Waszczykowski dał w Davos dowód bezprzykładnego oderwania od polityki międzynarodowej

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą Konradem Rękasem.

Podczas światowego Forum Ekonomicznego w Davos szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski wziął udział w panelu poświęconym bezpieczeństwu w Europie. Jeśli lapidarnie ująć jego wypowiedź, to sprowadza się ona do trzech słów: „Europa potrzebuje Ameryki”. Bo bez Ameryki ani rusz… Bo to gwarancja bezpieczeństwa, i że to Rosja temu bezpieczeństwu zagraża. Wizja tego problemu przez Donalda Trumpa jest nieco inna, nieprawdaż?

— Moim zdaniem wystąpienia ministra Waszczykowskiego w Davos jeszcze lepiej opisują inne trzy słowa: schizofrenia, obsesja i niewolnictwo. Minister Waszczykowski swoimi wystąpieniami po konferencji w Davos dał dowód bezprzykładnego oderwania od polityki międzynarodowej, ale też chyba słabego zrównoważenia emocjonalnego i intelektualnego.

Nie można mówić jednocześnie o tym, że bezwzględnie to Ameryka będzie czynnikiem nadal decydującym w polityce Zachodu i jednocześnie kwestionować wszelkie zmiany, jakie zachodzą i na pewno zajdą w polityce amerykańskiej po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa.

Minister Waszczykowski, sam zresztą, w jednym ze swoich komentarzy powtórzywszy deklarację wobec Ameryki, dwa zdania później, nagle stwierdził, że poparł w pełni stanowisko komisarz Mogherini mówiące o suwerennym prawie Brukseli do określenia swych relacji z Rosją, w tym także ewentualnego utrzymania sankcji, nawet jeśli Ameryka je zniesie.

To w takim razie, jak jest? Decyduje głos Ameryki, czy też, jeśli tylko chodzi o podtrzymanie agresji antyrosyjskiej i napięcia na Wschodzie, to już nie decyduje, i pan minister Waszczykowski wraz z innymi jastrzębiami europejskimi będzie sobie realizował własną politykę? Tutaj następuje jakaś schizofrenia.

Idziemy dalej. Minister Waszczykowski mówił w Davos o nieustającym zagrożeniu rosyjskim, że żadna propozycja Zachodu nie będzie przyjęta przez prezydenta Putina, bo „musi mieć wroga”. Ale to świadczy przede wszystkim o własnych obsesjach i obsesjach rządu RP. W tych kategoriach widzi politykę wschodnią i widzi relacje z Rosją. Czegokolwiek by Rosja nie zrobiła, jakiegokolwiek gestu dobrej woli w relacjach historycznych, gospodarczych, politycznych by nie wykonała, i tak Warszawa to ignoruje dlatego, że właśnie ona musi mieć wroga.

Mamy do czynienia z wybiórczym traktowaniem polityki amerykańskiej, tam gdzie jest to wygodne Warszawie. Mamy do czynienia z obsesją wynoszenia i podnoszenia kwestii rosyjskiej w dowolnym momencie.

Mamy również do czynienia z ogromną, niezmienną niestety, agresywnością wystąpień Warszawy, jeśli chodzi o odcinek wschodni, gdzie opowiadanie o odpieraniu agresji, o tym, jak to Polska znowu widzi się jako przedmurze Zachodu, tyle tylko, że przed zagrożeniem wyłącznie imaginacji polskich decydentów.

To jest po prostu dowód tego, że polityka polska jest zdominowana przez agresywne fobie i tylko w interesie środków wojennych. Niestety minister Waszczykowski przegapił kolejną okazję w Davos, żeby bardziej milczeć i przede wszystkim bardziej słuchać tego, co mówią decydenci światowej polityki, wówczas, bowiem, na pewno usłyszałby, na ile zmienia się ton polityki światowej.

Ale czego można spodziewać się po człowieku, który spotkał się z tak poważnym politykiem Zachodu, jakim jest Marine le Pen i jedyny komunikat, jaki przekazał po tym spotkaniu to to, że nauczał, w czym pani le Pen się myli. Minister Waszczykowski myli się od razu po wstaniu z łóżka.

I dalej. Według Waszczykowskiego, bez Amerykanów Europa nie jest też w stanie rozwiązać konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. A nawiązując do podpisania przez Rosję, Ukrainę, Niemcy i Francję porozumień mińskich, znowu twierdzi, że potrzebujemy tam Ameryki. Ale przecież Amerykanie już są głównymi sponsorami i patronami władz w Kijowie. A jeśli chodzi o format normandzki, to za Obamy Amerykanie wcale się nie palili, żeby w nim uczestniczyć, ale szeptali Ukraińcom, jak sabotować uchwały z Mińska.

