W latach 1964-1973 Stany Zjednoczone Ameryki, w pięciuset osiemdziesięciu tysiącach nalotów, zrzuciły na Laos ponad dwa miliony ton bomb, czyli dwukrotnie więcej niż spadło na faszystowskie Niemcy w okresie drugiej wojny światowej.

Zbombardowano piętnaście z osiemnastu prowincji Laosu, przy czym najdotkliwiej północną Xieng Khouang i południową Saravane. Ich terytoria pokrywały się bowiem z początkowym i końcowym odcinkiem, biegnącego wzdłuż wschodniej granicy, „szlaku Ho Chi Minha”, arterii, którą płynęły posiłki z północnego Wietnamu do południowego.

W przeliczeniu na liczbę mieszkańców tego niewielkiego kraju, na Laotańczyków spadło najwięcej bomb w historii ludzkości.

Trudno wyobrazić sobie dramatyzm tamtych dziesięciu lat, kiedy bambusowe wioski i niewielkie miasteczka nękane były nieustannymi nalotami (statystycznie co dziewięć minut!). Śmiercionośna ulewa stali płynęła z nieba na maleńkie chaty, przerażonych wieśniaków, bosonogie dzieci, zwierzęta, małe pola i dżunglę. Ludność w popłochu wyemigrowała do miast, gdzie tworzono obozy dla uchodźców, ale cześć pozostała, ukrywając się latami w jaskiniach i tunelach.

Wojna skończyła się czterdzieści lat temu. Na zgliszcza powrócili ludzie, odbudowali domy, ale koszmar nie minął. Tylko jedna trzecia zrzuconych na Laos bomb eksplodowała. Reszta pozostała w ziemi, w uśpieniu, w oczekiwaniu na ofiary, przypominając o swym istnieniu bezustannymi wypadkami, eksplozjami i śmiercią.

#                       #                           #

Pięciolatek nagle wyrwał się mamie i przebiegł jakieś trzy metry w prawo, pobiegł w prawo od drogi, przebiegł przez niskie zarośla, tyle wystarczyło. Te kilkanaście kroków na krótkich jeszcze nóżkach zaważyło na jego życiu. Wszedł na niewybuch, na „bombies”. Niewybuch z „Tajnej wojny” USA, ta tajna wojna kosztowała dziecko nogę. Jego życie zmieniło się w jednej chwili. Chociaż miał szczęście, bo wiele osób nie przeżywa spotkania z historią.

#                       #                           #

Laos jest usiany historią na prawie całym swoim terenie. Przypomnijcie sobie II wojnę światową w Europie, a teraz wyobraźcie sobie, że porównując wszystkie bombardowania jakie były w tym czasie, to nic w porównaniu z tym, jak bombardowany był Laos przez USA niejako „przy okazji”. Przy okazji wojny w Wietnamie rzecz jasna, bo to przez Kambodżę i Laos szły szlaki zaopatrzeniowe pomiędzy północnym i południowym Wietnamem.

Amerykanie postanowili przerwać tę drogę zwaną Szlakiem Ho Chi Minha. Niestety dla nich a także Laotańczyków nie okazało się to łatwe, bo szlak wiódł przez niedostępne dżungle, chwilami przenosił się na rzeki i był doskonale zamaskowany.

Amerykanie bombardowali w większości na ślepo. Zrzucali bomby na wioski, zrzucali bomby na pola, zrzucali kiedy wydawało im się, że widza drogę, bombardowali, kiedy widzieli ludzi. Podczas „Tajnej wojny” zalali kraj stalą, ołowiem, napalmem. W trakcie trwania operacji czyli w latach 1965-1973 samoloty USA przeprowadziły niespotykaną nigdy wcześniej ilość operacji lotniczych.

Umiecie sobie wyobrazić 580 000 nalotów podczas których zrzucono ponad 2 miliony ton bomb, potraficie policzyć do 270 milionów, bo tyle mniej więcej sztuk bomb Stany Zjednoczone Ameryki Północnej zrzuciły na Laos?

(…)

Poczytaj więcej:
http://www.osmol.pl/2015/12/tajna-wojna-usa-czyli-laos-zasypany-bombami/
https://www.poznaj-swiat.pl/artykul,narosla_wojny,191
http://laotanskieopowiesci.blogspot.se/2013/11/bomb-harvest-tragiczna-historia-laosu.html

Admin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s