Nie żałuj dziada, bo dziad odżyje i Cię torbą zabije

Wiele lat temu, na jednej z dalekich wypraw, usłyszałam zdanie od niemłodego Arabskiego obszarnika, głowy rodu: – „Nie żałuj dziada, bo dziad odżyje i Cię torbą zabije”. Mówił, że jest to stare lokalne przysłowie.

„To takie nasze – jak masz miękkie serce, musisz mieć twardą dupę” – skwitowałam wesoło. Po chwili zastanowienia odpowiedział: „Podobne, ale nasze jest zdecydowanie bardziej bolesne”.

Nie wiedziałam do końca, co ma na myśli. Na długo zapomniałam o tej rozmowie i dziwnym porzekadle. Życie z czasem doskonale mi je wyjaśniło. Na przykładach. Na wielu dobrych przykładach.

Współczucie to wielka sprawa. Potrafi wskazywać wzniosłe cele i pchać do tworzenia dobra. Jest emocją niezwykle silną i kształtującą wewnętrzne odczuwanie. Posiada moc, która wpływa na decyzje. Na wybory, mogące odmienić życie, a nawet przyszłość.

Jeśli mimo własnych problemów i trosk jesteśmy wrażliwi na krzywdę innych pomagamy – to znak, że miękkie serce uśpiło w nas instynkt samoobrony. Okazując drugiej osobie wsparcie – zapraszamy ją do swojego świata. Obnażamy przed nią swoje słabości i czułe miejsca, które, jeśli trafią w niewłaściwe ręce mogą nas dotkliwie zranić.

Pomagać potrzebującym – należy. Robić tyle dobrego ile jesteśmy w stanie – trzeba. To całkowicie normalne – reagować na krzywdę, niesprawiedliwość, agresję, czy cudzy ból. Identyfikować się z drugą osobą i pomagać, kiedy ktoś jest w potrzebie. Czasem jednak nasza wyrozumiałość, czy wrażliwość może zostać podle wykorzystana, a my na własne życzenie staniemy się ofiarami dobrych intencji.

Nie raz żal mi było kogoś, a potem czułam jak mnie „zabija torbą”, którą sama zakupiłam. Pomagałam komuś, kto nie był tego wart. Byłam w stanie zrobić bardzo wiele dla osób, które nie zawahały się sięgnąć po kłamstwo, kiedy ja potrzebowałam pomocy.

Takich osób nie tylko w moim życiu jest wiele. Szczególnie uaktywniają się, kiedy nas spotyka coś dobrego. Zakompleksieni kłamcy nie są w stanie znieść szczęścia innych. Kiedyś starałam się zrozumieć osoby, które większość swojego życia musiały udawać kogoś innego i być skazane na wieloletnią „masturbacje”, bo nikt nie chciał nawet na chwilę poświęcić im czasu.

Czemu się tak dzieje? Teraz już wiem, że nie bez przyczyny i jasne jest dla mnie, że o prawdzie i uczciwości wrzeszczą systematycznie najwięksi oszczercy. Widać to praktycznie na wszystkich płaszczyznach życia, społecznego, politycznego, czy rodzinnego. Bo czy ktoś, kto nikogo nie udaje, w kółko o tym powtarza?

Nie inaczej zachowuje się większość „przyjaciółeczek”. W zaparte będą przekonywały o rzeczach, które nigdy nie istniały i zawsze będą zazdrościć szczęśliwej miłości, kiedy one zmuszone są gnić w znienawidzonej samotności. „A bo tobie się udało, a ja mam pecha”. Często ten pech to świadome wybory, bo najłatwiej krytykować innych, nie wymagając nic od siebie. O ile było by mniej samotności i frustracji, gdybyśmy nie udawali, że nasze życie jest takie cudowne i wymarzone?

Śluby – kontrakty, brane jedynie z zamysłem podziału majątku, rodzinne „udawanki”, które mają na celu różnorodne manipulacje i korzyści. Granie pokrzywdzonych, słabych, oszukanych – stało się częstym pomysłem na osiągnięcie korzyści – nie tylko policzalnych, ale niestety również emocjonalnych. Zaglądanie innym do łóżka, kiedy nasze jest nieznośnie puste – to kolejny przykład tracenia kontroli nad sobą.

Czasem pomagamy komuś, kto po nabraniu sił i okrzepnięciu bezlitośnie wykorzysta wszystko przeciwko nam. Bywa, że dzieci traktują rodzicieli jak bezterminowy kontrakt, a w chwili starości zapominają o ich istnieniu. Ilu byłych wspólników wyciągało się z niedoli, a teraz się nienawidzi? Ilu proszących zapomniało, o co wcześniej prosiło.

Jak temu zapobiec? Mieć to arabskie przysłowie przyklejone na lodówce, w łazience, aucie, portfelu? Wytatuować je sobie na prawym przedramieniu? Nie wierzyć wszystkim? Nie pomagać? Nikomu nie ufać? Też słabe…

Chyba optymalnie mieć ZA NIC „słowa-śmieci”, które nic nie znaczą i nie widzieć istot, które żyją karmione jedynie nienawiścią… a swoje życie wypełnić miłością i ludźmi, na których można liczyć i móc im ufać.

Izabella Gądek
https://obserwatorpolityczny.pl

I przede wszystkim – nauczyć się rozpoznawać psychopatów i za wszelką cenę uciekać od nich. Bo ich nie pokonasz.
Admin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s