— To jest kolejny przykład słabej orientacji ministra Waszczykowskiego w realiach międzynarodowych, mylenia propagandy z faktami. Oczywiście, Stany Zjednoczone są głównym motorem tego wszystkiego, co dzieje się na Ukrainie od trzech lat. To prawda, że USA również, jak zwykle w swojej polityce, starają się wyciągać kasztany z ognia cudzymi rękoma i nie brudzić własnych rączek, kiedy mogą do tego używać swoich europejskich wasali i niewolników.

I faktem też jest — i tutaj można się rzeczywiście zgodzić — że możemy się spodziewać, że uspokojenie w stosunkach międzynarodowych także na odcinku Wschód-Zachód może nastąpić drogą bilateralnych rozmów amerykańsko-rosyjskich, jeśli taka będzie wola Ameryki.

Jeśli Ameryka pod nową prezydenturą wycofa się z agresywnych działań i nie będzie podejmować dalszych kroków wiodących do eskalacji stosunków z Rosją, w tym także przestanie popierać juntę kijowską i wycofa wojska okupacyjne z terenów Europy Środkowej i pogranicza rosyjskiego. Wówczas taka pacyfikacja nastąpi.

Niemniej jednak opowiadania, bo tak bym potraktował słowa Waszczykowskiego, że oto Amerykanie przyjdą i złych Rosjan pokonają, wyzwalając Ukrainę, to już jest oderwanie od realiów na poziomie absolutnie maksymalnym dlatego, że Stany nie mają już ku temu większych instrumentów i mniej jest ku temu woli politycznej. Prezydent Trump mówił wyraźnie w swoim pierwszym wystąpieniu, że zajmie się przede wszystkim problemami wewnętrznymi, kwestiami gospodarczymi, polityką imigracyjną idt. Można zakładać, że poziom zaangażowania Ameryki w Europie Środkowej i Wschodniej będzie malał, a nie rósł.

Jest jeszcze jeden wątek pobytu Witolda Waszczykowskiego w szwajcarskim kurorcie. Pan minister doznał szoku dowiedziawszy się o pięcioletnim zakazie wjazdu na Ukrainę prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. A więc sankcje władze Ukrainy zastosowały wobec osoby oficjalnej z Polski.

— W Polsce jest takie powiedzenie: „daj kurze grzędę, a jeszcze wyżej siędę”. Oznacza to, że, jeśli ulega się żądaniom, roszczeniom, nieuzasadnionym ambicjom i oczekiwaniom jakiegoś niezbyt poważnego podmiotu, to on będzie więcej i więcej żądał i coraz wyżej siebie widział w relacjach z takim ustępującym partnerem. Tak właśnie jest w relacjach Polska-Ukraina.

Ukraińcy zachowują się, jak mąż bijący żonę. Najpierw na nią nakrzyczał, potem opluł, a jak nie było żadnej reakcji, to ją skopał. Polska jest właśnie taką zaślepioną w swojej miłości żoną ukraińskiego brutala, która daje się popychać, potrącać a niedługo da się całkowicie pobić i pognębić. Po prostu na to pozwala.

Prezydent Choma to polityk centrowy, ostrożny, bynajmniej nie antyukraiński, odwrotnie bardzo opowiadający się za dialogiem. Krytyczny wobec niektórych środowisk bardziej ostro artykułujących swój stosunek do Ukrainy. Jeśli dotknęło to polityka środka, nie narodowca, nie kresowiaka, to to wszystko pokazuje, że Kijów testuje, co jeszcze może zrobić, na co jeszcze polityczna Warszawa się pokornie zgodzi i pokornie pochyli głowę.

Można powiedzieć tak: cały dotychczasowy standard działań Warszawy pokazuje, że powinni przedstawiciele rządu PiS oświadczyć, że co prawda to Ukraina nie wpuściła prezydenta Chomy na swoje terytorium, ale to pewnie za tym stoi Rosja. Bo do takiego poziomu absurdu w Polsce dochodzi.

Przecież, kiedy ukraińscy nacjonaliści wysadzili pomnik w Hucie Pieniackiej, to wszystkie czynniki oficjalne w Polsce od razu wiedziały, że to na pewno Rosjanie. Jestem ciekaw, co teraz powiedzą? Co, Chomy też na teren Ukrainy nie wpuścił Putin?

Trzeba się w końcu obudzić, trzeba zareagować. Czego jeszcze oczekujemy? Niewpuszczenia prezydenta Polski, niewpuszczenia premier polskiego rządu? Będą stali przy granicy i tylko pod drutami granicznymi wsuwali miliardy złotych pomocy dla Ukrainy? Takie mają być relacje polsko-ukraińskie?

Niestety, może następne takie wydarzenie obudzi Polaków, bo, że polski rząd pozostanie ślepy, o tym jestem zupełnie przekonany.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s