet w okresie pierwszego rządu Orbána w latach 1998- 2002. Na ponowne zwycięstwo Fidesz musiał czekać aż 8 lat ze względu na nieprzychylność dominujących nad Dunajem lewicowo – liberalnych mediów dla których najważniejsze było co mówi Soros, którego uważali za największy autorytet.

Przez lata wielu węgierskich polityków i dziennikarzy najbardziej obawiało się tego, przed czym przestrzegał ich Soros, czyli łatki nacjonalizmu. Miliarder miał idee fixe – nie pozwolić, aby prawica objęła rządy na Węgrzech.

Jednak 7 lat temu to właśnie konserwatysta Orbán objął władzę nad Dunajem. Sądząc po wypowiedziach Sorosa do tej pory nie zaakceptował tego faktu i robi co może, aby szkodzić węgierskiemu przywódcy na arenie międzynarodowej przedstawiając go jako faszystę i ksenofoba.

Orbán, Soros i uchodźcy

Od momentu wygranej Fideszu Soros dołożył starań, aby Orbán był przedstawiany w wiodących przecież na świecie mediach lewicowo-liberalnych jak najgorsze co mogło spotkać Węgry. Ubolewał w wywiadach nad tym, że właśnie w kraju w którym się urodził i wychował rządzi prawica.

W wywiadzie dla „Die Wirtschaftswoche” Soros mówił o nieposłuszeństwie węgierskiego przywódcy wobec Berlina: „Orbán chce zakwestionować wiodącą rolę Merkel w Europie i zasady, na których zasadza się Europa. Można sobie to wyobrazić jako kleszcze: Putin atakuje Unię Europejską z zewnątrz, Orbán od środka„.

Jednak zarówno wypowiedzi miliardera jak i innych przedstawicieli lewicowo-liberalnych elit nie były w stanie zatrzymać machiny reform nie udało im się zatrzymać i rząd Orbána przeforsował wszystko to co chciał – począwszy od nowej konstytucji, w której znalazło się odniesienie do Boga i narodowych wartości po zmiany w mediach, sądach, edukacji, itd.

Mimo iż do tej pory to Orbán wygrywa starcia z Sorosem, to największa walka nie jest jeszcze zakończona. Chodzi rzecz jasna o napływ uchodźców na masową skalę na Stary Kontynent – w ubiegłym roku setki tysięcy imigrantów znalazły się u węgierskich granic.

Na konferencji prasowej dotyczącej napływu uchodźców 3 listopada 2015 rok Viktor Orbán powiedział wprost, że to wina Sorosa: „To nie przypadek, że codziennie tysiące ludzi jest transportowanych do Europy. To spisek lewicowych elit, które chcą zniszczyć państwa narodowe, narzucając Europejczykom lewicowy sposób myślenia”.

A w wywiadzie dla Magyar Radio przywódca Węgier wprost oskarżył miliardera o działalność spiskową i zasilane dzięki jego środkom organizacje „społeczeństwa otwartego”. -Orbán stwierdził na antenie Radia Kossuth: „Ta inwazja (imigrantów – przyp.red.) jest wspierana przez aktywistów i organizacje praw człowieka. To osłabia państwa narodowe(…). Zachodni sposób myślenia i cała ta sieć aktywistów najmocniej reprezentowana jest przez Georga Sorosa. (…) Pan Soros wykorzystuje swoje miliardy do promowania własnego światopoglądu w ponad stu krajach„.

Węgierski przywódca odniósł się też do tego, iż należący do Sorosa Instytut Społeczeństwa Otwartego wspierał aktywistów, którzy w 2015 roku pomagali uchodźcom na terenie Węgier: „Jego nazwisko to najmocniejszy przykład wszystkich tych, którzy wspierają wszystko co osłabia państwa narodowe, tych którzy wspierają zmiany w tradycyjnym europejskim stylu życia”.

Jedno jest pewne – Soros jest bardzo trudnym i wpływowym przeciwnikiem, jednak Orbánowi tak zależy na dobru Węgier, że zrobi wszystko, aby go pokonać i sprawić, żeby w kraju głos miliardera nic nie znaczył.

Polecamy Blog Victor Orban i Węgry

http://polskaniepodlegla.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s