Obama – człowiek znikąd.

Kłamię. Większość z was jest za głupia, by zdawać sobie z tego sprawę.

Kłamię. Większość z was jest za głupia, by zdawać sobie z tego sprawę.

Obama kończy właśnie okres ośmiu lat swej prezydentury, którą nb. niektórzy uważają za najgorszą w dziejach Stanów Zjednoczonych.

Wydawać by się mogło, że przez 8 lat można było poznać niejedno na temat jego przeszłości – zwłaszcza w kraju, gdzie ludzie interesują się różnym aspektami prywatnego życia osób publicznych i lubią dowiadywać się o nich z mediów.

I tak np. wiemy, że żona prezydenta Andrew Jacksona paliła kukurydzianą fajkę i była oskarżona o cudzołóstwo, że Abraham Lincoln nigdy nie chodził do szkoły, że John Kennedy używał aparatu ortopedycznego, a Harry Truman grał na fortepianie.

Nikt jednak nie zna ani jednego faktu z życia prezydenta Obamy, który by wyjawił o nim cokolwiek, co mogłoby go przybliżyć jako człowieka.

Wszyscy wiemy o braku jakiegokolwiek wiarygodnego aktu urodzenia Barracka Obamy i jesteśmy świadomi, jak efektywną zasłonę dymną puszczono na to zagadnienie. Ale takich niejasnych spraw jest więcej – np. nigdzie nie znaleziono aktów urodzenia jego córek…

Charyzma Obamy, jaka się ujawniła podczas akcji wyborczej, okazała się niezwykle pociągająca dla kobiet. Dziwne zatem, że do tej pory nie ujawniła się żadna pani, która dawniej mogłaby mieć jakieś relacje z Obamą – choćby po to, by zwrócić na siebie uwagę.

Wszyscy wiemy o magnetyzmie JFK, znamy afery z McCainem, pikantne szczegóły o Sarze Palin, różne historie o Cheney, Clintonie… dlatego dziwne się wydaje, że ani jedna dama nie ukazała się w mediach, mówiąc o prezydencie „On był taki nieśmiały…” albo „Świetnie tańczył”. Jest praktycznie niemożliwe dowiedzieć się czegokolwiek o tym facecie.

Kto był jego drużbą na ślubie?

Gdzie są profesorowie, którzy go uczyli? Którzy mieszkali w jego sąsiedztwie?

Kiedy i jak spotkał Michelle? Czy są jakieś zdjęcia? Każdy prezydent udostępnia je publiczności, są dostępne w bibliotekach itp. Co Obama udostępnił?

Kto głosował na niego jako na człowieka roku 2010?

Czy nie dziwi Was, że nigdy nie pojawił się nikt z przeszłości Obamy, mówiąc że znał go, chodził z nim do szkoły, przyjaźnił się z nim itp? Nikt, nigdy. Czy nie budzi to w was obaw, iż zagłosowano na człowieka-cienia? Czy widzieliście film „Manchurian Candidate”?

Może nam to się wydawać bez znaczenia, ale ktoś, z kimś kiedyś chodziliśmy do szkoły, będzie pamiętał naszą twarz; ktoś inny zapamięta, czy byliśmy wesołkiem klasowym, przygłupem, mózgowcem, cichym chłopcem, czy łobuzem, czy w ogóle coś dla nas charakterystycznego.

George Stephanopoulos z ABC new mówił to samo podczas kampanii w roku 2008. Dlaczego nikt nie przyznał się, że prezydent chodził do tej samej klasy w szkole, jadał w tej samej kafeterii, czy wygłaszał mowy w kampusie? Stephanopoulos miał być kolegą Obamy z rocznika 1984 – lecz twierdzi, że nigdy go tam nie widział.

Obama jest doskonałym mówcą. Dlaczego nikt z jego rocznika go nie pamięta? Dlaczego nie pozwala Columbii na opublikowanie swych archiwów?

Nikt go nie pamięta ze studiów na Columbia University. Fox News skontaktowała się z 400 studentami tej uczelni z okresu studiów Obamy, Ani jeden go sobie nie przypomniał.

Wayne Allyn Root [znana amerykańska osobowość medialna, biznesmen, polityk – admin] również studiował nauki polityczne w Columbii i także uzyskał dyplom w 1983 roku. W 2008 roku powiedział: „Nie mam żadnego kolegi z klasy, który by kiedykolwiek znał Baracka Obamę w Columbii – a mnie wszyscy znają”.

Nikt go nie pamięta… Root dodaje, że uczęszczał na ten sam kurs nauk politycznych w roku 1983 w Columbii i „Trudno jest być bliżej drugiej osoby, niż w takich warunkach. Nigdy nie spotkałem Obamy i nie znam nikogo, kto by go spotkał. Na 20-tym zjeździe klasowym, pięć lat temu, kogo poproszono, aby wygłosił mowę? Mnie. Nikt nie słyszał o Baracku! A facet, który pisze kroniki klasowe, nazywamy go  w Nowym Jorku «macha», facet który wszystkich zna, jeszcze nie znalazł osoby, która by kiedykolwiek spotkała Obamę”.

Zdjęcie Obamy nie pojawia się w roczniku szkolnym, a sam Obama konsekwentnie odmawia rozmów na temat lat spędzonych na uniwersytecie Columbia, opublikowania swych archiwów szkolnych, a nawet podania nazwisk jakichkolwiek byłych kolegów ze studiów.

Inne ciekawe pytania.

Dlaczego Obamie cofnięto licencję prawniczą w roku 2002? Mówi się, że nie ma żadnych śladów, by kiedykolwiek zdał egzamin kończący aplikację.

Dlaczego żonie Obamy, Michelle, cofnięto licencję prawniczą wyrokiem sądu?

Chodzą pogłoski, iż – zgodnie ze spisem ludności – istnieje tylko jeden Barack Obama, ale powiązane z nim jest 80 aliasów i 27 numerów ubezpieczenia społecznego. Aktualny numer Obamy pochodzi z Connecticut, gdzie nigdy nie mieszkał i – co jeszcze ciekawsze – numer ten poprzednio należał do innej osoby (Thomas Louis Wood), która zmarła na Hawajach podczas urlopu. Wszyscy wiemy, że numery ubezpieczenia społecznego są JEDNORAZOWE i nie są NIGDY ponownie przyznawane! Nic dziwnego, że jego archiwa są niedostępne.

Podajcie ten artykuł dalej. Gdzieś, ktoś MUSI coś wiedzieć.
Ktoś, gdzieś, cokolwiek?
Czyżby wyskoczył z pudełka na Konwencie Demokratów w 2004 roku?

Ted Nugent
4.07.2015
https://m.facebook.com/tednugent/posts/10153051291087297

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s